Test

Renault Clio 1.5 dCi SL Extreme

Miłe zaskoczenie

Na dystansie:
3000 km

Odbierając testowe Clio byłem pełen obaw. Po pierwsze dlatego, że czekało na mnie auto o małej poj. 1,5 l i mocy tylko 85 KM. Po drugie był to diesel i choć ostatnio postęp w budowie „ropniaków” wprawił w osłupienie niejednego ewolucjonistę, to i tak nie rozumiałem o co tyle hałasu.

Dlatego też, aby sprawdzić co naprawdę są warte małe diesle, poddaliśmy nasze Renault wyjątkowo intensywnemu testowi. Clio posłużyło naszym redaktorom do odwiedzenia salonu samochodowego w Lipsku. W ciągu 5 dni przejechaliśmy 3 tys. km, co pozwoliło nam dokładnie poznać wady i zalety tego auta.

Przy zakupie auta, jednym z najważniejszych kryteriów wyboru jest jego wygląd. Tak, tak, już widzę ten las rąk, wraz z osobami, które chcą mnie poprawić twierdząc, że w naszych realiach rynkowych najważniejsza jest cena i koszty eksploatacji. Ale prawda jest taka, że tylko troglodyci, dla których ważne jest aby pojazd miał cztery koła i silnik i w miarę komfortowo przewiózł ich z punktu A do punktu B, nie zwrócą uwagi na wygląd. Tacy kupują Logana bądź Thalię i cieszą się, że mają samochód. Jeśli jednak twój mózg choć w minimalnym stopniu reaguje na słowo piękno, a estetyka nie kojarzy ci się z kontenerem na śmieci, wiesz o czym mówię.

Małe Renault, na tle swoich braci, a szczególnie Megane’a wypada bardzo spokojnie. Projektanci najbardziej pofolgowali swej wyobraźni projektując przód auta. Uśmiechnięty „pyszczek” i zadziorne kocie spojrzenie od razu wzbudzają naszą sympatię i wywołują uśmiech na twarzy. Z boku auto wygląda na większe, aniżeli jest w rzeczywistości. Ten efekt uzyskano dzięki dużemu rozstawowi osi oraz dość sporej wysokości. Dodatkowego dynamizmu bocznej sylwetce nadaje przetłoczenie, które biegnie od przedniego nadkola aż po tylne lampy. W naszym wypadku urok auta uzupełniały 15-calowe alufelgi, które w znaczący sposób poprawiały estetykę wizualną Clio. Najgorzej w tym zestawieniu wypada tył pojazdu. Jest nudny, nijaki i bez wyrazu. Wydaje się jakby konstruktorzy, dla wątpliwej symetrii, chcieli zrównoważyć zadziorny przód spokojnym tyłem. Chcieli dobrze, wyszło jakoś tak po koreańsku.

Ale jak mawiają mądrzy ludzie, nie oceniajmy książki po okładce. Zaglądamy więc do wnętrza. W środku pierwsze co się rzuca w oczy to ciemność, a właściwie powinienem powiedzieć czarność. Cała deska rozdzielcza, obicia tapicerskie – wszystko zostało zrobione w czarnym, przygnębiającym kolorze. Sytuację próbują ratować, aczkolwiek z miernym skutkiem, srebrne, mające imitować metal wstawki. Notabene również z plastiku. Kiedy już trochę ochłoniemy, zaczynamy dostrzegać, że materiały użyte do wykończenia kabiny są bardzo dobrej jakości. Miękkie plastiki, dobre obicia tapicerskie, skórzana kierownica i mieszek skrzyni biegów oraz dobre spasowanie elementów deski rozdzielczej dają nadzieję, że po kilku latach eksploatacji nic nie będzie skrzypieć, trzeszczeć i niepotrzebnie psuć stan naszych nerwów.

