Test

TEST: Renault Talisman Grandtour jest dowodem na to, że detale są w życiu ważne

Renault Talisman Grandtour 1.7 Blue dCI Intens

Nowy diesel o mocy 150 KM i kilka drobnych poprawek w ramach dotychczasowej generacji miało sprawić, że Talisman „wróci do gry”. Wciąż ma wiele zalet, ale wciąż potrafi zirytować.

Powoli pojawiają się zdjęcia zamaskowanych egzemplarzy Talismana po liftingu. Tymczasem klasa średnia w wykonaniu Renault co i raz przechodzi jakieś lekkie modyfikacje, czasem nawet nieogłaszane oficjalnie. Z tych ważniejszych było wprowadzenie nowych silników – m. in. 1.8 TCe oraz 1.7 Blue dCi o mocy 150 KM. Ten ostatni silnik, w odmianie Intens (druga od góry), z nadwoziem kombi, wygląda jak idealna opcja na sensowny samochód rodzinny, bądź typową „flotówkę”.

Upsizing

Renault wytrwale podąża ścieżką powiększania pojemności skokowej w nowych generacjach silników. Downsizing się nie sprawdził, aczkolwiek zmiany z 0.9 na 1.0, 1.2 na 1.3 i 1.6 na 1.7 (albo 1.8 w przypadku benzyn) to nieduża modyfikacja. Stanowczo „stare” 2.0 dci o mocy 150 KM wciąż wygrywa. Co nie znaczy, że 1.7 jest jakieś ułomne.

Jeśli chodzi o dynamikę, jest przyzwoicie. 10,5 sekundy do 100 km/h jest wartością, która w obecnych czasach nie robi wrażenia, ale przecież jest zupełnie niezła. Talisman Grandtour nie jest małym samochodem, ale w zakresie prędkości do 120 km/h jest całkiem dynamiczny – a więc tam, gdzie tej dynamiki najbardziej będziecie potrzebować – przy wyprzedzaniu, na drogach pozamiejskich i ekspresówkach. Trzeba tylko pamiętać, że więcej mocy pojawia się w wyższych partiach obrotów, a nie tuż po osiągnięciu maksymalnego momentu obrotowego 340 Nm (przy 1 750 obr/min.). Nawet trochę powyżej limitów dostępnych na autostradzie nie dostaje dużej zadyszki, choć dynamika wyraźnie spada. Przede wszystkim jednak , jest dobrze wyciszony i stabilny, więc bez problemu możecie wybrać ten silnik, jeśli szukacie rodzinnego samochodu na wakacje.

No i tu zaczynają się schody. Tzn. w trasie, gdzie samochód jedzie płynnie, na jednym biegu, wszystko jest w jak największym porządku. Ale narzekania zaczniecie w mieście i przy mniej płynnej jeździe. Po pierwsze, lusterko wsteczne drga na wybojach oraz przy… wibracjach silnika przy przyspieszaniu. Ten ostatni, jak już się „depnie”, to nie brzmi najprzyjemniej. Ale najgorzej jest, gdy trzeba zmieniać biegi. Co prawda skrzynia jest poprawnie zestopniowana, ale to, co zrobiono z jej pracą oraz drążkiem? Mon Dieu! Po pierwsze, „kij” jest o dobre 5-6 centymetrów za długi. W połączeniu z długimi drogami jego prowadzenia powoduje to, że do każdej zmiany trzeba prawą rękę układać w dziwnej pozycji – i tak jest pod dużym kątem w stosunku do podłokietnika, ale przy niektórych zmianach trzeba i unieść łokieć. Na dodatek nie jest to najprecyzyjniejsza przekładnia.

Na pocieszenie zostaje zużycie paliwa. O ile w trasie, przy 140 km/h rozbieżności są potężne – od bardzo dobrych nieco ponad 6 do mało akceptowalnych przy tych parametrach ponad 8 l/100 km (celowo robiliśmy kilka pomiarów, nawet na tej samej trasie wynik potrafił być różny), to w mieście Talisman zachowuje się bardzo „grzecznie”. Trudno przekroczyć nim 8,5 – 9 l/100 km – maksymalny wynik to 9,3 l/100 km, minimalnie nieco powyżej 6 l/100 km.

