Test

Mercedes C180 Base Line

Solidna baza

Na dystansie:
379 km

Szlachetna marka z gwiazdą obchodziła w lipcu 125-lecie swojej działalności. Trzeba przyznać, że ofertę ma imponującą. Auta użytkowe, autobusy, ciężarówki, SUV-y i oczywiście limuzyny. Przyjrzeliśmy się bliżej jednej z nich, w podstawowej wersji wyposażeniowej i silnikowej.

Przy okazji tegorocznej kuracji odmładzającej Mercedesa klasy C, zmodyfikowano nieco ponad 2000 elementów. Lifting ma, w tym przypadku, miejsce po niemal czterech latach od rozpoczęcia produkcji. Dobry to czy zły moment na takie posunięcie? Powiedzmy, że rychło w czas. Jeżeli chodzi o stylizację nadwozia, to przeprowadzono po prostu delikatną „kosmetykę”, zmieniając lampy, lusterka, zderzaki, maskę oraz kilka innych pomniejszych szczegółów.

Wewnątrz…
…zauważymy, że wprowadzono więcej łagodniejszych i bardziej zaokrąglonych kształtów. Poprawiono też jakość niektórych tworzyw, ponieważ koncern ze Stuttgartu wychodzi z założenia, że samochód ma dawać przyjemność z jazdy, a tę z kolei definiują w ogromnej mierze materiały użyte do wykończenia wnętrza. Precyzja montażu i materiały są adekwatne do wizerunku marki, może za wyjątkiem nieco zbyt twardych obić tylnych drzwi, którym notabene brakuje kieszeni. Zmianom nie oparł się także system multimedialny, którego ekran nie wysuwa się już – jak poprzednio – z górnej części deski rozdzielczej, a jest zamontowany na stałe.

Pierwsze, co niemal natychmiast rzuca się w oczy, to tapicerka. Zwykła, nieco szorstka, nawet nie welurowa, fakturą i zapachem przypominająca coś, co znamy z produktów Volkswagena, SEAT-a i Skody. Okazuje się jednak, że szybko się o tym zapomina, bo fotele są bardzo wygodne i wyposażone w „elektrykę”, chociaż z pewnymi ograniczeniami. Regulować można wysokość siedziska i kąt pochylenia oparcia, natomiast regulacja wzdłużna jest manualna. Wolelibyśmy nieco bardziej tradycyjnie, czyli regulacja wzdłużna elektrycznie, a znacznie rzadziej przestawiana wysokość siedziska – ręcznie.

Miejsca w kabinie jest „w sam raz” dla czterech dorosłych osób, a i bagażu można zabrać ze sobą całkiem sporo. Na uznanie zasługuje fakt, że klapa nie tylko leciutko się otwiera (można to zrobić także przyciskiem na pilocie), ale i zamyka bez użycia większej siły.

Duża zmiana…
…to zastąpienie starego, wysłużonego już 5-stopniowego „automatu” skrzynią 7-biegową, stosowaną w większych modelach 7G-Tronic. Kosztuje 8662 zł, a więc mniej więcej tyle, ile poprzednia przekładnia, jednak wyprzedza ją o kilka długości. Swoją pracę wykonuje superdelikatnie i całkiem szybko, może też pochwalić się obecnością funkcji Hold, dzięki której na postoju np. w korku nie trzeba stale trzymać stopy na pedale hamulca.

Zastosowano w niej m.in. układ minimalizujący czas włączenia trybu Drive oraz Reverse z pozycji Neutral lub Park, co pozwala szybciej i płynniej ruszać z miejsca. Innym ciekawym rozwiązaniem jest pochłaniacz wstrząsów, towarzyszących wybieraniu poszczególnych przełożeń (przed załączeniem odpowiedniego trybu pracy minimalnie obniżane są obroty silnika). Mamy także zabezpieczenie przed przypadkowym włączeniem wstecznego biegu przy poruszającym się pojeździe oraz układ, wzmacniający efekt hamowania silnikiem.

