Pierwsze jazdy

Nowy Volkswagen Polo – Wewnętrzna rywalizacja? | PIERWSZA JAZDA

Volkswagen sam sobie podstawił nogę? Nowe Polo jest na tyle dojrzałym autem, że może zagrozić Golfowi.

Wiem, że wiele osób uzna takie stwierdzenie za kontrowersyjne. Niektórzy zapewne będą doszukiwać się tutaj tajemniczego przelewu, który trafił na moje konto z Wolfsburga. Prawda jest jednak taka, że Polo będzie rozdawać karty w tym segmencie, choć z pewnością nie każdemu przypadnie do gustu. Dlaczego?

Nowe Polo

Dla wielu osób nowe Polo wygląda jak poprzednia generacja po większym liftingu. Nic bardziej mylnego. Choć nadwozia tych modeli dzielą pewne zbliżone założenia stylistyczne, to jednak nowa generacja na tle swojego poprzednika wyróżnia się wymiarami, które dorównały już… Golfowi IV generacji. W przeciągu ostatnich lat segment B mocno się rozrósł, zarówno wzdłuż i wszerz. Polo pod tym względem króluje, stając na równi z nową Fiestą. Konkurent z błękitnym owalem jest minimalnie dłuższy, ale za to przegrywa pod kątem szerokości, co czuć we wnętrzu. Nowe Polo jest o 81 mm dłuższe od swojego poprzednika (4053 mm), zaś rozstaw osi zyskał dodatkowe 92 mm (prawie 10 centymetrów!) i wynosi 2548 mm. Dodając do tego większą szerokość (1751 mm, o 69 mm więcej niż w poprzedniku) oraz krótsze zwisy stworzono auto, które optycznie zdaje się być znacznie większe.

Wróćmy jednak na chwilę do wnętrza, gdyż miejsce to zmieniło się bowiem najbardziej. Kokpit został opracowany w zasadzie od podstaw. Niemcy na pierwszy miejscu postawili ergonomię – i chwała im za to. Przeniesiony w górną część deski rozdzielczej ekran ułożono na jednej linii z zegarami, co znacząco ułatwia obsługę systemu radionawigacyjnego w czasie jazdy. Poniżej ulokowano nawiewy, zaś sterowanie klimatyzacją/nawiewami (w zależności od wersji) schowano za lewarkiem skrzyni biegów. Materiały wykończeniowe można ocenić na mocną czwórkę z plusem. Górną partię deski rozdzielczej oraz okolice nawiewów wykończono miękkim i przyjemnym w dotyku tworzywem. Znacznie gorzej wypadają za to boczki drzwi, na których to pożałowano choć odrobiny miękkich materiałów. Projektanci nie zapomnieli też o praktyczności – nie zabrakło tutaj półek i schowków. Przed lewarkiem skrzyni biegów zmieścimy telefon czy portfel, zaś niektóre przedmioty można ukryć w konsoli środkowej pod podłokietnikiem (opcjonalny schowek), lub w drzwiach. Bardzo przydatny okazuje się też uchwyt na kartę bądź bilet, również ulokowany przy lewarku.

Czas na najważniejsze, czyli ilość miejsca oraz komfort podróżowania. Przednie fotele wyprofilowano dość dobrze, zaś długie siedziska ucieszą wyższe osoby. Regulacja lędźwiowa dostępna jest niestety tylko w topowych wariantach. Spora szerokość wnętrza sprawia z kolei, że nie będziemy obijać się wraz z pasażerem łokciami, nawet korzystając z opcjonalnego podłokietnika. Największym zaskoczeniem jest ilość miejsca z tyłu. Mogę śmiało stwierdzić, iż w tej kategorii Polo wypada bardzo dobrze. Przestrzeni jest nieco więcej niż w nowej Fieście. Nie oznacza to, że Polo będzie doskonałym autem na dłuższą podróż w cztery osoby – co to, to nie. Na krótszych dystansach nikt nie będzie jednak narzekał na jakikolwiek dyskomfort. Zaskakująco duży jest także bagażnik – 350 litrów to zaledwie o 20 litrów mniej niż w Golfie. Dla porównania wspominana wielokrotnie Fiesta mieści 292 litry.

