Test

Skoda Superb Combi 2.0 TDI 140 4×4 Elegance

Rain Man

Na dystansie:
340 km

Napęd na cztery koła zazwyczaj kojarzony jest tylko i wyłącznie z samochodami terenowymi. Najlepiej przedzierającymi się przez pustynię lub przez błoto sięgające do maski. Tymczasem zwykłe, klasyczne samochody osobowe również mogą pochwalić się układem 4×4. Po co? – zapyta wielu z Was.

Skoro to nie terenówka, nie ma dużego prześwitu i nigdy nie wjedzie w konkretniejszy teren – po co mi w zwykłym aucie napęd na cztery koła? Otóż odpowiedź na to pytanie przychodzi bardzo szybko, zwłaszcza podczas obecnej jesiennej pory. Układ 4×4 swoje największe zalety odkrywa przede wszystkim na śliskiej nawierzchni, czy to pokrytej deszczem, czy śniegiem. Zauważysz je nie tylko podczas ruszania na skrzyżowaniu, ale także podczas zwykłej jazdy po zakrętach, kiedy napędzana – przednia bądź tylna oś – niebezpiecznie zaczyna tracić przyczepność.

Dlatego też producenci klasycznych samochodów osobowych coraz częściej w swoich modelach proponują napęd na cztery koła. Zalicza się do nich także Skoda, która 4×4 proponuje nie tylko w terenowym Yeti, ale także w kompaktowej Octavii oraz większym Superbie. I właśnie ten ostatni, po świeżutkim liftingu, stał się bohaterem tego testu. Do redakcji trafiła odmiana kombi w bogato wyposażonej wersji Elegance, napędzana bardzo dobrze znanym, wręcz kultowym już silnikiem 2.0 TDI o mocy 140 KM.

Napęd na obie osie…
…w Skodzie Superb – realizowany przez sprzęgło Haldex czwartej generacji – dostępny jest jako opcja z silnikiem benzynowym 1.8 TSI 160 KM (dopłata: 8800 zł) oraz z wysokoprężnym 2.0 TDI 140 i 170 KM (dopłata: 9000 zł). Nie wiedzieć czemu, tylko w najmocniejszym wariancie diesla może pojawić się wraz z dwusprzęgłową skrzynią DSG, dlatego w naszej, słabszej konfiguracji zagościła przekładnia manualna.

Wiele osób obawia się napędu 4×4, z uwagi na „inność” prowadzenia się takiego auta, a nawet ze względu na obsługę. Spieszę poinformować, że w Superbie nie ma ani reduktora, ani blokady mechanizmu różnicowego, a co za tym idzie żadnych dodatkowych dźwigienek czy też przycisków zmieniających tryb rozdzielania napędu. Wszystko odbywa się automatycznie i w 90 proc. przypadków na drodze – niezauważalnie dla kierowcy. Superbem 4×4 jeździmy tak samo jak zwykłym przednionapędowym, tyle że sprawniej i bezpieczniej.

Na suchym asfalcie, nawet przy dużym zaangażowaniu, trudno wyczuć różnicę związaną z napędem. Skoda porusza się płynnie, sprężyście, choć czasem nieco za bardzo akcentując niedoskonałości polskiego asfaltu. 17-calowe obręcze, standardowe w odmianie Elegance, wraz z ogumieniem 225/45 R17, to akceptowalny kompromis między dobrym wyglądem i prowadzeniem a odpowiednim komfortem. Nie zapominajmy jednak o wymiarach kombi – to kawał porządnego auta (4,8 m długości, 1,8 m szerokości i 1,5 m wysokości), więc nie ma co szarżować na drodze, zwłaszcza w ostrych zakrętach, kiedy karoseria Skody lubi wychylić się na zewnątrz łuku.

Jak wspomniałem wcześniej, różnica względem „ośki” pojawia się na śliskiej nawierzchni. Superb zdecydowanie chętniej wyrywa spod świateł, a i granica przyczepności przeniesiona jest znacznie dalej. Poza tym zdecydowanie polecam jazdę takim autem po śniegu, gdy zima zaskoczy polskich drogowców.

2-litrowy turbodiesel pasuje tutaj…
…naprawdę całkiem nieźle. 140 KM i 320 Nm to przyzwoite parametry do tego, żeby ważący ponad 1,5 tony Superb poruszał się dość płynnie i bezstresowo, choć nie oczekujmy tutaj porywających osiągów. Maksymalny moment obrotowy jest osiągany już od 1750 obr./min., więc czeskie kombi ma wystarczająco „torków” już na samym dole skali obrotomierza. Może swoją pracę oznajmia nieco zbyt głośno, ale jak już powiedzieliśmy na początku – to klasyczne TDI. Ten silnik po prostu tak ma.