Na uwagę zasługuje fabryczne sterowanie radiem, umieszczone tuż pod kołem kierownicy. Jest ono tak proste i intuicyjne, że nauka jego obsługi zajmuje 1 minutę! To poważny atut w dobie, kiedy w wielu autach spotykamy konsolę środkową upstrzoną guziczkami i przyciskami, wyglądającą jak choinka przed Bożym Narodzeniem. W Renault wszystko jest przemyślane, dobrze rozplanowane i przede wszystkim obsługuje się tą całą maszynerię intuicyjnie. A propos obsługi radia. Jest to tak uzależniający dodatek, że przesiadając się do innego auta doznajemy szoku. Kiedy chcemy zmienić stację radiową, nasza ręka automatycznie ląduje pod kierownicą… a tam pustka.

Miłym rozczarowaniem jest przestronność kabiny. Auto jest duże i bardziej przypomina małego vana niż przedstawiciela segmentu B. Przednie fotele są duże i wygodne. Przejechałem na nich 800 km non stop i po wyjściu z auta nie czułem żadnego dyskomfortu, nic mnie nie bolało, a wręcz przeciwnie – po krótkiej przerwie mogłem dalej bez przeszkód kontynuować podróż. Na pochwałę zasługuje duża regulacja zagłówka, która pozwala osobom o wzroście powyżej 185 cm spokojnie oprzeć na nim głowę, co nie jest takie oczywiste w konkurencji. Kierownica regulowana w poziomie oraz w pionie wraz z szerokim zakresem regulacji fotela pozwala każdemu znaleźć optymalne miejsce za „kółkiem”.

Z tyłu wygodnie zmieści się trójka dzieci lub dwójka dorosłych. Jest jedno ale – z przodu nie może siedzieć osoba o wzroście powyżej 185 cm, gdyż wtedy przestrzeń na nogi bardzo szybko się kurczy. Dodatkowo tylna kanapa jest umieszczona trochę zbyt pionowo, co na dłuższych trasach może być męczące dla pleców. Kolejny mankament to tylne drzwi, które otwierają się pod zbyt małym kątem, co utrudnia wsiadanie. Na plus trzeba zaliczyć umieszczenie w siedzisku zatrzasków pasów bezpieczeństwa. Dzięki temu siedząc z tyłu, szczególnie na środkowym siedzeniu, nasza tylna część ciała nie doznaje uszczerbku podczas jazdy.

Klapa bagażnika unosi się wysoko, a sam bagażnik jest pojemny i liczy sobie 288 l. Po złożeniu asymetrycznie dzielonej kanapy uzyskujemy 1028 l, ale niestety nie otrzymujemy równej, płaskiej podłogi ponieważ u podłoża oparcia czeka na nas potężna belka konstrukcyjna wzmacniająca szkielet auta. In minus trzeba również zaliczyć wysoką krawędź załadunku, co może przeszkodzić w łatwym zapakowaniu bagaży wielu właścicielom, wśród których pokaźną grupę stanowią panie.

Jak już wspomnieliśmy na wstępie nasze testowe Clio posiadało turbodiesla o pojemności 1.5-litra i mocy 85 KM. Ten mały silniczek osiąga 220 Nm przy 2250 obr./min i można śmiało rzec, że jest to najmocniejszy punkt tego samochodu. Fakt jego pojemność odpowiada standardowej butelce wody mineralnej, lecz nie pojemność tutaj jest ważna, ale moment obrotowy. Autko bez żadnego oporu ciągnie już od najniższych obrotów, co w praktyce objawia się tym, że wrzucamy jedynkę, potem dwójkę, przeskakujemy na piątkę i delektujemy się spokojną jazdą. Elastyczność, harmonia i kultura pracy tego silnika robią naprawdę ogromne wrażenie. Dodatkowym atutem jest cicha praca jednostki. Nawet bardzo cicha. Przy 120 km/h możemy prowadzić swobodną konwersację z pasażerem, a jedyne co zakłóca nasz spokój to szumy opływającego auto powietrza. Spróbujcie to samo zrobić przy volkswagenowskim TDI. Tak naprawdę głośno zaczyna się robić powyżej 130 km/h, ale i wtedy hałas nie jest zbyt uciążliwy dla naszych uszu.

