Test

Mercedes Sprinter 314 CDI | TEST

Wyższa szkoła jazdy

Na dystansie:
389 km

Nie jestem specjalistą od samochodów użytkowych. O autach osobowych jakieś pojęcie jednak mam i z takiej perspektywy oceniłem nowego Mercedesa Sprintera.

Doszło bowiem do tego, że Sprinter nie tylko dogonił, ale i przegonił niektóre „osobowe” modele Mercedesa. Wyposażenie tego samochodu jest już tak bogate, że określenie „spartański” całkowicie tutaj nie przystoi. Ba, na pokładzie można znaleźć elementy, których nie znajdziemy nawet u wielu innych producentów. Jesteście zaciekawieni?

Inna perspektywa

Autami użytkowymi nie jeździmy zbyt często – zwłaszcza tymi większymi. Nie oznacza to jednak, że w naszej redakcji nie pojawiają się takowe raz na kilka miesięcy. Przesiadka do „dostawczaka” nie tylko zmienia naszą perspektywę i pozwala na zrozumienie kierowców takich pojazdów, ale przede wszystkim uświadamia nas o kierunku zmian zachodzącym w takich samochodach.

Mercedes Sprinter. Nazwa ta jest tak mocną marką, że w zasadzie nie trzeba jej przedstawiać. Model ten zadebiutował w połowie lat 90-tych jako następca popularnej „kaczki”. Pierwsze i drugie wcielenie Sprintera powstało przy współpracy z Volkswagenem – bliźniakiem tego auta był model LT, następnie przemianowany na Craftera. Przy trzecim wcieleniu Mercedes zdecydował się na rozwód i obranie swojej własnej ścieżki rozwoju. Czy była to słuszna decyzja? Patrząc na problemy, które trapiły poprzedników (z korozją na czele), może to być słuszna decyzja.

Stylistycznie nowy Mercedes Sprinter upodobnił się do innych użytkowych modeli tej marki, ze szczególnym uwzględniemiem… Klasy X. To właśnie do tego modelu najbardziej upodobniony został front dużego dostawczaka. Zrezygnowano z dużych lamp na rzecz węższych i smuklejszych, dzięki którym Sprinter prezentuje się znacznie nowocześniej. Niemcy oczywiście postawili na bardzo bogate wyposażenie – w testowanym egzemplarzu, pomimo jego „surowego” wyglądu z prostym czerwonym lakierem, czarnymi nielakierowanymi zderzakami oraz stalowymi felgami, pojawiły się ledowe światła przednie, doskonale sprawdzające się podczas nocnych podróży (opcja za 4530 zł). Pozwólcie, że temat linii bocznej i tyłu pominę – elementy te po prostu tutaj są i dobrze wpasowują się w formę całego auta.

Prezentowany egzemplarz to wersja L2H2 (dłuższa i wyższa), z drzwiami przesuwnymi tylko po jednej stronie. Tylne, dwuskrzydłowe drzwi otwierają się pod kątem 270 stopni i posiadają dodatkowe blokady, co ułatwia załadunek większych przedmiotów, np. przy pomocy wózka widłowego. Za to duży plus.

Czas wskoczyć za kierownicę. Wdrapując się po małym schodku i zasiadając w obszernym fotelu możemy poczuć się niemal jak w… nowej Klasie A. To nie przesada – klasyczne analogowe zegary zyskały duży i kolorowy ekran komputera pokładowego, kierownica z dotykowymi panelami jest żywcem przeniesiona z osobowych modeli, zaś na konsoli centralnej znajdziemy ekran nowego systemu MBUX. Do tego automatyczna klimatyzacja, elektryka szyb i lusterek – tutaj naprawdę niczego nie brakuje. Najzabawniejsze jest jednak to, że na zdjęciach widzicie stosunkowo ubogo wyposażoną wersję – nie ma tutaj nawet połowy dodatków oferowanych przez Mercedesa. Np. ekran systemu multimedialnego to mniejsza wersja – dostępny jest jeszcze większy, zajmujący niemal cały obszar pomiędzy nawiewami. Oczywiście znajdziemy tutaj możliwość sterowania głosowego – wypowiadając komendę „Hej Mercedes” aktywujemy działanie usługi. Teoretycznie system ten powinien zrozumieć naszą „normalną” mowę, ale niekiedy miewa z tym jeszcze problemy. Przez cały test nie udało mi się zmusić go do zadzwonienia do kogoś lub wyłączenia nawigacji. Z włączaniem takowej nie miał za to żadnych problemów.

