Test

TEST: Jest bardzo dobra, ale nie widzę w niej sensu. CUPRA Ateca

CUPRA Ateca 2.0 TSI DSG 4Drive

Na dystansie:
1280 km

Czego oczekujemy od samochodu usportowionego? Osiągów, prowadzenia, ale przede wszystkim emocji oraz tego poczucia, że jedziemy czymś więcej niż zwykłym samochodem. Nawet, jeśli mówimy o SUV-ie.

Można się zastanawiać nad samą definicją i sensem sportowego SUV-a. Ale w sumie nawet w nazwie segmentu jest „Sport”. Są samochody, które mimo nadwagi i podniesionego nadwozia budzą emocje. BMW z serią M (X5/X6, nawet modele z serii M40i), Mercedesy AMG (od małego GLA po potężne G), genialna Alfa Romeo Stelvio, w której nie czuć niemal, jakim samochodem jedziemy, czy np. Jeepy z serii SRT, albo chociażby Nissan Juke Nismo RS z manualną skrzynią biegów. Jedne prowadzą się lepiej, inne gorzej, ale wszystkie mają w sobie „to coś” co powoduje, że fajnie jest się czymś takim poruszać.

Do tego grona dołącza Volkswagen, który rękami SEAT-a wprowadził silnik z Golfa R do crossovera. Czy powiedziałem SEAT-a? Przecież to Cupra – nowa submarka hiszpańskiej firmy, która przejęła sportowe modele z Martorell. Jako pierwsza Cupra na rynku pojawiła się właśnie Ateca, czyli kompaktowy SUV, do którego przeszczepiono trochę „bebechów” z Golfa R/Leona Cupra, aby uczynić z rodzinnego crossovera hothatcha. Albo może hotsuva?

Wydajność

Pierwszym czynnikiem są osiągi. A Cupra Ateca nie ma się czego wstydzić. Do kompaktowego SUV-a zapakowano dwulitrowe TSI dysponujące 300 KM i 400 Nm w szerokim zakresie obrotów. Moc przenoszona jest na wszystkie cztery koła przez siedmiobiegowe DSG. To bardzo wydajna konfiguracja, która dzięki zoptymalizowaniu procedury startowej, jak to ma miejsce w samochodach koncernu, pozwala na naprawdę szybkie przyspieszanie od zera do 100 km/h. 5,2 sekundy to bardzo dobry wynik, a wieści z internetu mówią, że samochód potrafi być szybszy. Później również Cupra „daje radę”. Innymi słowy, wóz jest szybki, nawet bardzo. Przyspieszanie na autostradzie, dynamiczna jazda – im bardziej ciśniemy pedał gazu, tym lepiej radzi sobie silnik oraz skrzynia biegów, która w takich sytuacjach staje się bardzo szybka i bardzo precyzyjna. Prędkość maksymalna wynosi (wierzymy na słowo) 247 km/h, co jak na, mimo wszystko SUV-a, nie jest złym wynikiem. Innymi słowy – lekcje odrobione – samochód zarówno na papierze, jak i w rzeczywistości radzi sobie wyśmienicie. Również wyprzedzanie, kiedy trzeba zredukować i szybko nabrać prędkości, jest proste – Ateca zachowuje się jak hothatch i bardzo późno traci „siłę ciągu”.