Skrzynia posiada oczywiście własne, wyodrębnione chłodzenie, zapewniające szybkie osiągnięcie optymalnej temperatury pracy, co przekłada się na zmniejszenie zużycia paliwa i wydłużenie trwałości całego mechanizmu. Nowa przekładnia pozwala lepiej wykorzystać możliwości 1,8-litrowego, doładowanego kompresorem „benzyniaka” o mocy 156 KM i momencie obrotowym o wartości 250 Nm, zapewniając jak najbardziej zadowalające osiągi. Przy delikatnej, spokojnej jeździe elektronika koncentruje się przede wszystkim na utrzymywaniu wysokich przełożeń i możliwie niskich obrotów silnika. Na plus trzeba zaliczyć fakt, że – nawet przy tych zdecydowanie wysokich – dźwięki, dochodzące spod maski, w żadnym przypadku nie są uciążliwe dla pasażerów.

Dzięki temu…
…samochód doskonale nadaje się do odbywania dłuższych podróży, tym bardziej, że kabina jest świetnie izolowana od odgłosów powietrza, opływającego nadwozie. Napęd przekazywany jest oczywiście na tylną oś, co jak wiadomo ma swoje dobre i złe strony. Zaskakuje jedynie dobór ogumienia montowanego fabrycznie. Na felgi o średnicy 16 cali zdecydowano się nałożyć opony o szerokości 195 mm i profilu 60. Można przypuszczać, że zastosowanie bardziej popularnego rozmiaru 215/55 R16 (wariant 205 wydaje się mimo wszystko zbyt wąski) wpłynęłoby na poprawę trakcji. Egzemplarz udostępniony do testu wyposażono w ogumienie 225/45 R17 (dopłata 4125 zł), co z kolei niektórym może wydawać się przerostem formy nad treścią.

Na liście opcji znalazł się ponadto lakier metalizowany (3176 zł), czujniki parkowania z przodu i z tyłu (2887 zł), wspomaganie kierownicy o zmiennej sile (825 zł), otwór na narty w oparciu tylnej kanapy (1072 zł), multifunkcyjna kierownica (618 zł), nawigacja (3093 zł), podgrzewane przednie fotele (1320 zł), zbiornik paliwa powiększony do 66 litrów (206 zł), elektrochromatyczne lusterka (1773 zł) oraz aktywne, biksenonowe reflektory z LED-owym oświetleniem dziennym (5754 zł).

Wprawdzie, jak dotąd, nie wymyślono jeszcze świateł mijania, które z punktu widzenia kierowcy świeciłyby za jasno, ale te zastosowane w tym przypadku są warte każdej wydanej na nie złotówki. Jazdę w nocy czynią przyjemnością, automatycznie dobierając jedno z pięciu ustawień lamp (np. podczas powolnej jazdy strumień światła kierowany jest dodatkowo na pobocze, natomiast na autostradzie zwiększa się zasięg świateł w centralnym obszarze drogi). Co ciekawe, brakuje świateł przeciwmgielnych, występujących w przypadku standardowych reflektorów halogenowych.

Właściwości jezdne…
…oraz komfort resorowania, czyli ogień i wodę próbuje pogodzić układ Agility Control, wpływający na pracę elektronicznie sterowanych amortyzatorów o zmiennej silne tłumienia. System ten ma za zadanie kompensować przechyły nadwozia spowodowane siłami bocznymi na szybko pokonywanych łukach, wpływa też na pracę układu kierowniczego. Generalnie, im wolniej i dostojniej jedziemy, robiąc użytek z leniwie zestrojonego układu kierowniczego, tym bardziej miękkie resorowanie. Im bardziej dziarsko natomiast, tym sprężyściej. Szczególnie zadziwia wysoka stabilność podczas szybkiej jazdy prostym odcinkiem drogi.

