Pierwsze jazdy

Nissan Qashqai+2 2.0 dCi Tekna

Zaprojektowany w Japonii, produkowany w Wielkiej Brytanii i ochrzczony nazwą irańskiego plemienia nomadów – Qashqai, czyli crossover Nissana – spotkał się z bardzo ciepłym przyjęciem ze strony klientów. Idąc za ciosem, firma postanowiła poszerzyć ofertę o wariant 7-osobowy tego modelu.

Największe novum to gabaryty auta. W stosunku do wersji pięcioosobowej, nadwozie jest dłuższe o 21 cm, wyższe o 4 cm, a rozstaw osi wzrósł o 14 cm. I to właściwie wszystko, bo nowa atrapa chłodnicy, mimo że rzuca się w oczy, to zbyt mało, aby można było mówić o dalej idących zmianach. Tak naprawdę zresztą, nie było konieczności ich wprowadzania, bo Qashqai wciąż prezentuje się świeżo.

Istotnym korektom oparło się również solidnie wykonane wnętrze, poza tym oczywiście, że do dyspozycji mamy dwa dodatkowe miejsca. Trudno traktować je jako pełnowartościowe, bo służyć mogą w wyjątkowych sytuacjach do przewozu dzieci. Natomiast po złożeniu fotelików, otrzymujemy całkowicie płaską podłogę bagażnika, a tuż pod nią – praktyczny schowek.

Przestrzeń ładunkowa liczy 450 l, czyli o 40 l więcej niż w wersji pięcioosobowej. Powodów do narzekań na niewygodę nie ma, a jazdę umila dodatkowo panoramiczny, przeszklony dach, należący do wyposażenia seryjnego każdej wersji Qashqaia+2. Szkoda jedynie, że tym razem nie zdecydowano się na wyprowadzenie oddzielnych kratek nawiewu dla obu tylnych rzędów.

Pod maską nie znajdziemy już benzynowego silnika 1.6, jak również wysokoprężnego 1.5. Odmiana o przedłużonym rozstawie osi może być napędzana wyłącznie jednostkami 2-litrowymi – na benzynę lub olej napędowy. Właśnie tę ostatnią zamontowano w prezentowanym egzemplarzu. Moc 150 KM, moment obrotowy 320 Nm oraz 6-biegowa, lekko pracująca i precyzyjnie działająca przekładania gwarantują, że Qashqai+2 nie stanie się tzw. zawalidrogą. I rzeczywiście, nie staje się. Auto jest dynamiczne, choć stosunkowo głośne – mniejszy wariant 1.5 dCi pracuje wyraźnie ciszej. Czyżby próbowano zaoszczędzić na dodatkowych wygłuszeniach?

Niezależne zawieszenie wszystkich kół dba o odpowiedni komfort podróżowania, bo układ jezdny świetnie filtruje wszelkie niedoskonałości nawierzchni, na nagłe manewry reagując delikatnym kołysaniem. Odmiana pięcioosobowa obchodzi się z pasażerami znacznie mniej subtelnie, chociaż z drugiej strony pozwala na ostrzejszą jazdę. Tutaj natomiast prowadzący wyraźnie odczuwa 277-centymetrowy rozstaw osi i blisko 1,8-tonową masę auta. Wysoka pozycja za kierownicą i świetna widoczność pozostały bez zmian.

W trudniejszych warunkach drogowych pomaga układ All Mode 4×4. To oczywiście tzw. lekkie 4×4, ale – do spółki ze sporym prześwitem – naprawdę pozwala poczuć się pewniej podczas pokonywania bezdroży. Tak jak w odmianie pięcioosobowej, dostępne są trzy tryby pracy: 2WD – napęd przenoszony tylko na przednią oś, Auto – w razie utraty przyczepności samoczynnie dołączany jest napęd kół tylnych oraz Lock – tu moment obrotowy rozdzielany jest w proporcjach 50:50.

W czym więc tkwi siła tego wydłużonego crossovera? Niewątpliwie we wszechstronności i funkcjonalności, a także wysokim komforcie jazdy (odczuwalnie wyższym niż w przypadku wersji pięcioosobowej). Irytują głównie drobiazgi, np. elektrycznie sterowane szyby pozbawione funkcji Auto (ma ją tylko okno po stronie kierowcy) czy brak nawiewów dla tylnych rzędów. Nie zaszkodziłoby też popracować nad lepszym wygłuszeniem komory jednostki napędowej.

Jeżeli chodzi o koszty, to kształtują się one zgodnie z zasadą, że większe auto = większa cena. Za dobrze wyposażoną wersję 2.0 dCi z tzw. inteligentnym kluczykiem, 17-calowymi felgami aluminiowymi i relingami dachowymi, ksenonowymi lampami, tempomatem, kompletem poduszek powietrznych, kontrolą trakcji, automatycznie przyciemniającym się lusterkiem wstecznym, czujnikiem deszczu, systemem audio ze zmieniarką na 6 CD/MP3 i nawigacją, a także kamerą cofania i układem przeniesienia napędu All Mode 4×4 trzeba zapłacić 112 900 zł. Kto chciałby pozostawić zmianę 6-ciu biegów „automatowi”, musi przygotować dodatkowo 6000 zł.

Za użyczenie auta dziękujemy firmie „T&T – Paweł Zaborowski”, Warszawa – ul. Puławska 276, http://www.zaborowski.com.pl

Komentarze w temacie Nissan Qashqai+2 2.0 dCi Tekna – pierwsza jazda na naszym forum.

Dyskusja

komentarzy