Prowadzenie

Kolejny mocny punkt Cupry, choć ograniczony nieco przez dwie rzeczy, z czego jedna niezależna od samochodu. Po prostu samochód otrzymaliśmy na zimowych oponach, a tempearatury w trakcie testu raczej nie spadały poniżej 7 – 10 stopni. Mimo tego Ateca radzi sobie świetnie. Bardzo długo pozostaje neutralna. Na tyle długo, że można się zastanawiać, czy nie wypadnie się z fotela zanim coś stanie się z samochodem (rada? Dopłata do foteli kubełkowych, bo te są bardzo wygodne i nieźle trzymają w zakrętach, ale nie idealnie). Długie łuki i szybsze nawroty, Ateca jak na SUV-a pokonuje bardzo dobrze. Wyraźnie czuć, że brakuje jej niższej masy i to zawieszonej znacznie bliżej podwozia, ale w większości przypadków wychodzi z prób obronną ręką. Napęd 4Drive również dokłada do tego swoją „cegiełkę” stabilizując tył auta, które chciałoby lekko wyjechać przodem. Haldex ostatniej generacji, po odpięciu ESP potrafi nawet nieco zarzucić tyłem samochodu, jeśli wbijemy gaz w podłogę w połowie zakrętu. Choć to akurat może być kwestia wspomnianych wyżej zimowych opon. Druga sprawa, to układ kierowniczy. Owszem, ma, w trybie Cupra, odpowiednią „twardość” i przełożenie, ale sprawia wrażenie „grania na konsoli” – czyli ma bardzo niewielkie przełożenie na informacje z drogi. Red. Kopyciński narzekał na to w Golfie R Variant. Ja przy testach modelu przedliftingowego nie miałem aż takiego złego wrażenia, natomiast kręcenie niewielką kierownicą w Atece… zupełnie nie sprawia przyjemności.

Wyrzeczenia i emocje

No właśnie, niewiele jest samochodów, których sportowy charakter nie wymagałby jakichś wyrzeczeń. A to twarde zawieszenie, a to walka z samochodem, a to niewygoda, albo wysokie spalanie. Z niektórymi da się żyć, niektóre są zupełnie niepotrzebne, ale budzą jakieś emocje. W Cuprze wszystkie są. Tylko emocji mało, a jak już to negatywne. Przede wszystkim – właśnie sam brak emocji. Owszem, jeździ bardzo szybko i pewnie się prowadzi, ale nie powoduje zupełnie „drżenia rąk”, ani przemożnej chęci zejścia ze swojego piętra i przejechania się w nieznane. No, to ostatnie może dlatego, że pewnie „nieznane” okaże się stacją benzynową. Bak hiszpańskiego „hotsuva” mieści 50 litrów, a średnie spalanie testowe wynosi około 13 l/100 km. W mieście sięga 20, jak się postaramy, a w trasie… to zależy. O ile jadąc ok. 100 km/h otrzymamy akceptowalne niecałe 8 l/100km, to wyjazd na autostradę podbije wyniki sporo powyżej 10 l/100 km – przy 140 średnio wychodzi okolice „dwunastki”. To tylko 0,5 l/100 km mniej niż… Alfa Romeo Stelvio Q, która ma V6-kę, stałe 4×4, 510 KM i 200 kg masy więcej. W Cuprze dodatkowo każde przyspieszanie otwiera dodatkowy wir w baku – zmniejszenie płynności jazdy winduje spalanie w kosmos. A cały czas mówimy o benzynie 98-oktanowej, bo właśnie taka jest optymalna dla dwulitrowego TSI.

zużycie paliwa:Cupra Ateca TSI
przy 100 km/h:7,6 l/100 km
przy 120 km/h:9,8 l/100 km
przy 140 km/h:12,0 l/100 km
w mieście:14,7 l/100 km

Modele z dopiskiem Cupra, zwłaszcza starsze, słynęły z twardego jak skała zawieszenia. Ateca ma fabrycznie adaptacyjny układ tłumienia nierówności DCC. Jak zwykle, nie odczuwam wielkich różnic pomiędzy trybami – aż do bardzo wysokich prędkości, gdzie faktycznie na najsztywniejszym ustawieniu wyraźnie można wyczuć najlżejsze nierówności asfaltu. Przy ustawieniu „normalnym” Atecą jeździ się niewiele mniej komfortowo niż wersją z logiem SEAT na atrapie. Jest dość sztywno, ale plomb nie pogubicie, a można nawet zapomnieć, że podróżuje się usportowionym samochodem. Odczujecie to natomiast „w uszach” – Ateca nie jest bardzo głośna, za to wzbogacany komputerowo dźwięk to po prostu głośniejsze buczenie. Nic spektakularnego, co powodowałoby wstawanie włosów na rękach, albo brak myśli o tym, że „w sumie to w trasie mógłby być cichszy”.