Skrzynia biegów pracuje z lekkim oporem, ale nie ma problemu z trafieniem we właściwe przełożenie. I tu natrafiamy na najpoważniejszym mankament układu napędowego. Jest nim wspomniana wyżej skrzynia biegów, a właściwie ilość przełożeń jakie nam oferuje. U nas było ich 5 i wyraźnie odczuwało się brak 6. Objawiało się to tym, że jadąc z większymi prędkościami, na 5 biegu wyczuwało się jak silnik dostaje chwilowej zadyszki i wyraźnie zaczyna się męczyć. W tym momencie nasza ręka mimowolnie wędrowała w stronę lewarka, by wrzucić 6 i skrócić te cierpienia. Niestety wtedy następowało bolesne spotkanie z rzeczywistością i konsternacja. A szkoda, bo ten silnik w połączeniu z 6-biegową skrzynią byłby idealnym rozwiązaniem dla Clio.

Spalanie także nie przyprawi nas o palpitacje serca, choć konkurencja potrafi być lepsza. W mieście bez problemów zmieścimy się w 5,5 litrach na każde 100 km. W trasie przy spokojnej jeździe jesteśmy w stanie zejść do 5 litrów na 100 km. Średnie testowe spalanie wyniosło 6,7 litra na setkę, ale należy wziąć pod uwagę, że 3/4 testu przeprowadzone było na autostradach, gdzie średnia prędkość wynosiła 155 km/h, a nierzadko oscylowała wokół 170 km/h. Jak widać nie jest to dużo, a porównywalne autko, z podobnym silnikiem benzynowym, zabrałoby nam z baku jakieś 4-5 litrów więcej. Co najważniejsze na jednym baku spokojnie przejedziemy 800 km, co jest dystansem godnym uwagi.

Prowadzenie Clio to bardzo miłe zajęcie. Zawieszenie, jak to u francuzów, jest bardzo miękkie, ale przewidywalne. Na równych, niemieckich autostradach Clio to krążownik, dostojnie sunący w siną dal, zapewniający duży komfort i spokój prowadzenia. Problemy zaczynają się po przekroczeniu granicy z Polską. Fakt, zawieszenie dość dobrze wybiera krótkie nierówności i szybko je neutralizuje, ale poprzeczne nierówności, szczególnie przejeżdżane z wyższą prędkością, powodują nieprzyjemne bujanie. Na zakrętach auto jest neutralne, ale jeśli nastąpi nagła zmiana kierunku jazdy, dość nerwowo zaczyna zachowywać się tył pojazdu. Jest to łatwe do opanowania, tym niemniej może zaskoczyć niejednego kierowcę.

Układ kierowniczy, wspomagany elektrycznie, jest niewłaściwie zestrojony. Daje małe czucie tego, co dzieje się z przednimi kołami i momentami sprawia wrażenie jakby całkowicie był odseparowany od drogi. Tak naprawdę jednak, jeśli jesteś spokojnym, statecznym kierowcą, który nie lubi szaleć swoim autkiem, nie będzie to mieć dla Ciebie żadnego znaczenia, bo i tak nigdy nie poznasz większości tych wad. Po prostu auto nie jest wyczynowym bolidem, tylko rodzinnym hatchbackiem i w tej roli wypada dobrze.

Na uwagę i pochwałę zasługuje jeszcze jedna ciekawa rzecz zamontowana w naszym Clio. Jest to system FBL. W skrócie jego działanie polega na tym, że podczas skrętu, za pomocą małych reflektorów doświetlany jest bok zakrętu. To proste, a zarazem genialne rozwiązanie. Działanie FBL przetestowaliśmy w nocy na nieoświetlonej drodze. System sprawdził się wyśmienicie i dzięki niemu wszystko było idealnie widać. Niestety ten gadżet jest opcjonalnym wyposażaniem pakietu LOOK za 1300 złotych. Warto jednak zainwestować, ponieważ na bezpieczeństwie nie warto oszczędzać.

