Pierwsze jazdy

Volkswagen Polo – ‘Nowy’ na wyrost

Jeździliśmy nowym Volkswagenem Polo. Właściwie nie nowym, lecz tylko delikatnie zmodyfikowanym. Spójrzcie tylko – i jak tu sprawić, aby był ‘nowy’? Ten sam problem mieli projektanci Volkswagena. ‘Wrzućmy do niego wszystkie wynalazki, jakie mamy!’ – wymyślili wreszcie.

Taki scenariusz ustaliłem, gdy po raz pierwszy spojrzałem na ustawione jeden za drugim Volkswageny Polo po faceliftingu, a następnie, nieco zawiedziony, udałem się na konferencję prasową. Tam poznałem wszystkie sekrety odświeżonego Polo, których gołym okiem nie sposób dostrzec.

Zupełnie nowy wygląd
Na konferencji prasowej byłem przekonywany, że dzięki zmienionemu kształtowi zderzaka, w pełni LED-owym światłom przednim (od jesieni 2014) oraz innemu wlotowi powietrza z przodu, Polo wygląda inaczej. Nie do końca. Następnie zajęliśmy się tyłem – inne wnętrze kloszy świateł, więcej miejsca na tablicę rejestracyjną oraz szerzej rozstawione odblaski mają nadawać nowemu Polo zupełnie innego wyglądu. Tak niestety nie jest. Najbardziej rzucająca się w oczy zmiana to nowe kolory – metaliczny niebieski oraz najogólniej mówiąc metaliczny czerwony, który widzicie na naszych zdjęciach.

Na koniec zajęliśmy się wnętrzem – tu rzeczywiście są widoczne i odczuwalne różnice. Do środka wrzucono kierownicę od Golfa, której nie sposób cokolwiek zarzucić – można za jej pośrednictwem sterować większością funkcji samochodu, a kręcenie nią podczas ciasnych zakrętów to czysta przyjemność. Od strony wizualnej przeprojektowano konsolę centralną, gdzie zagościł ten sam ekran dotykowy, ale w nowoczesnej obudowie – zabieg ten upodabnia wnętrze Polo do nowego Golfa.

Napakowany systemami
Czegoś takiego w segmencie B nie było jeszcze nigdy. Polo będzie mógł być wyposażony w regulowane zawieszenie (obniżone o 15 mm), rozpoznawanie zmęczenia kierowcy, hamulec multikolizyjny (standard), aktywny tempomat ACC (!), front assist oraz działający od 5 do 30 km/h system City, który automatycznie zahamuje, gdy będzie groziła nam kolizja. Do tego wspomniane wyżej pełne (choć nie doświetlające zakrętów) LED-y i bardzo wysokiej jakości materiały sprawiają, że Polo nagle staje się dość interesujące.

Nowe sposoby na oszczędzanie
Volkswagen Polo zyskał nowe silniki, dzięki którym będzie zużywał mniej paliwa przy niezłych osiągach. Gdy wspomnę o 1.2 TSI, których “nowość” polega na zwiększeniu mocy z 85 do 90 KM i ze 105 do 110 KM, możecie się nieco krzywić. Zupełnie nowy nie będzie też 1.0 MPI, którego znamy już z Volkswagena UP!, Skody Citigo czy Seata Mii. Za to autentycznie nowy będzie diesel – jeden, ale w trzech wariantach mocy – 75, 90 oraz, jesienią, 110 KM. Chodzi o trzycylindrowego 1.4 TDI, który poza spełnianiem normy Euro VI czyni z małego VW najbardziej oszczędne pięcioosobowe auto na świecie. Podobno. Średnie spalanie ma wynosić 3,1 litra na sto kilometrów. Ciekawe, jak brzmi… Wkrótce sprawdzimy to w teście, a tymczasem odpalamy ładnie burczące 1.2 TSI w Polo Highline i ruszamy na pierwszą jazdę.

Ekspresowa jazda wielozadaniowa
Podczas trwającej 1,5 godziny przejażdżki, z której około pół godziny poświęciłem na robienie zdjęć, zdołałem poprowadzić Polo na: drodze szybkiego ruchu, drodze najeżonej dziurami, leśnym, asfaltowym “odcinku specjalnym” z wieloma zdradliwymi zakrętami oraz po piaszczysto-błotnistych bezdrożach, co było zupełnie bez sensu biorąc pod uwagę testowany samochód, ale pozwala mi napisać, że ESP dość sprawnie zapobiega zakopywaniu się w piachu. Jazdę uważam za udaną.

Co więc myśleć o odświeżonym Polo? Podczas jazdy na jaw wychodzą wszystkie zalety nowych Volkswagenów: dobre właściwości jezdne, świetnie pracująca skrzynia biegów oraz wyśmienicie leżąca w dłoniach kierownica. Podczas spokojnej jazdy 1.2 TSI pozwala schodzić ze spalaniem poniżej 4 l/100 km, a kiedy chcemy poczuć zapach palonej gumy, nic nie stoi na przeszkodzie – silnik od 2000 obr./min. jest bardzo żwawy i w zupełności wystarczający, a kontrola trakcji jest dość powściągliwa w swych interwencjach, dzięki czemu można poszaleć na zakrętach.

Wyszło też kilka wad – elektrycznie wspomagany układ kierowniczy nie dostarcza zbyt wielu bodźców, służąc bardziej za niemy ster, zawieszenie jest odrobinę za twarde, a wyjątkowa miękkość zastosowanych przy wykończeniu kabiny tworzyw kończy się na desce rozdzielczej – już na przednich drzwiach możemy dostrzec bardzo twarde plastiki. Oczywiście z tyłu jest tak samo.

Wszystkiemu przyjrzymy się dużo dokładniej podczas pełnego testu. Ceny Polo startują od 45 490 złotych dla wersji 3-drzwiowej oraz od 46 620 dla 5-drzwiowej. Oczywiście z 1.0 MPI.

Podobne artykuły