Po prostu Polo

Volkswagen nie lubi szaleć ze stylistyką swoich modeli – zwłaszcza w przypadku Polo, często wybieranego przez bardziej dojrzałych klientów. Czym wyróżnia się nowy model? Z przodu pojawiły się większe lampy, połączone w jednej linii z grillem. W bogatszych wersjach podkreślają ją światła do jazdy dziennej wykonane w technologii LED, które łączą się z chromowanym elementem, optycznie poszerzającym auto. W linii bocznej z kolei pojawiły się dwa wyraziste przetłoczenia – jedno tuż pod linią szyb i drugie poprowadzone równolegle pod klamkami. Trzeba przyznać, że element ten może i jest ciekawy, ale na żywo wygląda dość dziwnie i nie każdemu przypadnie do gustu. Co ciekawe dużo tutaj także zależy od koloru – w zależności od odcienia światło inaczej się załamuje, a całość sprawia zupełnie inne wrażenie. Tył stał się z kolei nieco bardziej pękaty, choć wciąż wszystkie linie wyglądają niczym narysowane od ekierki.

Warto zwrócić uwagę na fakt, iż od lat Polo zachowuje elementy swoich poprzedników. Pomijając generację z okrągłymi lampami z przodu bryła jak i forma poszczególnych elementów przechodzi wyraźną ewolucję, rewolucję pozostawiając innym modelom tej marki. Czyżby w tym tkwił sekret sukcesu tego modelu?

Przyjemne Polo

Miłą niespodzianką podczas testów był fakt, iż mieliśmy okazję sprawdzić niemal całą gamę nowego Polo – począwszy od wersji dość ubogo wyposażonej wersji Trendline z 75-konnym silnikiem benzynowym (na 14-calowych kołach!), aż po topowe GTI.

Na początek kilka słów o wspomnianym Trendline. Dlaczego? Otóż bez wątpienia będzie to dość często wybierana wersja wyposażeniowa. Najciekawsze jest jednak to, iż wybierając Trendline wcale nie skazujemy się na “totalną biedę”. Owszem, materiały wykończeniowe są miejscami gorsze (np. nie znajdziemy tutaj wspomnianych wcześniej miękkich elementów), ale poza tym nie ma większych różnic. W standardzie oferowane jest radio Composition Color z dotykowym wyświetlaczem (oferowane jest ono w standardzie, nawet w “bazowej” wersji Start, oferowanej wyłącznie na polskim rynku). Plastikowa kierownica nie jest najprzyjemniejsza w dotyku, ale znajdziemy na niej sterowanie radiem oraz komputerem pokładowym. W Trendline nie brakuje też wielu systemów bezpieczeństwa. ABS, ESP, czujniki ciśnienia w oponach – te elementy ze względu na regulacje Unii Europejskiej znajdziemy już w każdym aucie. Każde Polo posiada natomiast system Front Assist, przydatny zwłaszcza podczas jazdy w mieście.

Volkswagen Polo 1.0 MPI Trendline interior
Tak prezentuje się wnętrze Volkswagena Polo w wersji Trendline. Poniżej zdjęcie kokpitu odmiany Highline.

Z wersji Trendline przeskoczyliśmy prosto do topowego Highline z szeregiem dodatków z listy wyposażenia opcjonalnego. Model ze 115-konnym silnikiem 1.0 TSI i manualną skrzynią biegów wyceniono na 82 000 zł. To bardzo wysoka kwota, nawet biorąc pod uwagę bogate wyposażenie. Niestety taki jest już urok bogato wyposażonych aut z segmentu B – ich ceny zaczynają oscylować w okolicach aut kompaktowych. Z drugiej strony ilość miejsca oraz wyposażenie nie odstaje od modeli z segmentu C.