Zużycie paliwa:Renault Talisman Grantour 1.7 dci
przy 100 km/h:4,3 l/100 km
przy 120 km/h:5,9 l/100 km
przy 140 km/h:6,9 l/100 km
w mieście:8,0 l/100 km

Istnieje życie bez 4Control

Testowana odmiana Intens jest wersją „drugą od góry”, jednak słynny i bardzo chwalony, również przez nas, system czterech kół skrętnych 4Control nie jest tu standardem – jest w opcjonalnym pakiecie, którego w naszym samochodzie zabrakło – i dobrze, bo warto sprawdzić, jak Talisman zachowuje się w normalnych odmianach. Przyznam, że jestem zaskoczony, że wciąż bardzo dobrze i pewnie. Oczywiście, nie jest tak zwrotny w mieście i tak neutralny w zakręcie jak wersja z tylnymi kołami skrętnymi, ale zachowuje się bardzo poprawnie. Nie ma tendencji do dużej podsterowności, za to sprawia wrażenie dość zwinnego. Kierowca w przeważającym czasie jazdy ma pełną kontrolę nad tym, co dzieje się z samochodem, mimo przeciętnej precyzji (ale w żadnym wypadku nie złego, czy przeszkadzającego) układu kierowniczego.

Potrafi zrelaksować

Przy tym wszystkim Renault zachowuje wysoki komfort jazdy. Koła z 18-calowymi felgami czasem głucho dobijają na krótkich nierównościach, a silnik powoduje, że samochód czasem wpada w delikatne wibracje, ale ogólnie rzecz biorąc Talisman jest bardzo wygodny, zwłaszcza na dłuższe podróże. Zawieszenie (bez regulacji) jest bardzo miękkie, ale nie wpada w niepokojące falowanie. Owszem, potrafi czasem lekko bujnąć przy dodaniu gazu, ale tylko wtedy. Na drogach pozbawionych asfaltu również przyzwoicie wybiera nierówności.

Dobre samopoczucie podczas podróży jest efektem nie tylko udanie zestrojonego zawieszenia, ale również foteli – obszernych i wygodnych, choć z zupełnie zbytecznym i niefunkcjonalnym masażem, za to z ogrzewaniem. Szkoda tylko, że pozycja wciąż jest dziwna. Mnie aż tak bardzo nie przeszkadzała, choć przyznam szczerze, że nie wiem jak by było po trasie np. 700 km w jedną stronę.

Na pewno dobrze bym się czuł z tyłu – kanapa jest miękka, ale wygodna, z długim siedziskiem oraz (tu podobnie jak z przodu) sporą ilością przestrzeni w każdą stronę.

Przestronny i… niedokończony

Sporo przestrzeni jest również w bagażniku. Talisman ma 572 litry pojemności, które można łatwo, z poziomu kufra, powiększyć poprzez złożenie kanapy do 1681 litrów. Oprócz tego jest jeszcze rękaw na narty. Sam bagażnik jest ustawny, łatwy do zagospodarowania oraz ma dodatkową, stawianą ściankę, pozwalającą na ustabilizowanie mniejszych przedmiotów, żeby się nie przesuwały po całej podłodze. Renault dysponuje też sporą ładownością, wynoszącą niemal 600 kg. Szkoda, że korzystanie z tej przestrzeni nie jest idealne. Odpowiadają za to dwie rzeczy. Po pierwsze – bardzo ciężka tylna klapa, zaprojektowana chyba po to, żeby dopłacać do elektrycznie sterowanej. Druga rzecz to roleta. Blokady jej położenia są bardzo niewielkie, więc spodziewajcie się, że na nierównościach będzie z nich wypadać i zwijać, lub częściej (przy pustym bagażniku), po prostu dyndać w formie na wpół rozwiniętej.

