Pierwsze jazdy

Nowy Fiat 500 - Pierwsza Jazda w Turynie | fot. Marcin Bochenek

Nowy Fiat 500 – Nie zepsuć ikony

W naszych rękach wylądował nowy Fiat 500. Następca niewątpliwej ikony motoryzacji zyskał odświeżony wygląd, nowe rozwiązania technologiczne oraz więcej możliwości personalizacji. Czy to wystarczy, aby znów wygrać w klasie?

Nie do pomylenia z żadnym innym samochodem,  produkowany od 1957 roku,  wyjątkowy i lubiany. Fiat 500. Od 2007 roku znamy jego nowoczesne wcielenie, które zyskało sobie 1,5 miliona nabywców. Co stoi za sukcesem tego miejskiego samochodu? Przede wszystkim miejska zwinność, styl i rola wizytówki właściciela. To gadżet,  jak dobry zegarek,  torebka czy okulary. Projektantom z Centro Stile Fiat udało się tak przenieść projekt z lat 60-tych do współczesności, aby zmienić najmniej,  jak to tylko możliwe i zachować maksymalne podobieństwo do pierwowzoru. Teraz atakują ponownie!

Przy okazji pora rozstrzygnąć coś,  co nie wszyscy chcą zrozumieć. Nowa generacja,  jak nazywa ją Fiat,  wniosła mniej zmian niż – powiedzmy – Ford przy premierze nowego Mondeo. Czy to znaczy,  że przeprowadzili modernizację dobrze,  czy źle?

W tym konkretnym przypadku – bardzo dobrze! Bo zmieniając więcej,  mogli pięćsetkę tylko zepsuć. A tymczasem zaprezentowany nam wczoraj samochód już na pierwszy rzut oka odróżnia się od poprzednika,  wykręca szyje przechodniów na włoskich ulicach i daje nowe możliwości kierowcy. A dzięki braku ingerencji w wymiary, płytę podłogową, zawieszenie,  czy bardzo skromnej aktualizacji (euro VI) silników,  może kosztować dokładnie tyle samo,  co poprzednik, oferując więcej.

Nowy Fiat 500 - Pierwsza Jazda w Turynie | fot. Marcin Bochenek

Gdzie jest styl?

Styl ukryty jest w detalach,  które w nowej 500 cieszą bardziej niż kiedykolwiek. Z przodu można zauważyć inaczej zaprojektowane „wąsy”, nowe wypełnienie górnych kloszy – które zawierają w sobie kierunkowskazy i światła mijania (opcjonalnie ksenonowe) – zaś w dolnych kloszach oprócz świateł drogowych znajdziemy LED-y w kształcie zer z logo „500”. Idąc niżej, zobaczymy podkreślony chromem,  szerszy „uśmiech” i wyznacznik testowanej, najbogatszej wersji Lounge – osłonę chłodnicy z chromowanymi „kryształkami”, niemal żywcem przejętą z samochodów Mercedesa. Wygląda znajomo?

Nowy Fiat 500 - Pierwsza Jazda w Turynie | fot. Marcin Bochenek

Bok pozostał bez zmian,  lecz  obserwując autko z tej strony można zauważyć nowe wzory felg lub malowanie „second skin” które w cenie lakieru oferuje jeden z kilku wariantów indywidualizacji.

Z tyłu największą zmianą są oczywiście światła. Przybrały kształt ramek, wewnątrz których znalazł się kawałek plastiku (ktoś liczył na blachę?) w kolorze nadwozia. Pomysł jest rewelacyjny,  a na żywo wygląda to równie dobrze,  co na zdjęciach. Światła wsteczne i przeciwmgielne umieszczono na szerokiej, chromowanej listwie w dolnej części zderzaka.

Nowy Fiat 500 - Pierwsza Jazda w Turynie | fot. Marcin Bochenek

1900 nowych części…

Fiat za pomocą tych części zmienił wygląd swojego samochodu,  ale również poprawił bezpieczeństwo. Co prawda, na konferencji prasowej dowiedzieliśmy się o tajemniczej „poprawie potrąceń pieszych” o 17%, ale wierzymy,  że chodzi jednak o zmniejszenie ich obrażeń… W małym nadwoziu znalazło się również miejsce dla siedmiu poduszek powietrznych.