To co, nie ma pozytywów? Ależ są – znajdują się za miedzianymopomarańczowymi, dziewiętnastocalowymi felgami. Ten wzór kół wymusza bowiem dokupienie wyczynowego układu hamulcowego Brembo, za 11 352 zł (+ koszt felg). Ale działają świetnie. Cztery wentylowane tarcze z czterotłoczkowymi zaciskami z przodu zatrzymują samochód na bardzo krótkim dystansie, a precyzja ich działania jest naprawdę duża. Nie wiem czy aż tyle, ale zastanowiłbym się nad tą dopłatą.

Nudy?

Nie zapominajmy, że Cupra Ateca wciąż jest jednak rodzinnym SUV-em. I z tego zadania wywiązuje się bardzo przyzwoicie. Miejsca zarówno z przodu, jak i z tyłu jest odpowiednia ilość, komfort foteli w trasie jest bardzo duży, a tylna kanapa również nie powoduje, że pasażerowie będą wymagać nadprogramowych postojów. W przypadku naszego samochodu, zawsze można ich zająć, otwierając roletę panoramicznego dachu, powinno wystarczyć. Tym bardziej „skomputeryzowanym” pomogą dwa gniazda USB dla tylnego rzędu a o odpowiedni klimat zadbają nawiewy.

Z przodu – „pełna opcja” – od podgrzewanych siedzeń, przez rozbudowany system multimedialny wsparty przez przyzwoite audio beats (9 głośników, subwoofer, 300W), a skończywszy na tapicerce z alcantary (standard) i cyfrowych zegarach (również bez dopłaty). Za tymi ostatnimi nie przepadam w samochodach z koncernu VAG, ale w Cuprze żadna z form (są cztery do wyboru) mi nie przeszkadzała. Są czytelne, nie męczą wzroku i przekazują w prosty sposób sporo informacji. Nie jest to może niezbędny do życia gadżet, ale w sumie całkiem fajny.

Generalnie, nie mam zastrzeżeń do wnętrza Cupry. Nawet twardsze iż w Volkswagenie plastiki aż tak bardzo w „usportowionym” wnętrzu nie przeszkadzają. Na boczkach drzwi jest sporo alcantary, są też wstawki udające włókno węglowe, kierownica pokryta perforowaną skórą z pomarańczowymi przeszyciami, a wszystko to jest solidnie poskładane i nie trzeszczy na nierównościach. Tak, Ateca to sensowny średniak w klasie.

Nienajgorszy jest też bagażnik – 485 litrów z możliwością powiększenia do 1 900 to dobry wynik – i uczciwy. Wynik powyżej 500 litrów jest możliwy tylko w przypadku napędu na przednią oś i braku zarówno subwoofera, jak i koła zapasowego.

Jak już wspomniałem, Cupra nie wymaga wielu wyrzeczeń podczas codziennego użytkowania. Samochód ma nawet tryb Offroad oraz drzwi „bez progów”, jak na SUV-a przystało. Jeździ się nim całkiem nieźle, jeśli tylko przyzwyczaić się do dźwięku, zużycia paliwa oraz pracy DSG, które jak wspomniałem wcześniej, lepiej sprawdza się przy prawej stopie przyspawanej do pedału gazu. Ostrzejsze ustawienia nie wpływają za dobrze na płynność pracy przy niskich prędkościach. Za to jak już wyjedziemy z korka, jedzie się płynnie, stabilnie i przyjemnie. Miłośnicy „wspomagaczy” mają tutaj wszystko co trzeba – aktywny tempomat, asystenta parkowania, martwego pola, aktywne utrzymywanie toru jazdy oraz komplet czujników parkowania wraz z kamerami 360 stopni. Czyli, całkiem normalny, bogato wyposażony SUV, tylko ciekawiej wyglądający, z poczwórnymi końcówkami układu wydechowego, logiem Cupra z przodu, ładnymi felgami i nieco agresywniejszymi zderzakami. To akurat trzeba przyznać – zmiany w Cuprze pasują do Ateki i nawet w szarym kolorze samochód wygląda po prostu dobrze.

