nowości i premiery

Rolls-Royce Sweptail

Rolls-Royce Sweptail – Najdroższy nowy samochód?

Pokaz, aukcje i konkurs we włoskim Cernobbio darzymy atencją od dawna. Zazwyczaj poza zabytkami organizator, czyli BMW, pokazuje coś specjalnego. Tym razem, poza koncepcyjną serią 8, pojawił się majestatyczny one-off – Rolls Royce Sweptail.

Pewien, bardzo bogaty, anonimowy klient, zapytał w brytyjskiej manufakturze, czy nie dałoby się zbudować samochodu specjalnie dla niego. Rolls-Royce od pewnego czasu niemal nie wypuszczał podobnych projektów, jednak tym razem postanowili zgodzić się na przebudowanie Phantoma Coupe.

Choć oczywiście nie ma żadnych oficjalnych informacji na temat ceny, to mówi się, że nabywca zapłacił za samochód… 10 mln Funtów, co czyni ze Sweptaila najdroższy nowy samochód sprzedany kiedykolwiek – nawet uwzględniając inflację. Za tą cenę można by się stać właścicielem Pagani Huayry BC, Bugatti Chirona i Koenigsegga Agery R – jednocześnie. I chyba jeszcze coś by zostało na butelkę szampana.

A co nabywca otrzymał? Rolls-Royce’a zbudowanego w stylu lat 20-ych, nawiązującego zarówno do samochodów z tamtego okresu, jak i luksusowych jachtów. Z przodu zmianie uległ zderzak, przednie lampy, powiększeniu uległa także chromowana atrapa chłodnicy.

Największe zmiany objęły jednak tył. Zamiast klasycznego nadwozia, kabina otrzymała zwężającą się ku tyłowi bryłę kabiny z przeszklonym dachem, przypominającą dawną łódź motorową, bądź np. Buicka Rivierę Boattail. Tylny zderzak również zyskał zupełnie nowy kształt, nawiązujący do “zakończenia” samochodu. Całe nadwozie wykończono granatowym lakierem z kontrastowymi białymi elementami podkreślającymi stylistykę.

Rolls-Royce Sweptail

We wnętrzu wyrzucono tylne fotele – kabina Sweptaila przypomina (cóż za niespodziankę) luksusową motorówkę, z płynnymi liniami, dużą ilością drewna, skóry i aluminium. Za naciśnięciem przycisku, z tyłu wysuwa się butelka szampana. A w bagażniku znalazło się miejsce na dedykowane torby podróżne.

Piękna rzecz, najwyższej próby. Mamy też nadzieję, że Rolls – Royce pójdzie za ciosem i pozwoli, podobnie jak Ferrari, klientom na odrobinę szaleństwa i zamawianie pojedynczych egzemplarzy.

Podobne artykuły