Fotele są nieco bardziej wygodne,  aczkolwiek nadal mają problemy z równomiernym rozkładem masy ciała. Ludzie z Fiata naprawdę powinni przejechać się na przykład Volvo i chociaż spróbować nieco przeprojektować siedziska –  w tym konkretnym przypadku sam styl nie wystarczy… No i nadal przedmioty pozostawione na fotelu spadają na podłogę przez szparę pomiędzy oparciem a siedziskiem. Sama regulacja siedziska  tez na kolana nie powala – tylko tylna jego część zapada się niżej,  podczas gdy przednia pozostaje nieruchoma.  A więc jesteśmy skazani na jazdę w pozycji „na stołku”. Kobiety podobno nowa 500 miała być bardziej unisex…

Nowy Fiat 500 - Pierwsza Jazda w Turynie | fot. Marcin Bochenek

Oprócz tego, wewnątrz mamy nowe fotele, ładniejszą kierownicę,  estetyczne i funkcjonalne zegary TFT oraz  delikatnie przeprojektowaną deskę rozdzielczą z nowym systemem multimedialnym. A w tym systemie…

Połączenie  ze światem,  czy wręcz przeciwnie?

Nowy system UConnect łączy się z internetem za pomocą danych pakietowych naszego smartfona,  aby dostarczyć nam fantastyczną możliwość słuchania milionów utworów przez aplikację Deezer i radio internetowe, których możemy słuchać przez opcjonalny system Beats audio. Daje nam również dostęp do wiadomości z agencji Reuters,  oraz… Facebooka i Twittera. Czy te opcje są w samochodzie niezbędne – każdy musi odpowiedzieć sobie sam.

Jest też nawigacja dostarczona przez TomTom’a. Sama w sobie jest w porządku – bardzo ładnie mówi, wcześnie ostrzega o manewrach i prezentuje przejrzyste grafiki. Problem w tym, że sprzęt nie bardzo jest w stanie to „uciągnąć” i nie działa płynnie. Jest nawet gorzej niż „nie płynnie” – jest strasznie wolno. A spróbujcie tylko źle skręcić! Nawigacja – owszem – zacznie liczyć trasę od nowa, ale zanim policzy nową trasę dla sytuacji po pomyłce, będziecie już cztery skrzyżowania dalej. I znowu zacznie liczyć…

Nowy Fiat 500 - Pierwsza Jazda w Turynie | fot. Marcin Bochenek

Podczas postoju możemy sterować systemem za pomocą smartfona,  aby,  na przykład,  ustawić cel nawigacji przy porannej kawie czy ustawić playlistę utworów. Dodatkowo z ekranu w samochodzie dowiemy się o stanie naszego samochodu (przeglądy,  usterki, olej,  ciśnienie  w oponach itp.) i naszym stylu jazdy – im bardziej ekonomiczny,  tym więcej punktów dostaniemy w kategoriach: przyspieszanie,  utrzymywanie prędkości,  hamowanie…

Jazda raczej miejska

Silnik 0,9 twin air w połączeniu z 6-biegową (tylko w wariancie 105 KM) skrzynią gwarantuje bardzo niskie spalanie w mieście (poniżej 7 litrów przy dynamicznej jeździe po umiarkowanie zatłoczonym Turynie) i wystarczającą dynamikę do sprawnego włączania się do nerwowego miejskiego ruchu. Ale przyspieszając w 10 sekund do 100 km/h, potrafi więcej…

Nowy Fiat 500 - Pierwsza Jazda w Turynie | fot. Marcin Bochenek

Jeśli planujesz fiatem 500 ucieczkę przed rozwścieczonym SUV-em (reklama poniżej), nie będziesz zawiedziony. Podczas testów nie mogliśmy się oprzeć pokusie sprawdzenia małego Fiata na nawrotach wijących się pod górę,  na której zbudowano sanktuarium. Za spalanie równe 11,5 litra i dym z hamulców –  które w nowej generacji powiększono do 257 mm średnicy z przodu i 240 mm z tyłu (tarcze tylko w najmocniejszej, 105-konnej wersji) – 500-tka odwdzięcza się świetną trakcją na nawierzchni o dowolnym stanie i dużą frajdą z jazdy. Układ kierowniczy można delikatnie utwardzić trybem Sport,  ale połączenie kierownicy z kołami nadal będzie raczej umowne. Najbardziej cieszy zwrotność i konsekwentne podążanie zadanym torem jazdy bez żadnych protestów. Tak więc pod tym względem nikt nic ani nie poprawił,  ani nie zepsuł.

Ceny bez zmian!

Skutecznie odmłodzona 500-tka jest już produkowana w Tyskiej fabryce i zadebiutuje za dokładnie tę samą cenę,  co obecnie oferowana – 40 500 zł. Czy Polacy będą bardziej chętni niż dotychczas, aby nieco zaszaleć i zapłacić tyle, co za samochód z wyższego segmentu,  by zyskać coś więcej niż samą praktyczność? Wszystko okaże się już niebawem…

Podobne artykuły

Podobne testy