Dojrzałe Polo

Najnowsze wcielenie Volkswagena Polo wydoroślało i czuć to już po pierwszych kilometrach za kierownicą. Auto to pomimo obecności belki skrętnej z tyłu pozostaje bardzo stabilne i dobrze wybiera nierówności. Zdecydowanie większa sztywność całej konstrukcji pozytywnie wpłynęła na właściwości jezdne oraz oczywiście poziom oferowanego bezpieczeństwa. Dopiero w szybko pokonywanych zakrętach Polo kłania się przed Fordem – w Volkswagenie czuć wyraźne nastawienie na komfort podróżowania i pod kątem przyjemności z jazdy „zwykłą” wersją Fiesty wygrywa. Układ kierowniczy jest dość mocno wspomagany, ale pozostaje wystarczająco komunikatywny i pozwala na szybkie wyczucie auta. Litrowa jednostka TSI to z kolei znana już konstrukcja, która z powodzeniem sprawdza się w modelach z grupy VAG. 115 koni mechanicznych oferowanych w mocniejszym wariancie sprawnie rozpędza ważące 1150 kilogramów Polo. Pierwsza setka pojawia się na zegarach w 9,5 sekundy, zaś prędkość maksymalna wynosi 200 km/h. Równo 200 Nm momentu obrotowego dostępnego w zakresie od 2000 do 3500 obrotów na minutę pozwala na dynamiczną jazdę bez wkręcania silnika na wyższe obroty. 6-biegowa manualna skrzynia biegów z kolei jest dobrze zestopniowana, zaś praca lewarka nie wzbudza żadnych zastrzeżeń. Co ciekawe zużycie paliwa jest jednak nieco wyższe niż w przypadku konkurencyjnego fordowskiego EcoBoosta. Polo za to wygrywa wyciszeniem. Można śmiało powiedzieć, iż jest to najlepiej wyciszone auto w segmencie B – nawet przy wyższych prędkościach we wnętrzu jest komfortowo.

Nowoczesne Polo

Asem w rękawie Volkswagena od lat są systemy bezpieczeństwa. Tych w nowym Polo nie poskąpiono – poza wspomnianym już Front Assist, który standardowo oferowany jest w każdej wersji wyposażeniowej, małego Volkswagena można doposażyć między innymi w czujniki monitorujące martwą strefę, aktywny tempomat działający do 210 km/h, asystenta wyjazdu z miejsca parkingowego czy światła mijania wykonane w technologii LED. Oczywiście takie elementy jak kamera cofania czy systemy inforozrywki to już niemalże standard. Ciekawostką są z kolei usługi z zakresu „connectivity” – w Polo można wybrać topowy system radionawigacyjny wraz z usługą Car-Net, zapewniającą stały dostęp do internetu. Na liście opcji znajdują się także cyfrowe zegary – Active Info Display drugiej generacji. W stosunku do tych znanych z Passata i Golfa zmniejszono minimalnie wyświetlacz. Zwiększono jednak kontrast oraz rozdzielczość obrazu, oraz – przede wszystkim – rozszerzono możliwość konfiguracji wyświetlanych danych. W zależności od upodobań możemy mieć dwa „klasyczne” zegary, zegary z mapą czy też mapę zajmującą niemal cały wyświetlacz.

Polo drogie i tanie

Zaglądając w cennik nowego Volkswagena Polo spotkamy się z dwoma skrajnościami. Ofertę otwiera wersja Start, przygotowana specjalnie na polski rynek – z silnikiem 1.0 MPI 65 KM wyceniono ją na 44 490 zł. Co ciekawe nawet w tej odmianie oferowane jest radio Composition Colour (widoczne na zdjęciu w wersji Trendline) z kolorowym dotykowym wyświetlaczem. Klienci najprawdopodobniej będą decydować się głównie na odmianę Comfortline, łączącą dobrą cenę i rozsądne wyposażenie. Ofertę otwiera 75-konna wersja 1.0 MPI za 54 490 zł, zaś za silnik 1.0 TSI 95 KM trzeba zapłacić 57 790 zł. Widoczny na zdjęciach pomarańczowy egzemplarz wyceniono na 82 000 zł – jest to 115-konna wersja 1.0 TSI z 6-biegową manualną skrzynią biegów. To wysoka cena jak za auto z segmentu B, choć z drugiej strony wyposażenie nie odstaje tutaj od Golfa. Tu zaczynają się właśnie schody. Wiele osób może wybrać bogato wyposażone Polo zamiast nieco „uboższego” Golfa. Ilość miejsca w kabinie jest w pełni zadowalająca, zaś spory bagażnik pomieści nie tylko zakupy, ale także walizki na dłuższy wyjazd.

Kolejną zaletą Volkswagena Polo jest dobre finansowanie, na które decyduje się coraz więcej klientów. Przy stosunkowo niskim wkładzie własnym w kredycie EasyDrive za Polo miesięcznie trzeba płacić od 340 zł (za wersję Start) po 1400-1500 zł za topowe 200-konne GTI.