Testy

PIERWSZY TEST: Nowy Opel Zafira Life – przeniesiony segment wyżej

Jan Urbanowicz

Gdy jedni producenci robią liftingi swoich modeli, inni stawiają na duże zmiany. Jak jest w przypadku nowego Opla Zafiry?

No właśnie, czy aby na pewno takiego nowego? W tym tygodniu byliśmy również na prezentacji nowego Volkswagena Passata i tam zmiany są dość kosmetyczne, ale to nam akurat nie przeszkadza. Inaczej sprawa wyglada w przypadku nowego Opla Zafiry, którego pełna nazwa od teraz brzmi Zafira Life. I tak, doskonale znacie ten samochód.

Od razu rzuca się w oczy fakt, że tu nie postawiono na delikatny lifting lub pozostanie przy sprawdzonym segmencie. Opel zdecydował, że Zafira przejdzie w zupełnie inny segment – wyższy od dotychczasowego. Dotychczasowa generacja tego auta, choć nie była bez wad, przypadła nam do gustu – ot, kolejny ciekawy i praktyczny rodzinny van. Jednak ten segment samochodów powoli znika z dróg. Klienci postanowili się przesiąść do SUV-ów, które to stały się synonimem rodzinnego samochodu dla aktywnych. Opel jednak uznał, że w swoim portfolio ma miejsce na samochód, którym rodzina (albo nawet dwie) będzie mogła spakować się na wakacyjny wyjazd i nie martwić się przy tym ani o komfort podróży, ani o miejsce w środku.

Opel Zafira Life to auto, w którym zmieści się nawet 9 osób. Oczywiście możemy sami zdecydować, czy będziemy potrzebować aż tylu foteli, ale cieszy nas taka możliwość. Sam samochód z kolei doskonale znacie, gdyż jeździ po naszych ulicach już od 3 lat. Zresztą my też mieliśmy okazję wybrać się nim na targi do Genewy dwa lata temu.

Opel zdecydował, że ich nowy van powstanie na bazie dobrze znanego Peugeota Traveller, Citroena SpaceTourer oraz Toyoty ProAce. Postawili więc na coś sprawdzonego i nadali temu sprawdzoną nazwę, dodając do niej przyrostek Life. Muszę przyznać, że nadwozie – a właściwie jego przód, bo tył wszędzie wygląda niemal identycznie – najładniej prezentuje się właśnie w Zafirze. Wnętrze? Tam już różnic w zasadzie nie ma – i bardzo dobrze, bo wszystko się sprawdza.

To co wyróżnia nową Zafirę, to możliwość zamówienia wersji z napędem 4×4 (dostarczonym przez firmę Dangel). Możliwości tego auta dają naprawdę spore pole do rozmaitych zastosowań. W ciągu najbliższych dwóch lat ma pojawić się również wersja z napędem elektrycznym. Do tego czasu Zafira Life będzie oferowana z jednostkami diesla – półtora- lub dwulitrowymi, o mocy 102, 120, 150 lub 177 KM. Dwulitrówka o mocy 177 KM będzie dostępna z ośmiobiegową przekładnią automatyczną, co docenią Ci, którzy dużo podróżują swoim samochodem. Podczas jazd testowych miałem okazję prowadzić auto z tym silnikiem i byliśmy pod sporym wrażeniem, jak dobrze sobie radzi. Co prawda jeździliśmy niemal „na pusto”, ale i przy komplecie pasażerów oraz z bagażami nie powinno być problemów.

Opel Zafira Life oferuje 3 warianty długości nadwozia. Dostępne są one pod nazwami Compact, Long i Extra Long – o długościach 4,60, 4,95 i 5,30 m. Każda z nich może pomieścić wspomniane 9 foteli. Zamiast „tradycyjnego“ środkowego rzędu, możemy zamontować też obrotowe fotele i lotnicze stoliki. Jest to idealne rozwiązanie nie tylko dla rodzin, ale także dla klientów biznesowych, którzy muszą pracować podczas podróży.

Pomimo swoich gabarytów, Opel Zafira Life bardzo dobrze sprawdza się na drodze. Poruszanie się tym autem nie jest problematyczne – najwięcej czasu spędziliśmy w wersji Long i wygodna pozycja za kierownicą, dobra widoczność oraz łatwe manewrowanie sprawiają, że nawet poruszanie się po mieście, nie będzie tu „karą za grzechy”. Bardzo dobrze prezentuje się wersja Compact, która może okazać się idealną opcją dla standardowych rodzin, ceniących sobie jednak dużą przestrzeń ładunkową.

Nowa Zafira Life to samochód atrakcyjny cenowo. Podstawowa wersja dostępna jest od niecałych 135 tysięcy złotych, zaś najwyższa, to wydatek 205 tysięcy. Problemem może być tylko to, że kuzyni Zafiry występują w podobnych cenach i teraz rodzi się pytanie, który z nich wybrać. Osobiście bardzo podoba nam się Zafira i chyba na niej byśmy się skupili przy wyborze. Czekamy jednak na dokładniejsze testy, by móc ostatecznie się przekonać, czy różnice są czysto kosmetyczne.

Dyskusja

komentarzy