Prototypowe Bugatti, które nigdy nie ujrzały światła dziennego, zaprezentowane

Producent postanowił podzielić się trzeba conceptami, które nigdy nie trafiły do produkcji. Prototypowe Bugatti to kawał współczesnej ciekawej historii.

Prototypowe Bugatti, które tu zobaczycie, powstały w ciągu ostatnich 12 lat. Tylko jeden z nich wyszedł poza fazę wizji na deskach kreślarskich, czy też może raczej ekranach komputerów. Wszystkie trzy jednak (a w zasadzie cztery, bo jeden powstał w dwóch odmianach) mogłyby być ekscytujące.

Prototypy Bugatti

Pierwszy z nich to Bugatti Barchetta, z 2008 roku. Bazujący na Veyronie projekt był jednak zupełnie inaczej wystylizowany. Przód kojarzy mi się z zaprezentowanym w zeszłym roku La Voiture Noir, czy Divo. Tylko w wersji bez przedniej szyby. To nadwozie ostatnio wróciło do łask, choć zazwyczaj w limitowanych seriach. To speedster z linią szyb okalającą dwumiejscowe nadwozie. Co ciekawe, z tyłu również praca szefa designu Bugatti, Achima Anscheidta, bliższa jest modelowi Chiron, niż Veyronowi.

Znamienny 2015 rok

Drugi z nich, Atlantic Concept, powstał w 2015 roku i miał być pozycjonowany poniżej Chirona. Dwumiejscowe coupe luźno bazowało stylistycznie na modelu Atlantic z 1936 roku i powstał nawet realny prototyp. Miał być zaprezentowany z Pebble Beach, ale z racji dieselgate, która właśnie wtedy wybuchła, premierę anulowano. Technologie, które wtedy zamierzano wdrożyć, trafiły częściowo do innego projektu koncernu - Porsche Mission E. Czyli Taycana. Miał być bowiem napędzany silnikiem elektrycznym (albo podwójnie doładowanym V8).

Prototypowe Bugatti Atlantic powstały dwa. Z czego jeden tylko na wizualizacjach - to roadster. Przyznam szczerze, że wygląda świetnie, choć w samym Atlantic zupełnie nie podoba mi się "podkowa" przedzielona na środku.

Prototypy Bugatti

Ostatnia wizja, którą Bugatti zaprezentowało, to W16 Coupe Rembrandt. Nazwany od holenderskiego mistrza koncept ma potężną jednostkę z Chirona upchniętą przed kabiną, a za przednią osią. Zresztą, na wizjach wystaje ona nieco ponad maskę. Sam samochód również formą nawiązuje do przedwojennych modeli z Molsheim. Powstały również w 2015 projekt to niemal idealna zapowiedź wspomnianego La Voiture Noir. Tylko znacznie ładniejsza i z lepszymi proporcjami ze względu na silnik z przodu i krótszy tył.

Prototypowe Bugatti

Trochę szkoda,że żaden z nich nie ujrzał światła dziennego w bardziej zaawansowanej formie. Myślę, że Bugatti jest gotowe na drugi model w gamie.