Pierwsze jazdy

Mazda 3 1.6 MZR – Powiew świeżości

Czy prawie 2 miliony osób może się mylić? Tylu nabywców znalazła pierwsza generacja Mazdy 3. Po pięciu latach istnienia przyszedł czas na następcę. Nowa Mazda 3 bije swojego poprzednika na głowę niemal pod każdym względem. Przy okazji przygotowuje się do wielkiej walki z konkurencją.

W jaki sposób rodzi się miłość między kobietą i mężczyzną? Na początku jest spojrzenie i co byśmy nie mówili o wspaniałym charakterze naszej przyszłej partnerki, to tak naprawdę pierwszą selekcję robimy na podstawie wyglądu. Podobnie jest z samochodami. Zwracamy na nie uwagę ze względu na ich design. Podziwiamy kunszt projektanta i zachwycamy się wszystkimi załamaniami w tym niezwykłym kawałku blachy. Dopiero później patrzymy na wnętrze i prowadzenie auta. Jeśli w samochodach zakochujemy się na tych samych zasadach co w kobietach, to trzeba przyznać, że nowa Mazda 3 to prawdziwa femme fatale.

Główny projektant, Kunihiko Kurisu twierdzi, że nowa Mazda 3 zachowuje wierność dotychczasowemu charakterowi przy jednoczesnym rozwinięciu stylu, tak aby samochód nabrał ekspresji. Porównując wygląd starej i nowej „trójki”, trudno nie dostrzec podobieństwa. Jednak stosunkowo zgrabny poprzednik wygląda tak naprawdę jak betonowy prostopadłościan przy nowym ucieleśnieniu dynamizmu, jakim jest Mazda 3. Nowy model wygląda jakby zaprojektował go nie tyle porywisty wiatr, ale wielkie tsunami. Zmieniono kratkę wlotu powietrza, który teraz łączy się z dolną osłoną chłodnicy. Linia boczna auta nawiązuje do kształtu klina, a każdy element stylizacji zbiega się w centralnej osi samochodu. Dynamiczny charakter Mazdy 3 wyraźnie czerpie z designu przepięknej Mazdy 6. Wszystko to zaowocowało współczynnikiem oporu powietrza na poziomie 0,28 dla sedana i 0,30 dla hatchbacka.

Po zajrzeniu do wnętrza nowej Mazdy 3 trudno się oprzeć wrażeniu, że to krzyżówka poprzedniego modelu i nowej Mazdy 6. Mimo że testowana przez nas Mazda to cywilny kompakt z zaledwie 105-konnym silnikiem benzynowym, to w środku możemy poczuć się jakby ta stajnia była dwukrotnie większa. Skórzana, trójramienna kierownica wraz z dwoma masywnymi tulejami na zegary i wygodne, sportowe fotele z dobrym trzymaniem bocznym to wyznaczniki zadziornego charakteru „trójki”.

Wszystko to naprawdę robi wrażenie, dopóki nie poddamy Mazdy ciężkiej próbie radzenia sobie jako praktyczne auto rodzinne. Najgorzej jest z ilością miejsca. O ile z przodu nie znajdziemy specjalnych powodów do narzekań, o tyle z tyłu brak przestrzeni na nogi woła o pomstę do nieba. Dorosła osoba ledwo się mieści za przednim fotelem. Klaustrofobiczne wrażenie potęguje ciemna, nijaka tapicerka i twarde, smutne plastiki, których jakość niestety pozostawia sporo do życzenia. Niedoścignionym wzorem w projekcie wnętrza pozostaje ekstrawagancka, ale przestronna Honda Civic.

Decydując się na nową Mazdę 3 mamy do wyboru trzy wersje silnikowe: benzynowe 1.6 MZR (105 KM), 2.0 MZR (151 KM) i wysokoprężny 1.6 MZ-CD (109 KM). Niestety, na polskim rynku niedostępny jest najmocniejszy diesel o pojemności 2,2 l. Pod maskę naszego egzemplarza testowego trafiła najsłabsza odmiana benzynowa. Silnik 1.6 MZR osiąga 105 KM przy 6000 obr./min i zapewnia maksymalny moment obrotowy 145 Nm przy 4000 obr./min. W praktyce zachowuje się jak typowy benzyniak, budzi się do życia dopiero powyżej 3000 obr./min. W niższych zakresach obrotowych zachowuje się jak uparty osioł, po prostu nie chce jechać. Świadczy o tym przyspieszenie od 0 do 100 km/h na poziomie 12 sekund. Japoński producent chwali się z kolei wynikami spalania. Podobno ten silnik zużywa teraz średnio o 0,6 l paliwa mniej niż poprzednik i daje wynik 6,3 l/100 km. Piszę „podobno”, bo średnie spalanie w zatłoczonym mieście wyniosło 9 l/100 km. Pewnie prawda, jak zwykle, leży gdzieś pośrodku.

Na najwyższe uznanie zasługuje prowadzenie Mazdy 3. To zasługa mocno zmodyfikowanej platformy typu C. Przednie zawieszenie to klasyczne, ale nieco zmodyfikowane kolumny MacPhersona, a za część tylną odpowiada nowe zawieszenie wielowahaczowe. Ten duet świetnie się sprawdza w kompakcie, a w przypadku Mazdy 3 stanowi idealny kompromis między sportem a komfortem. Mazdę jest niezmiernie trudno wyprowadzić z równowagi, trzyma się drogi jakby ktoś skleił jej koła z asfaltem. Wisienką na torcie podwozia jest elektrohydrauliczne wspomaganie układu kierowniczego, dające świetne wyczucie skrętu kół. Mazdę 3 czujesz całym sobą, a to przekłada się na dużą przyjemność z jazdy.

Nie ma róży bez kolców. W przypadku Mazdy, najbardziej kłującym kolcem jest cena. Najtańsza Mazda 3 z silnikiem 1.6 MZR w wersji Comfort to wydatek 63 900 złotych. W standardzie otrzymamy wszystkie podstawowe systemy bezpieczeństwa biernego (ABS+EBD+EBA, DSC+TCS), manualną klimatyzację, odtwarzacz CD/MP3 i komputer pokładowy. Bez fajerwerków.

Testowana przez nas wersja Exclusive Plus z bonusami w postaci 17-calowych aluminiowych felg, dwustrefową automatyczną klimatyzacją, czujnikami deszczu, tempomatem i podgrzewaną przednią szybą pozbawi nas co najmniej 72 900 złotych. Najbogatsza wersja Sport z 2-litrowym silnikiem benzynowym, która przypomina miejscami dobrze wyposażone auta klasy Premium, może nas pozbawić niemal 100 tysięcy złotych!

Dyskusja

komentarzy