Cennik

No tanio to wcale nie jest. Choć tak naprawdę Cupra Ateca na ten moment nie ma konkurencji. Niedługo powinny pojawić się samochody z koncernu w postaci T-Roca R i Tiguana R, ale póki co nie ma na rynku pełnoprawnego „sportowego” kompaktowego SUV-a, który nie byłby ometkowany „premium”. Biorąc pod uwagę bogate wyposażenie oraz listę opcji, a także ceny zwykłych samochodów tej klasie, to minimalne 191 900 chyba nie powinno dziwić. Chyba, bo mimo wszystko to sporo – a po doposażeniu robi się naprawdę dużo – 221 687 zł.

No i na ten moment zupełnie nie rozumiem wydzielenia Cupry z marki SEAT. Tak naprawdę, to spokojnie mógłby być SEAT Ateca Cupra, i nikt by nie miał żadnych pretensji. Różnic pewnie by nie było, poza logiem tu i ówdzie. Czekam na osobne modele lub chociaż takie, które będą bardziej odróżniać modele obu firm.

Zalety:
  • bardzo dobre osiągi
  • pewne prowadzenie
  • wygodne fotele
  • praktyczne wnętrze
  • w zasadzie nie ma konkurencji

Wady:
  • wysokie zużycie paliwa
  • mało naturalny układ kierowniczy
  • sztuczny dźwięk silnika
  • mało emocji
  • nie wiem, czemu akurat Ateca została pierwszą samodzielną Cuprą.

 

Podsumowanie

Bardzo dobry, bardzo szybki, bardzo dobrze się prowadzący samochód, który zupełnie mnie nie kupił. Do tego pali zdecydowanie za dużo, nie jest tani, a przede wszystkim nie zapewnia odpowiednich emocji. Nawet jeśli połączenie SUV-a i emocji nie gra ze sobą, to marka Cupra powinna właśnie być tą, która tworzy samochody generujące coś więcej niż dobre „cyferki” przy praktycznym wnętrzu.

Dyskusja

komentarzy

Dane techniczne
Dane techniczne producentaCupra Ateca 2.0 TSI 4Drive
Silnikt. benz., R4, 16 zaw.
Typ zasilania paliwemwtrysk bezpośredni
Pojemność1984 cm³
Moc maksymalna221 kW (300 KM) przy 5 300 - 6 500 obr/min.
Maks. moment obrotowy400 Nm przy 2 000 - 5 200 obr/min.
Skrzynia biegówautomatyczna, siedmiobiegowa
Napęd4x4, dołączany
Zawieszenie przódkolumny MacPhersona,
Zawieszenie tyłwielowahaczowe
Hamulcetarczowe went./tarczowe went/
Opony245/40R19
Bagażnik / po złożeniu siedzeń485 l
Zbiornik paliwa50 l
Typ nadwoziaSUV
Liczba drzwi / miejsc5/5
Wymiary (dł./szer./wys.)4376/1841/1615 mm
Rozstaw osi2631 mm
Masa własna /ładowność1615/535 kg
Masa przyczepy / z hamulcem750/2100 kg
Spalanie: miasto/trasa/średnie8,5-8,9
Emisja CO2192-201 g/km
Prędkość maksymalna247 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h5,2 s
Gwarancja mechaniczna5 lat lub 150 000 km (2 lata bez limitu km)
Gw. perforacyjna /na lakier12 lat/3 lata
Cena wersji podstawowej191 900 zł
Cena wersji testowej191 900 zł
Cena egz. testowego221 687 zł