Test

Hyundai i20 1.2 MPI Launch | fot. Dominik Kopyciński

Sprytny i rozsądnie wyceniony mieszczuch. Hyundai i20 1.2 MPI Launch | TEST

Na dystansie:
487 km

Szukasz taniego, ale niekoniecznie budżetowego auta do miasta, które w razie czego pomieści cztery dorosłe osoby? Koreańczycy mają solidną propozycję w segmencie B.

Hyundai bardzo mądrze brnie do przodu w walce o kolejnych klientów i buduje dosyć trwałe fundamenty pod realizację kolejnych celów. W swojej ofercie ma już świetnego hothatcha, w pełni elektryczne modele, czy też nieoferowanego u nas Velostera, również w wersji N. Sytuację podsumowuje fakt, że przy faceliftingu i20 w zasadzie nie ma mowy o jakichś większych zmianach. Czy miejski Koreańczyk rzeczywiście ma się czym bronić?

Hyundai i20 1.2 MPI Launch | fot. Dominik Kopyciński

Bez większych zmian

Z zewnątrz zmodernizowane i20 da się poznać przede wszystkim po tylnej części nadwozia, gdzie już na pierwszy rzut oka „coś nie gra”. Porównując auto do wersji sprzed faceliftingu, od razu zauważymy przeniesioną ze zderzaka na klapę bagażnika wnękę na tablicę rejestracyjną. Moim zdaniem zmiana jest krokiem wstecz, choć w gruncie rzeczy może wymagać po prostu przyzwyczajenia, tak jak niegdyś przy faceliftingu Porsche Panamery. No, może użyłem jednak zbyt odważnego porównania.

Nasz testowy egzemplarz pokryto dostępnym bez dopłaty lakierem Tomato Red, który prezentuje się całkiem nieźle, a w opony „wsadzono” rozsądne, 15-calowe alufelgi (opcja warta 1500 złotych) z dodatkowym rantem zabezpieczającym. Tak skonfigurowane auto wygląda kompletnie i zwyczajnie nie ma się czego wstydzić. Szkoda, że przy okazji faceliftingu z oferty usunięto wersję trzydrzwiową, bo ta prezentowała się naprawdę ciekawie. Rynek rządzi się jednak swoimi prawami.

Hyundai i20 1.2 MPI Launch | fot. Dominik Kopyciński

Przyjemnych detali nie zabrakło we wnętrzu. Odmiana Launch charakteryzuje się dodatkowymi przeszyciami (w naszym egzemplarzu czerwonymi), czy też czarną podsufitką. Poza tym, na pokładzie mamy manualną klimatyzację, system multimedialny z bardzo udanym, 7-calowym ekranem dotykowym, podświetlanymi wejściami USB i AUX oraz funkcjami Android Auto i Apple Car Play, kamerę cofania czy przyjemnie wyprofilowaną skórzaną kierownicę z pełną obsługą. To pakiet w zupełności wystarczający do codziennej jazdy i, jak dowiecie się w dalszej części testu, wcale nie wymagający wyłożenia chorej sumy pieniędzy.

Wykończenie wnętrza w dalszym ciągu jest solidne, choć w większości twarde. Dopiero od wersji Comfort dostaniemy miękkie panele drzwi, podobnie jak elektryczne szyby z tyłu, czy dodatkową parę głośników (testowany egzemplarz ma zaledwie jedną, która nie gra wcale najgorzej). Odmiany Launch i Comfort w pewnym sensie „wymieniają się” wyposażeniem, dlatego warto zwrócić uwagę na szczegóły, na których nam najbardziej zależy.

Hyundai i20 1.2 MPI Launch | fot. Dominik Kopyciński

Zaskakująco duży

O ile zasiadając z przodu Hyundaia otrzymałem mniej więcej tyle miejsca, ile oczekiwałem, o tyle w drugim rzędzie siedzeń koreańskie auto zaskoczyło mnie wyjątkowo pozytywnie. Z zewnątrz, i20 wydaje się być raczej jednym z mniejszych lub co najwyżej przeciętnym przedstawicielem segmentu, tymczasem w środku oferuje naprawdę dużą ilość przestrzeni dla czterech pasażerów. Na tylnej, nie najgorzej wyprofilowanej kanapie, bez problemu zasiądą dość wysokie osoby, nawet przy wyraźnie odsuniętych do tyłu przednich fotelach.

Wyrazy uznania należą się również za wydobycie miejsca za tylną kanapą. W standardowym położeniu siedzeń, i20 pomieści 326 litrów bagażu, z kolei przy opuszczonych obu częściach oparcia 1042 litry. Sam próg załadunkowy mógłby być nieco niższy, ale pamiętajmy, że cały czas mówimy przede wszystkim o aucie do miasta, które musi się czymś „bronić” w razie stłuczki.

Hyundai i20 1.2 MPI Launch | fot. Dominik Kopyciński

Z lekkim zacięciem sportowym

Hyundai bardzo ciekawie podszedł do kwestii prowadzenia. Odbierając auto, spodziewałem się raczej mało angażującego, skupiającego się wyłącznie na łatwości manewrowania układu kierowniczego, tymczasem spotkałem się z całkiem precyzyjnym mechanizmem, zachęcającym do dynamicznej jazdy. Siła wspomagania jest na tyle mała, że pozwala w przyjemny sposób wyczuć położenie kół, ale i wystarczająco duża, żeby nie męczyć przy parkowaniu czy długotrwałej jeździe w centrum miasta.