Choć w 100% nie jestem fanem wykończeń w Talismanie, to obiektywnie rzecz biorąc, nie mam się do czego przyczepić. Francuskie kombi nie wyróżnia się niczym negatywnym na tle konkurentów klasowych, a nawet dość pozytywnie, dość dużą ilością obszyć na drzwiach i miękkim „nakolannikiem” przy tunelu środkowym. W trakcie jazdy, poza wibrującym lusterkiem i zeskakującą roletą, nic też nie skrzypiało, nic nie trzeszczało – spasowanie tutaj jest na odpowiednim poziomie. To ważne, biorąc pod uwagę, jak słabe jest audio bez dokupienia opcji BOSE. Każdy rodzaj muzyki (może poza elektroniką) brzmi, jakby dźwięki wydobywały się z kartonowych atrap instrumentów.

Za to niewiele mam do zarzucenia ergonomii. No i, przynajmniej w czasie tego tygodnia, R-Link nie żył własnym życiem – był szybki, sprawny i przyjemny w użytkowaniu.

Solidna oferta

126 500 zł – to cena testowanej odmiany Talismana. Nasz egzemplarz został doposażony w kilka pakietów, czarny lakier i drobne dodatki, które podniosły mu cenę do 138 350 zł. Nie jest mało, ale przy obecnych cenach samochodów klasy średniej to dobra oferta, zwłaszcza, że otrzymujemy samochód dość bogato wyposażony. Są diodowe reflektory Pure LED Vision, system bezkluczykowy, masaż w ogrzewanych fotelach, rolety tylnych bocznych szyb (to za 350 zł), adaptacyjny tempomat, asystent pasa ruchu (tylko akustyczny), martwego pola i wyświetlacz HUD. W parkowaniu pomagają przednie i tylne czujniki, kamera cofania oraz system Easy Park Assist, który potrafi „za nas” wjechać w miejsce postojowe.

Zalety:
  • przestronne wnętrze
  • duży i ustawny bagażnik
  • dobre prowadzenie
  • odpowiedni komfort jazdy
  • wygodne fotele
  • oszczędność w mieście
  • sensowna cena

Wady:
  • nieporęczna praca drążka zmiany biegów
  • ciężka klapa bagażnika
  • specyficzna pozycja za kierownicą
  • fatalne audio
  • wibracje lusterka wstecznego w trakcie jazdy
  • wyskakująca z blokad roleta bagażnika

Podsumowanie

No i mam z Talismanem problem. W sumie jest to wóz, który robi dobre wrażenie. Przestronny, wygodny, z dużym bagażnikiem i w miarę oszczędnym silnikiem, który zapewnia „codzienną dynamikę”. Do tego nieźle wyposażony i sensownie wyceniony. Odbiór psują jednak detale – fatalny drążek skrzyni biegów z niezbyt udaną jego pracą, słabe audio czy zeskakująca z zaczepów roleta bagażnika. Właśnie takie detale mogą sprawić, że klient nie zdecyduje się na całkiem niezłą francuską propozycję.

Dyskusja

komentarzy

Dane techniczne
Dane techniczne producentaRenault Talisman Grandtour 1.7 Blue dCI Intens
Silnikt. diesel, R4, 16 zaw.
Typ zasilania paliwemwtrysk bezpośredni Common Rail
Pojemność1749 ccm cm³
Moc maksymalna110 kW (150 KM) przy 3 500 obr/min.
Maks. moment obrotowy340 Nm przy 1 750 obr/min.
Skrzynia biegówmanualna, sześciobiegowa
Napędprzedni
Zawieszenie przódkolumny MacPhersona
Hamulcetarczowe went./tarczowe
Opony245/45 R18
Bagażnik / po złożeniu siedzeń572/1681 l
Zbiornik paliwa50 l
Typ nadwoziakombi
Liczba drzwi / miejsc5/5
Wymiary (dł./szer./wys.)4865/1870/1465 mm
Rozstaw osi2809 mm
Masa własna /ładowność1611/587 kg
Masa przyczepy / z hamulcem750/1800 kg
Spalanie: miasto/trasa/średnie5,2 - 5,7
Emisja CO2144 - 149 g/km
Prędkość maksymalna203 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h10,5 s
Gwarancja mechaniczna2 lata
Gw. perforacyjna /na lakier12 lat/3 lata
Okresy międzyprzeglądoweco 30 tys. lub co rok
Cena wersji podstawowej(Blue dCi 120 Business) 93 900 zł
Cena wersji testowej126 500 zł
Cena egz. testowego138 350 zł