Teraz najprzyjemniejsza część testu, czyli koszty. Mały turbodiesel oferowany jest tylko z jedną, najbogatsza wersją: SL Extreme. W wyposażeniu seryjnym odnajdujemy: 8 poduszek powietrznych, w tym dwie zapobiegające ześlizgnięciu się z fotela podczas wypadku, ABS, manualną klimatyzację, skórzaną kierownicę, skórzane wykończenie skrzyni biegów, radio CD z funkcją sterowania przy kierownicy, komputer pokładowy, 15-calowe alufelgi, elektrycznie sterowane lusterka i szyby przednie, To wszystko za jedyne 61 950 złotych. Kwota niebagatelna sami przyznacie, ale i wyposażenie prawie pełne. Dodatkowo nasza „muza” miała zamontowaną automatyczną klimatyzację z chłodzonym schowkiem pasażera, pakiet LOOK w skład którego wchodzą: klamki w kolorze matowego chromu, system FBL i światła przeciwmgielne, lakier metalizowany oraz zapalniczkę wraz z wyjmowaną popielniczką (tak, tak, tutaj też za to dopłacamy). Razem te ekstrasy podwyższyły cenę do 66 660 złotych. Jeśli jeszcze do tego dołożymy ksenony i ESP zostawiamy u dealera 72 760 PLN. Kwota astronomiczna jak na małe, miejskie autko.

Podsumowując można rzec, że nie taki diabeł straszny jak go malują. Clio wyszło obronną ręką z całego testu, ani razu nas nie zawiodło, a mnie mile zaskoczyło. Jest ciche, ekonomiczne, dobrze wyposażone, komfortowe i pojemne. I gdyby jeszcze cena była na rozsądnym poziomie można by rzec, że to idealny środek transportu dla rodziny. Dla tatusiów poszukujących dobrego auta rodzinnego jak znalazł. Dla mnie poproszę Clio F1 Team z 2-litrową benzynówką o mocy 200 KM! Yeah!

Dyskusja

komentarzy

Dane techniczne
Dane techniczne producentaRenault Clio 1.5 dCi SL Extreme
Silnikturbodiesel, R4, 8 zaw.
Typ zasilania paliwembezpośredni Common Rail
Pojemność1461 cm³
Moc maksymalna63 kW (85 KM) @ 4000 obr./min
Maks. moment obrotowy220 Nm @ 2250 obr./min
Skrzynia biegówmanualna, 5-biegowa
Napędprzedni
Zawieszenie przódkolumny MacPhersona
Zawieszenie tyłoś zespolona
Hamulcetarczowe went./tarczowe
Opony185/65 R15
Bagażnik / po złożeniu siedzeń288 / 1028 l
Zbiornik paliwa55 l
Typ nadwoziahatchback
Liczba drzwi / miejsc5/5
Wymiary (dł./szer./wys.)3986/1719/1495 mm
Rozstaw osi2575 mm
Masa własna /ładowność1210/490 kg
Masa przyczepy / z hamulcem900/1200 kg
Spalanie: miasto/trasa/średnie5,2/4,0/4,4 (średnie testu: 6,7)
Emisja CO2123 g/km
Prędkość maksymalna186 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h13,1 s
Gwarancja mechaniczna2 lata
Gw. perforacyjna /na lakier12 lat / 3 lata
Okresy międzyprzeglądoweco 20 tys. km
Cena wersji testowej61 950 zł
Cena egz. testowego66 660 zł
Ocena autoGALERIA.pl
Nadwozie / wnętrze6780
Stylistyka810
Przestrzeń przód/tył/bagażnik/2330
Widoczność55
Ergonomia kokpitu1315
Funkcjonalność910
Jakość910
Układ jezdny / komfort6380
Układ kierowniczy610
Skrzynia biegów810
Zawieszenie710
Silnik910
Osiągi810
Hamulce810
Komfort810
Poziom hałasu910
Ekonomia / emocje5580
Cena920
Wyposażenie1820
Zużycie paliwa1620
Wrażenia z jazdy610
Ocena wg autora610
Podsumowanie185240