Na pochwałę zasługuje również zawieszenie, które dobrze łączy pewność w pokonywaniu zakrętów z komfortem resorowania. Same przednie fotele mają niezłe podparcie boczne, ale poza tym nie wyróżniają się niczym specjalnym. Choć tu mógłbym zwrócić uwagę na jeszcze jeden fakt. Podobnie jak w i30, na tle większości konkurencji, w aucie siedzi się stosunkowo nisko, co również wpływa pozytywnie na odczucia płynące z jazdy.

Hyundai i20 1.2 MPI Launch | fot. Dominik Kopyciński

Jednostka 1.2 MPI o mocy 84 KM i maksymalnym momencie obrotowym na poziomie 122 Nm to mocniejszy z wariantów, w zupełności wystarczający do sprawnego poruszania się po mieście. Owszem, przy szybszych manewrach silnik będzie wymagać „kręcenia”, co zwiększy oczywiście poziom hałasu, ale dzięki niskiej masie własnej i tak nie powinniśmy narzekać na dynamikę w środkowych partiach obrotów. Do tego dochodzi głośno, ale też bardzo lekko i precyzyjnie działający lewarek zmiany biegów.

Niestety przez tydzień testu nie potrafiłem przyzwyczaić się do jednego aspektu, który utrudniał mi płynną jazdę. Dość „miękko” pracujące sprzęgło, niezbyt precyzyjny pedał gazu i dodatkowe podbijanie obrotów (które po chwili spadały) po wciśnięciu sprzęgła powodowały, że małym Hyundaiem praktycznie nie dało się ruszyć idealnie. Być może osobom niewprawionym w jazdę ułatwia to „jakiekolwiek” ruszenie, ale na pewno nie wpływa pozytywnie na jego płynność. Sposobem na to było oczywiście szybsze wybicie się z miejsca, ale przyznacie, że nie o to chyba chodzi w tym aucie.

Hyundai i20 1.2 MPI Launch | fot. Dominik Kopyciński

Łaskawy dla budżetu

Co ciekawe, i20 ma wyjątkowo duży (jak na swój segment) bak, który pomieści aż 50 litrów paliwa. To w zupełności wystarcza na przebycie 600 kilometrów z przewagą trybu miejskiego i to bez specjalnego oszczędzania, czy jazdy „do ostatniej kropli”. Średnie zużycie benzyny w mieście z łatwością zmieści się w „siódemce”, z kolei w trasie, nie przesadzając z prędkością (brakuje szóstego biegu), powinniśmy osiągać wyniki nieprzekraczające 6 l/100 km.

Zużycie paliwa:Hyundai i20 1.2 MPI 84 KM
przy 100 km/h5,1 l/100 km
przy 120 km/h6,0 l/100 km
przy 140 km/h8,0 l/100 km
w mieście6,8 l/100 km

Zbudował nam się więc obraz całkiem rozsądnego, ale i kompletnego pod względem wyposażenia miejskiego auta, które nie ma się zupełnie czego wstydzić, a pod kilkoma względami jest w stanie pokonać konkurencję. Na i20 w odmianie Launch, dostępnej wyłącznie w prezentowanej wersji silnikowej, wyłożyć musimy 56 900 złotych, przy czym na egzemplarze z 2018 roku udzielany jest rabat w wysokości 6000 złotych. Egzemplarz testowy, z dorzuconymi aluminiowymi obręczami, wart jest cennikowo 58 400 złotych.

Hyundai i20 1.2 MPI Launch | fot. Dominik Kopyciński

Zalety:
  • bardzo dobre prowadzenie
  • precyzyjna, lekko działająca skrzynia biegów
  • przestronne i łatwe w obsłudze wnętrze
  • duży bagażnik
  • spory bak
Wady:
  • płynne ruszanie wymaga przyzwyczajenia
  • twarde materiały we wnętrzu

Podsumowanie

Testowana wersja Hyundaia i20 wydaje się być najbardziej optymalnym wyborem przy zakupie tego modelu. Samo auto to z kolei dopracowany, bardzo przyjemnie prowadzący się „mieszczuch” o zaskakującej ilości miejsca wewnątrz, który nie będzie częstym gościem na stacjach benzynowych. Poza jedną, dosyć denerwującą wadą, ciężko wskazać mi jakiekolwiek wyraźnie słabe punkty Koreańczyka. Może przydałaby się jakaś ciekawa otoczka, która pozwoliłaby Hyundaiowi wyróżnić się spośród pozostałych aut na drodze?

Dyskusja

komentarzy

Dane techniczne
Dane techniczne producentaHyundai i20 1.2 MPI Launch
Silnikbenzynowy, R4, 16 zaw.
Typ zasilania paliwemwtrysk wielopunktowy
Pojemność1248 cm³
Moc maksymalna84 KM (61 kW) przy 6000 obr./min.
Maks. moment obrotowy122 Nm przy 4000 obr./min.
Skrzynia biegówmanualna, 5-biegowa
Napędprzedni
Zawieszenie przódkolumny MacPhersona
Zawieszenie tyłbelka skrętna
Hamulcetarczowe went./tarczowe
Opony185/65 R15
Bagażnik / po złożeniu siedzeń326/1042 l
Zbiornik paliwa50 l
Typ nadwoziahatchback
Liczba drzwi / miejsc5/5
Wymiary (dł./szer./wys.)4035/1734/1474 mm
Rozstaw osi2570 mm
Masa własna /ładowność1032/548 kg
Masa przyczepy / z hamulcem450/910 kg
Emisja CO2145 g/km
Prędkość maksymalna170 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h13,1 s
Gwarancja mechaniczna5 lat
Gw. perforacyjna /na lakier12 lat/5 lat
Cena wersji podstawowej1.2 MPI 75 KM Classic: 47 900 zł
Cena wersji testowej56 900 zł
Cena egz. testowego58 400 zł