Kabina Sprintera została zaprojektowana ze szczególnym uwzględnieniem ergonomii. Rezygnacja z lewarka automatycznej skrzyni biegów na rzecz dźwigni za kierownicą to strzał w dziesiątkę – zyskano miejsce na dodatkowy schowek oraz uchwyty na kubki. Cała linia podszybia to z kolei trzy duże skrytki, w których znajdziemy nie tylko kolejne miejsca do ulokowania napojów, ale także gniazda 12V i USB. Jedyną ich wadą jest ograniczona użyteczność w trakcie jazdy (trzeba nieco poderwać się z fotela aby do nich sięgnąć, oraz topornie pracujące pokrywy, które niekiedy nie chcą się podnieść. Opcjonalny komfortowy fotel kierowcy zyskał regulację długości podudzia, co docenią wysocy kierowcy – podróżowanie tym autem jest teraz znacznie wygodniejsze. Opcjonalnie można także dokupić pneumatykę siedziska.

Pod kanapą pasażerską ukryto zaś bardzo praktyczny „tajny” schowek. Szczerze mówiąc nie wiem, czy to tak naprawdę jest schowek z prawdziwego zdarzenia – po podniesieniu siedziska ukazuje nam się spora przestrzeń, w którą bez problemu mieści się mała torba podróżna lub duży plecak. Jest to przydatne dla osób, które wybierają się w dłuższą trasę i chcą schować swoje prywatne rzeczy w miejscu, w którym nie będą rzucały się w oczy. Nawet przewiezienie zakupów jest prostsze, gdy wrzucimy je pod fotel, a nie zostawimy „w nogach” pasażerów.

Zza kierownicy

Jazda tak dużym autem wymaga zmiany przyzwyczajeń. Choć nie jest to największy wariant Sprintera, to i tak blisko sześć metrów długości sprawia, iż trzeba brać dużą poprawkę na wykonywane manewry. Zabawa zaczęła się już po odbiorze samochodu. Od razu trzeba przestawić się na znacznie głębsze „łamanie” pojazdu, pamiętając o lokalizacji przednich kół i o krótkim przednim zwisie. Wszystko to przychodzi jednak bardzo łatwo, zwłaszcza przy zestawieniu z fantastycznie pracującym układem kierowniczym. Naprawdę, tak przyjemnie prowadzącego się dostawczaka nie uświadczyłem nigdy w życiu. Wspomaganie jest idealnie wyważone pomiędzy odpowiednim oporem a lekkością pracy. Jest także zbliżone w odczuciach do tego z osobowych modeli.

Pod maską testowanego egzemplarza (oznaczonego jako 314 CDI) znalazła się dwulitrowa jednostka wysokoprężna generująca 143 KM i 330 Nm momentu obrotowego. Moc trafia na przednie koła za pośrednictwem 9-biegowej przekładni automatycznej 9G-Tronic (dopłata 5956 zł). Choć na pierwszy rzut oka nie są to porażające wartości, to jednak do rozpędzenia Sprintera taki silnik w zupełności wystarcza. Warto zwrócić uwagę na fakt, iż wersja przednionapędowa jest o 50 kg lżejsza od tylnonapędowej. Na pusto samochód ten sprawnie nabiera prędkości, zarówno w mieście jak i na autostradzie. Osiągnięcie prędkości przelotowej na poziomie 140 km/h jest możliwe, choć więcej raczej nie pojedziemy – do 150, 155 km/h 143-konny Sprinter jest jeszcze w stanie się rozpędzić, ale na więcej go nie stać (i dobrze, wszak jest to samochód użytkowy). Hałas również nie doskwiera – szum opływającego powietrza jak i dźwięk silnika nie jest natarczywy i męczący. Całkiem nieźle prezentuje się też zużycie paliwa – w mieście wynosi ono około 11 litrów na sto kilometrów, zaś w trasie można osiągnąć wynik wahający się w granicach 8,5 litra na drogach krajowych do 12 litrów na autostradzie.

