tuning i modyfikacje

Marangoni Alfa Romeo MiTo – Szczyt bezguścia

Alfa Romeo MiTo budzi mieszane uczucia. Dla jednych to jeden z piękniejszych modeli włoskiej marki, dla drugich to wybałuszona poczwarka z pionowym otworem gębowym. Marangoni, włoski producent opon, wybrał MiTo na swój democar, aby jeszcze bardziej obrzydzić Ci to auto.

Biało-czerwony democar, będący „gwiazdą” stoiska Oxigin Wheels – producenta felg aluminiowych – jest z pewnością jednym z najbrzydszych samochodów prezentowanych podczas kończących się tuningowych targów w Essen (27.11-07.12). Za auto odpowiada włoska firma Marangoni, specjalizująca się na codzień w oponach. Czarnych, ale jak widać czerwonych również. Po kolei jednak.

Nie mam nic przeciwko tuningowaniu Alfy Romeo, jednak w wypadku włoskiego producenta trzeba być bardzo delikatnym w kwestiach stylizacji, bo samochody „Alfisti” to piękne i delikatne „stworzenia”. Każdy, nawet najdelikatniejszy, ale źle dobrany szczegół, zepsuje całą linię auta. Nowa Mi.To, bardzo dyskusyjnej stylizacji samochodzik – jedni są w niej zakochani po uszy, drudzy uważają za małą karykaturę 8C. Jednak także w tym wypadku należy być ostrożnym w modyfikacjach stylistycznych, bo z paskudy można zrobić jeszcze większego brzydala. Szkoda, że spece od Marangoni o tym nie wiedzieli.

Jestem na TAK
Karoseria małej Włoszki została poszerzona, obniżona (o 40 mm) i dość agresywnie wystylizowana. Najbardziej w oczy rzuca się przedni zderzak z charakterystycznymi dla Ferrari F430 wlotami. Stały się one niejako motywem przewodnim projektu, bo liczba „430” zagościła w nazwie włoskiego democara – Marangoni Alfa Romeo MiTo M430.

Także tylny zderzak otrzymał akcent stylistyczny wzorowany na Ferrari. To wykonany z włókna węglowego dyfuzor, spod którego niepewnie wystają dwie podwójne końcówki układu wydechowego. Z karbonu wykonano także spoiler na klapie oraz ramki reflektorów i tylnych lamp.

Pod maską biało-czerwonego MiTo zagościł 155-konny silnik 1.4 Turbo. Jak na tuningową wizytówkę przystało, nie obyło się bez konkretnych modyfikacji. Po wymianie turbosprężarki, układu wydechowego oraz dolotowego z filtrem powietrza w karbonowej obudowie, moc wzrosła do 220 KM. Zastosowano także gwintowane zawieszenie od KW oraz wzmocniono układ hamulcowy – teraz przednie wentylowane (nawiercane i nacinane) tarcze o rozmiarze 330×26 mm mogą pochwalić się potężnymi, bo aż 10-tłoczkowymi zaciskami Tarox B33.

Całość stanęła na 18-calowych felgach aluminiowych Oxigin Crystal w kolorze czarnego matu, które obuto w najnowsze opony Marangoni Mythos w rozmiarze 225/35 R18.

Jestem na NIE
Prawda, że spodobała Ci się ta MiTo? Pewnie tak, z dotychczasowego opisu można wywnioskować, że to szybkie, agresywne i ciekawie stylizowane auto. Nic z tego. Wspomniane opony Marangoni są… czerwone i to już na „dzień dobry” wbija nóż w plecy „Alfisti”. Co więcej z zewnątrz? Zniknęły logo Alfy Romeo – teraz widnieją tam wizerunki śladu opony. Wzór bieżnika Marangoni Mythos znalazł się także na masce MiTo. Kiczowatej stylistyki dopełniają podnoszone do góry drzwi LSD, które już niestety wypadły z mody.

Wnętrze Marangoni M430 zostawiłem na koniec. Jeśli do wykończonych w czerwieni foteli, dywaników czy nawet podsufitki nie przyczepimy się, tak do włoskiej flagi na progach i tylnej kanapie już trudno się przyzwyczaić. Najbardziej kontrowersyjne stały się jednak nakładki na pedały oraz dźwignie zmiany biegów i hamulca ręcznego ozdobione kryształkami od Svarovskiego.

Komentarze w temacie [Marangoni] Alfa Romeo MiTo na naszym forum.

Dyskusja

komentarzy