Na konsoli środkowej próżno szukać przycisku z napisem ESP OFF – nie ma tak łatwo. Układ ten wyłącza się z poziomu komputera pokładowego, „klikając” kilkakrotnie to tu, to tam. Jeżeli już o przyciskach mowa, to brakuje także praktycznej funkcji REST znanej z większych modeli. Po wyłączeniu silnika nie można więc ogrzewać wnętrza za pomocą tzw. ciepła resztkowego. Szkoda…

Błotnik testowanego egzemplarza zdobił emblemat BlueEFFICIENCY, co w tym przypadku oznacza m.in. obecność funkcji start-stop. Po zatrzymaniu się np. na światłach silnik gaśnie, ale czyni to niezbyt dyskretnie. Gdy tylko puścimy hamulec, robi się jeszcze gorzej. Daje się odczuć wyraźne wibracje wstrząsające nadwoziem. No cóż, postawmy sprawę jasno – do poprawki! Taki brak kultury Mercedesowi zwyczajnie nie przystoi.

Przy dalszych wojażach we znaki może dać się zbiornik paliwa o stosunkowo małej pojemności 59 l, co z kolei prowadzi do mylnego przekonania o dużym zapotrzebowaniu na paliwo tej wersji silnikowej. W praktyce motor okazuje się jednak dość oszczędny, zadowalając się średnio prawie 9 litrami benzyny na każde 100 przejechanych kilometrów.

Jeżeli chodzi o finanse, to…
…Mercedes gra oczywiście w swojej własnej lidze. Tak się jednak jakoś składa, że podstawową wersją Klasy C (nazywaną teraz Base Line zamiast Classic) z najsłabszym silnikiem jeździ się przyjemniej niż absolutnie topową odmianą pewnego japońskiego auta uznanej marki z tego samego segmentu, które jednak do klasy premium po prostu nie należy.

Tutaj wszystko jest przemyślane, na swoim miejscu, zdecydowanie wysokiej jakości i do tego urządzone z niepowtarzalnym smakiem. Jak to niektórzy mawiają, prima sort. Nawet standardowy zestaw audio brzmi lepiej niż niejeden płatny dodatkowo w tzw. markach dla Kowalskiego. Zamiast Klasy C można oczywiście wybrać Audi A4, BMW serii 3 czy Lexusa IS, ale żaden z nich nie przemieszcza się w sposób tak zrelaksowany. No a poza tym, żaden z nich nie jest Mercedesem…

Plusy:
+ dobry silnik i skrzynia biegów
+ mnóstwo dodatkowych opcji do wyboru
+ świetnie wyciszone wnętrze
+ wysokiej klasy układ jezdny
+ atrakcyjny wygląd

Minusy:
– niska kultura pracy systemu Start/Stop
– mały zbiornik paliwa
– niezbyt praktyczna elektryczna regulacja foteli

Podsumowanie:
Mercedes, nawet bez chromów, foteli z masażem, „drewna” i „skóry” wciąż ma w sobie „to coś”. To widać, słychać i czuć.

Dyskusja

komentarzy

Dane techniczne
Dane techniczne producentaMercedes C180 Base Line
Silnikbenzynowy, turbo, R4, 16 zaw.
Typ zasilania paliwemwtrysk bezpośredni
Pojemność1796 cm³
Moc maksymalna156 KM @ 5000 obr./min.
Maks. moment obrotowy250 Nm @ 1600 obr./min.
Skrzynia biegówautomatyczna, 7-biegowa
Napędtylny
Zawieszenie przódkolumny MacPhersona
Zawieszenie tyłwielowahaczowe
Hamulcetarczowe went./tarczowe
Opony195/60 R16 (test: 225/45 R17)
Bagażnik / po złożeniu siedzeń475 l
Zbiornik paliwa59 l
Typ nadwoziasedan
Liczba drzwi / miejsc4/5
Wymiary (dł./szer./wys.)4581/1770/1447 mm
Rozstaw osi2760 mm
Masa własna /ładowność1495/515 kg
Masa przyczepy / z hamulcem-/- kg
Spalanie: miasto/trasa/średnie8,7/5,0/6,4 (średnie w teście: 8,9)
Emisja CO2151 g/km
Prędkość maksymalna223 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h8,9 s
Gwarancja mechaniczna2 lata
Gw. perforacyjna /na lakier30 lat/2 lata
Okresy międzyprzeglądowewedług wskazań komputera
Cena wersji podstawowej126 700 zł
Cena wersji testowej126 700 zł
Cena egz. testowego172 820 zł