Zużycie paliwa:Mercedes Sprinter 314 CDI
przy 100 km/h:8,9 l/100 km
przy 120 km/h:10,2 l/100 km
przy 140 km/h:11,8 l/100 km
w mieście:10,9 l/100 km

Widoczność z fotela kierowcy jest dobra, ale daleka od idealnej. Noty w tej kategorii byłyby zdecydowanie wyższe, gdyby nie idiotycznie umiejscowiona szyna w szybach bocznych, która idealnie zasłania lusterko. Szczerze mówiąc przez klika dni spędzonych z tym autem zastanawiałem się, jak w ogóle można dopuścić się takiego błędu. Ja przykładowo, za każdym razem gdy chciałem spojrzeć w lewe lusterko, musiałem pochylać się do przodu lub przesuwać całą głowę w lewo. Na szczęście w tej wersji był bardzo przydatny czujnik martwej strefy, który pomagał nieco „ogarnąć” przestrzeń obok samochodu.

Co ciekawe o zawieszeniu Sprintera można powiedzieć wiele dobrego. W tego typu samochodach często można odnieść wrażenie pewnej niepewności w prowadzeniu. Wysoko położony środek ciężkości oraz specyficzny rozkład mas sprawiają, iż samochody te nie są zbyt czytelne i przewidywalne w zakrętach. W przypadku Sprintera po raz pierwszy miałem do czynienia z „dostawczakiem”, który faktycznie daje się polubić i nie sprawia wrażenie oderwanego od rzeczywistości. Różnica względem poprzedniego Sprintera jest astronomiczna. Pomijając już układ kierowniczy (o którym wspomniałem), nowy Sprinter świetnie radzi sobie z nierównościami – zarówno na pusto jak i z ładunkiem (choć przyznaję, że do granic możliwości ładowności tego auta nie udało mi się zbliżyć. Producent chwali się, iż prezentowany egzemplarz ma kompozytowe amortyzatory, droższe o 798 zł ale „zabierające” 12 kg z masy nieresorowanej. Nie jestem specjalistą od aut użytkowych, ale redukcja masy nieresorowanej zawsze ma jakiś pozytywny wpływ na zachowanie samochodu.

Jak w osobówce

Mercedes nie oszczędził na wyposażeniu dodatkowym w nowym Sprinterze. Wiele elementów przeszczepiono tutaj żywcem z osobowych aut tej marki. Pomijając już wspomniane wcześniej, czyli system MBUX czy świetnie LED-owe lampy przednie, w Sprinterze pojawił się także adaptacyjny tempomat z funkcją Stop&Go oraz aktywny asystent pasa ruchu. Do tego ostatniego trzeba się nieco przyczepić, gdyż podobnie jak w osobowych Mercedesach bywa on nadwrażliwy. Przede wszystkim nie przywraca nas delikatnie na właściwy pas ruchu, a ostro przyhamowuje konkretną stronę auta, aby sprowadzić na właściwy tor. Przyznam szczerze, że irytowało mnie to zarówno w naszym „długodystansowym” CLS-ie, jak i w tym dostawczym Mercedesie.

Manewrowanie tym blisko 6-metrowym kolosem ułatwia z kolei świetna kamera cofania. Podobnie jak w poprzedniku umiejscowiona jest ona w wystającym nad drzwiami „grzybku”. Nie oferuje już jednak widoku rodem z GTA2, który utrudniał operowanie, a zapewnia normalny lub szerokokątny rzut na sytuację za samochodem. Wielkie lusterka z dodatkowymi zwierciadłami w dolnej części pozwalają zaś na dobre wyczucie gabarytów auta. Warto jednak brać poprawkę na jego długość i odpowiednio pogłębiać zakręty – przyznam szczerze, że raz na milimetry minąłem słupek przy jednej z ulic. Z przyzwyczajenia zbyt wcześnie skręciłem i omal nie przetarłem całego prawego boku.