Z czego jest jeszcze znany? Z całkiem przyzwoitego apetytu na paliwo. Jednostka zamontowaną pod maską Superba nie jest więc wyjątkiem. Spokojna jazda w trasie – zaznaczmy, że z kompletem pasażerów i na dość wymagającej trasie Kraków-Zakopane-Kraków – pozwoliła uzyskać wynik 5,8 l/100 km. Przy odrobinie samozaparcia, bez zbędnego szaleństwa, na równej drodze można zejść do ok. 5 litrów. W mieście trzeba liczyć się z zużyciem na poziomie 8-8,5 l/100 km. Przy 60-litrowym zbiorniku i średniej w teście równej 7 litrom, można spokojnie przejechać ponad 850 km bez zaglądania na stację benzynową.

Do charakteru auta – rodzinnego i dość spokojnego kombi – dobrze dopasowano układ kierowniczy, który mógłby być jednak nieco mniej wspomagany, oraz skrzynię biegów, której natomiast przy szybszych zmianach brakuje odrobiny precyzji. Owszem, można ją zamienić na wspomnianą wcześniej dwusprzęgłowa, 6-biegowa przekładnię DSG, ale sroga dopłata wynosząca 10 600 zł i brak możliwości zestawienia jej z napędem 4×4 skutecznie zniechęcają do rezygnacji ze skrzyni manualnej.

W kwestii zmian technicznych…
…to niewiele pojawiło się ich w Superbie po liftingu. Kuracja odświeżająca objęła głównie karoserię oraz w mniejszym stopniu wnętrze auta. Czeskie kombi A.D. 2014 zyskało na prezencji, a detale stały się bardziej eleganckie. Widać to nie tylko po bardziej wyrazistej, bogatszej w chromowane wykończenia przedniej atrapie, ale przede wszystkich po większych, bi-ksenonowych reflektorach, standardowych już od wersji Ambition. Nie dość, że wyglądają znakomicie, z podwójnymi „łezkami” świateł dziennych LED, to jeszcze dzięki funkcji adaptacyjnej AFS, bardzo dobrze sprawdzają się w nocy. Ich uzupełnieniem są światła przeciwmgielne z funkcją doświetlania zakrętów Corner.

Wspomniane diody zagościły także w tylnych lampach, tworząc literę „C”, charakterystyczną dla modeli Skody. Inne są także przetłoczenia na tylnej klapie przy tablicy rejestracyjnej, choć tak naprawdę w tej części karoserii najwięcej zmian będzie widać dopiero w limuzynie. Kombi stało się bardziej dyskretne. W sumie bardzo dobrze, bo moim skromnym zdaniem to ta lepsza wersja nadwoziowa Superba – trzeba przyznać, że pomimo swoich wymiarów, kombi klasy średniej wyszło Czechom naprawdę nieźle.

We wnętrzu odświeżonego Superba…
…uwagę zwraca przede wszystkim nowa kierownica. Jest zgrabna, trójramienna, świetnie leży w dłoniach i co ważniejsze, przyciski i pokrętła ulokowane na jej ramionach już nie przeszkadzają w kręceniu nią. Skoda chwali się też lepszymi materiałami, ale przyznam szczerze, że chciałbym w tym kokpicie poczuć więcej miękkich tworzyw. Do spasowania oraz jakości nie mogę się jednak przyczepić (porównywalnie z nową Octavią), podobnie jak i do stylistyki oraz ergonomii – jest schludnie i przyjemnie, a pewnej elegancji dodaje jasna kolorystyka wnętrza wzbogacona wstawkami ze wzorem drewna.

Facelifting przyniósł także zmiany w wyposażeniu seryjnym oraz dodatkowym poszczególnych wersji. W testowanej wersji Elegance – poza wspomnianymi wcześniej elementami – możemy cieszyć się m.in. dwustrefową klimatyzacją automatyczną Climatronic, elektrycznie sterowanymi przednimi fotelami z funkcją podgrzewania, podgrzewanymi zewnętrznymi miejscami na tylnej kanapie, tempomatem, automatycznie ściemniającym się lusterkiem wstecznym, systemem bezkluczykowym KESSY (z przyciskiem uruchamiania silnika w miejscu stacyjki), czy też radiem CD MP3 z 8 głośnikami.