Jego praktyczność

Jak już wspomniałem prezentowany Sprinter mierzy blisko 6 metrów długości (5932 mm). W części ładunkowej o długości 3394 mm spokojnie mieszczą się cztery europalety, które można łatwo załadować przez duże drzwi oczne (w tym egzemplarzu są one tylko z prawej strony, lewostronne wymagają dopłaty) lub przez tylne dwuskrzydłowe drzwi, otwierające się pod kątem 270 stopni. Wersja przednionapędowa ma też nieco niżej poprowadzoną linię załadunku, dzięki czemu nawet ręczne ładowanie samochodu jest znacznie łatwiejsze. Na pace mamy z kolei masę punktów do zapięcia taśm transportowych. Są to zarówno specjalne haki w podłodze i ścianach bocznych, jak i nacięcia w listwach, w które można wpiąć specjalne karabińczyki.

Cena?

Ceny przednionapędowego Sprintera startują z poziomu 88 369 zł netto za bazowy krótki wariant. Za prezentowaną odmianę trzeba zapłacić conajmniej 116 279 zł netto, zaś prezentowany egzemplarz wyceniono na 150 884 zł netto (185 587,32 zł brutto). Jak na kompletnie wyposażone auto jest to dobra cena – konkurenci z porównywalnym wyposażeniem kosztują mniej więcej tyle samo. Za Craftera zapłacimy około 4-5 000 zł mniej. Jedynie Transit okazuje się być jeszcze tańszy, ale tam nie znajdziemy wielu elementów oferowanych w Sprinterze.

Warto zwrócić uwagę na fakt, iż Mercedes pozwala na łatwe dopasowanie auta do swoich potrzeb, choć wymaga to dopłacania za wiele elementów. Przykładowo w standardzie otrzymujemy raptem 50-litrowy zbiornik paliwa (bezsens!), zaś 92-litrowy wymaga dopłaty wynoszącej 815 zł. Podobnie wygląda kwestia z wieloma innymi dodatkami w tym samochodzie.

Zalety:
  • przyjemny dla oka
  • wysoki komfort podróżowania
  • rozsądne zużycie paliwa
  • świetny układ kierowniczy
  • rozsądne zużycie paliwa
  • sprawnie działająca skrzynia 9G-Tronic
  • długa lista ciekawych opcji
  • obecność systemu MBUX oraz wielu innych elementów z zakresu bezpieczeństwa

Wady:
  • kiepska widoczność w lewym lusterku
  • zacinające się pokrywy schowków na desce rozdzielczej
  • brak miejsca na telefon komórkowy

Podsumowanie

Rozwód z Volkswagenem przyniósł Mercedesowi wiele dobrego. Nowy Sprinter zdaje się być bardzo ciekawym i dopracowanym autem, choć wciąż nie jest pozbawiony wad. Miejmy tylko nadzieję, że nie będą go trapić problemy poprzednika, z korozją na czele.

Dane techniczne
Dane techniczne producentaMercedes Sprinter 314 CDI
Silnikt.diesel, R4, 16 zaw.
Typ zasilania paliwemcommon-rail
Pojemność2143 cm³
Moc maksymalna143 KM (105 kW) przy 3 800 obr./min.
Maks. moment obrotowy330 Nm przy 1200 obr./min.
Skrzynia biegówautomatyczna, 9-biegowa
Napędprzedni
Zawieszenie przódkolumny MacPhersona
Zawieszenie tyłoś sztywna na resorach
Hamulcetarczowe wentylowane/tarczowe
Opony225/65 R16
Bagażnik / po złożeniu siedzeńb.d l
Zbiornik paliwa65 l
Typ nadwoziadostawczy
Liczba drzwi / miejsc2/3
Wymiary (dł./szer./wys.)5832/2175/2620 mm
Rozstaw osib.d mm
Masa własna /ładowność2025/1475 kg
Masa przyczepy / z hamulcemb.d kg
Spalanie: miasto/trasa/średnie9,4/7,3/7,9
Emisja CO2208 g/km
Prędkość maksymalnab.d km/h
Przyspieszenie 0-100 km/hb.d s
Gwarancja mechaniczna2 lata
Gw. perforacyjna /na lakier12 / 2 lata
Okresy międzyprzeglądowewg wskazań komputera
Cena wersji podstawowej88 369 zł
Cena wersji testowej116 279 zł
Cena egz. testowego150 884 zł