W testowanym egzemplarzu miejsce tego ostatniego zajęła nawigacja Columbus, do której Skoda żąda dopłaty wysokości 6000 zł. Dołożono także podgrzewaną przednią szybę za 800 zł, a seryjne czujniki parkowania z przodu i z tyłu wzbogacono asystentem parkowania (równoległego i prostopadłego), który wyceniono na 1300 zł. Razem za te opcje wydamy 8100 zł, co jest jednym z bezsensów konfiguracji. Dlaczego? Dlatego, że Skoda do każdej wersji proponuje bardzo atrakcyjne pakiety Fresh. W przypadku odmiany Elegance dostaniemy w nim nawigację satelitarną Amudsen+ z przygotowaniem pod telefon GSM z Bluetooth, Sound System z 10 głośnikami i korektorem cyfrowym, asystenta parkowania z czujnikami z przodu i z tyłu, 17-calowe alufelgi Trifid oraz ogrzewaną przednią szybę. Wszystko za promocyjne 2550 zł. Do kompletu brakuje tylko złącza USB w standardzie – dopiero za dopłatą 500 zł dostaniemy odpowiednie złącze MDI, umożliwiające podłączenia także iPoda.

Na szczęście cała reszta…
…w Skodzie jest faktycznie simply clever. Parasolka w lewych tylnych drzwiach, podwójne osłony przeciwsłoneczne, automatycznie zwijana do połowy roleta bagażnika po otwarciu klapy, latarka LED z magnesem będą lampką oświetleniową bagażnika, zegarek i termometr dla pasażerów tylnej kanapy, czy też elektrycznie sterowany fotel pasażera z pozycji z tyłu – to rozwiązania, które znacznie podnoszą komfort, zarówno użytkowania jak i podróżowania.

A ten mimo wszystko i tak jest wysoki, głównie dzięki przestrzeni dostępnej we wnętrzu. Z przodu, dzięki elektrycznie sterowanym fotelom i kierownicy o dużym zakresie regulacji, będzie nam naprawdę komfortowo i każdy znajdzie odpowiednią pozycję dla siebie. Na początku może denerwować zdecydowanie zbyt twarde i płaskie oparcie foteli, ale w dłuższej trasie okaże się zbawienne dla kręgosłupa.

Superb to jedno z najprzestronniejszych aut w klasie, zwłaszcza w tylnym rzędzie, gdzie najwięcej miejsca jest oczywiście na nogi. Tu naprawdę można założyć nogę na nogę bez obaw, że kierowca dostanie kolanem w plecy. Ponadto wygodę podnoszą dodatkowe nawiewy w słupkach czy też funkcjonalny podłokietnik, a także wspomniane podgrzewane siedziska. Jedyny mankament, to stosunkowo nieduża szerokość wnętrza – trzem dorosłym pasażerom może być tu ciasno na wysokości ramion.

Czeskie kombi „rządzi” także pod względem bagażnika. Co prawda dojazdowe koło zapasowe ogranicza go o 30 l, ale i tak 603 litry to znakomita wartość. Po złożeniu asymetrycznie dzielonej kanapy, otrzymamy 1835 l, co powinno wystarczyć nawet na przeprowadzkę. W standardzie dostaniemy ponadto płaską podłogę, haczyki na zakupy, wspomnianą lampkę LED, której możemy używać jako latarki, czy też mój ulubiony pokrowiec na narty (patrz: zdjęcia obok). Za dopłatą natomiast schowek w podłodze z praktycznym systemem mocującym bagaż (dopłata: 1600 zł) oraz elektrycznie sterowaną pokrywę bagażnika, po otworzeniu której roleta automatycznie zwinie się do połowy (dopłata: 1800 zł).

Rozsądnie ułożony cennik Skody Superb…
…zasługuje na dużą pochwałę, bo nie ma tu znaczenia czy wybierzemy bazową odmianę Active, czy najdroższą Platinum (pomijam ekskluzywną Laurin & Klement, rządzącą się własnymi prawami) – z każdą z nich możemy skonfigurować dowolny silnik, nawet topowy 3.6 FSI DSG 4×4. Superb Combi z początku cennika to wydatek 79 450 zł za model 1.4 TSI 125 KM Active. Jeśli dołożymy do tego obowiązujący upust w wysokości 7700 zł, największym i najtańszym czeskim kombi wyjedziemy już za 71 750 zł. Może silnik niezbyt mocny, a wyposażenie nie za bogate (zawsze można dokupić wspomniany pakiet Fresh), ale otrzymujemy za to naprawdę ogromne i komfortowe auto.

Najrozsądniej zdecydować się na naprawdę bogato już wyposażoną wersję Ambition, która zaoferuje m.in. bi-ksenonowe reflektory z systemem AFS, dwustrefową klimatyzację Climatronic, tempomat, automatycznie ściemniające się lusterko wewnętrzne, radio Bolero CD MP3 z 8 głośnikami oraz 17-calowe felgi z lekkich stopów. Przy obowiązującym upuście najrozsądniejsze wersje silnikowe – 1.8 TSI 160 KM i 2.0 TDI 140 KM – można kupić odpowiednio za 101 750 zł i 109 950 zł. A jeśli dorzucimy do tego fakt, że sprzedawcy Skody są jednymi z najbardziej elastycznych w branży – możemy być pewni, że jeśli zdecydujemy się na Superba, dostaniemy naprawdę dobrą ofertę.

Zalety:
+ komfortowe i przestronne wnętrze
+ ogromny i funkcjonalny bagażnik
+ pewne właściwości jezdne
+ wystarczająco dynamiczny i oszczędny silnik
+ napęd 4×4
+ bogate wyposażenie już od wersji Ambition
+ nie ma ograniczeń w konfiguracji odmian i silników
+ atrakcyjne ceny, wzmocnione przyzwoitymi upustami

Wady:
– nie do końca satysfakcjonująca jakość materiałów
– trzem osobom na tylnej kanapie będzie ciasno na wysokości ramion
– ograniczone możliwości konfiguracyjne z napędem 4×4
– brakuje palety silników znanej m.in. z nowej Octavii – choćby 1.4 TSI 140 czy 2.0 TDI 150
– tylko 2 lata gwarancji

Podsumowanie:
Opel Insignia Sports Tourer 2.0 CDTi 163 Edition – 122 950 zł, Volkswagen Passat Variant 2.0 TDI 140 4MOTION Comfortline – 124 790 zł, Subaru Legacy Kombi 2.0D Active – 130 713 zł. W porównaniu z najtańszymi, konkurencyjnymi kombi z 4×4, bazowe ceny Superba z napędem na obie osie – 1.8 TSI 160 Active za 95 050 zł i 2.0 TDI 140 Active za 103 450 zł – są bez wątpienia promocjami na miarę Lidla. A jeśli dołożymy do tego upust cennikowy 7700 zł, wcale nie zdziwimy się, że Skoda stała się w Polsce liderem klasy średniej, biorąc pod uwagę ilość sprzedanych aut klientom indywidualnym.

Po faceliftingu auto stało się świeższe, lepiej wyposażone i bardziej atrakcyjne dla klienta. Może i ma kilka elementów, które wymagają dopracowania, a także braki, które trzeba uzupełnić, ale Skoda Superb to ciekawa propozycja na rynku, zwłaszcza z napędem 4×4. Co ciekawe, po upuście nawet tańsza od mniejszej Octavii Combi…

Dane techniczne
Dane techniczne producentaSkoda Superb Combi 2.0 TDI 140 4x4 Elegance
Silnikturbodiesel, R4, 16 zaw.
Typ zasilania paliwemwtrysk bezpośredni Common Rail
Pojemność1968 cm³
Moc maksymalna140 KM (103 kW) przy 4200 obr./min.
Maks. moment obrotowy320 Nm przy 1750-2500 obr./min.
Skrzynia biegówmanualna, 6-biegowa
Napęd4x4
Zawieszenie przódkolumny MacPhersona
Zawieszenie tyłwielowahaczowe
Hamulcetarczowe went./tarczowe
Opony225/45 R17
Bagażnik / po złożeniu siedzeń603/1835 l
Zbiornik paliwa60 l
Typ nadwoziakombi
Liczba drzwi / miejsc5/5
Wymiary (dł./szer./wys.)4833/1817/1511 mm
Rozstaw osi2761 mm
Masa własna /ładowność1556/638 kg
Masa przyczepy / z hamulcem750/2000 kg
Spalanie: miasto/trasa/średnie6,6/4,6/5,3 (test: 8,3/5,8/7,0)
Emisja CO2139 g/km
Prędkość maksymalna208 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h10,4 s
Gwarancja mechaniczna2 lata
Gw. perforacyjna /na lakier12 lat/3 lata
Okresy międzyprzeglądoweco 30 tys. km lub co 2 lata
Cena wersji podstawowej1.4 TSI Active: 79 450 zł
Cena wersji testowej126 650 zł
Cena egz. testowego149 700 zł