Test

BMW M2 | fot. Maciej Kuchno

BMW M2 | TEST

Uderzenie radości

Na dystansie:
800 km

Takich wozów nie ma już wiele. Ostrych, mocnych, “walących” po głowie swoimi osiągami, mocą, prowadzeniem. BMW zrobiło M2 i dzięki temu spowodowało uśmiech na bardzo wielu twarzach. Także na naszych, redakcyjnych.

To nie jest samochód, który wywołuje na twarzy kierowcy błogi uśmiech zadowolenia podczas dalekiej, komfortowej podróży. To nie jest samochód, który powoduje, że cieszysz się z łatwego prowadzenia i “szybkiej jazdy”. BMW M2 najpierw wgniecie Cię w fotel, potem wybije plomby, na koniec będziesz walczył o znalezienie złotego środka między genialnym prowadzeniem, a nagłym “zwrotem akcji”. I, drogi kierowco, będziesz miał uśmiech od ucha do ucha oraz chęć na dużo więcej.

BMW M2 | fot. Maciej Kuchno

 

Nie do pomylenia

Choć bazuje na serii 2, “M dwójka” jest nie do pomylenia z żadnym innym modelem. Wygląda dużo agresywniej w stosunku do serii 2, niż M3 i M4 w stosunku do cywilnych odpowiedników. Zresztą, to chyba najagresywniej wystylizowane BMW w ofercie. Spora w tym zasługa tylnych błotników, poszerzonych do ekstremum (1854 mm szerokości bez lusterek, czyli prawie 4 cm z każdej strony więcej niż w przypadku M240i). Reszta samochodu również otrzymała stosowną kurację. “Przypakowały” przednie nadkola, potężny zderzak przedni z olbrzymimi wlotami powietrza, maska “z garbem”, czy tylny zderzak, mieszczący typowe dla modeli M cztery końcówki rur wydechowych.

Z piekła rodem

Oczywiście, po takim śródtytule spodziewalibyście się potężnego sześciolitrowego Camaro, albo innego potężnego silnika, a nie “zaledwie” trzylitrowej sześciocylindrówki z turbosprężarką. No i przecież ma “tylko” 370 KM. Ale tak naprawdę to zmodyfikowana jednostka, którą spotkaliście w M235i oraz w modelach M3 i M4.

Zanim odpalicie silnik, przy włączonym zapłonie, przełączcie BMW w tryb Sport+, a następnie naciśnijcie starter. Dźwięk, który wydobywa BMW przy ruszaniu, robi duże wrażenie. Gulgocze, charczy i dudni. I nie spodziewajcie się niczego innego przez całą drogę. Tak, jeśli zamierzacie turlać się z biurowca w centrum do modnej knajpy, a następnie postać w korku do swojego podmiejskiego domu lub apartamentu na przedmieściach, nieco się zmęczycie, nawet w trybie Normal. Zwłaszcza, że zastosowana w M2 skrzynia M Drivelogic – ostra siedmiobiegowa dwusprzęgłówka zamiast pełnego elegancji ośmiobiegowego automatu – wyraźnie męczy się przy delikatnej jeździe. Gubi się, przeciąga obroty, redukuje gwałtownie i szarpie. To nie jest miejsce dla niej. Dlatego zmieńcie tryb, wciśnijcie “gaz do dechy” i dajcie się ponieść dźwiękowi z wydechu (i nie tylko, przy otwartych oknach usłyszycie zapewnie również turbinę oraz zawór upustowy). To brzmienie jest uzależniające. BMW solidnie się “drze”, do tego “strzela” z wydechu przy zmianach przełożeń i gulgocze przy odpuszczaniu pedału gazu. Do tego jednostka bardzo lubi i błyskawicznie wkręca się do 7 000 obrotów na minutę. M2 robi wrażenie na każdym również błyskawiczną pracą skrzyni biegów i gwałtownie wzrastającą prędkością. A przede wszystkim, zapewnia niezapomniane emocje przy dodawaniu gazu dzięki sposobowi rozwijania mocy. Bo jeśli chodzi o suche fakty, to 4,3 sekundy do 100 km/h jest niewiele lepszym wynikiem niż ten, który osiąga M240i z napędem xDrive. Jednak wrażenia są zupełnie inne. Tam, pełen mocy silnik miał zawsze odpowiedni zapas koni mechanicznych do wysłania na koła, jednak robił to elegancko i choć bardzo szybko, to płynnie. Tutaj, każdy milimetr wciśniętego pedału gazu to zupełnie inna zabawa. Zbyt gwałtowne “depnięcie” przy ograniczonych lub odłączonych systemach skończy się próbą ustabilizowania narwanego tyłu i kłębami białego dymu z opon. Jednostka pracuje jednak przyjemniej, ciekawiej i daje więcej frajdy niż jednostka w M3. Wyczucie odpowiedniego momentu, w którym samochód znajduje się na granicy uślizgu i ma maksymalne osiągi przy zachowaniu przyczepności pozwoli na naprawdę szybką jazdę najmniejszym prawdziwym “M”.

BMW M2 | fot. Maciej Kuchno

Zakręty na ostro

Precyzyjne dozowanie mocy przyda się na zakrętach. Bo wszystkie konie mechaniczne napędzają tylną oś, a za nasze życie odpowiadają opony o szerokości 265 mm (obyście zawsze mieli je w dobrym stanie, bo w innym przypadku BMW lubi pokazać swoją wyższość) oraz fantastyczne, sztywne i bardzo dopracowane zawieszenie. Dodawanie gazu podczas pokonywania łuku w chwilę może zmienić jazdę z idealnie przejechanego, bardzo szybkiego skrętu albo w przepiękny drift, albo w zdecydowanie zbyt szybkie ustawienie coupe tyłem do kierunku jazdy. M2 sprawia wrażenie bardzo brutalnego samochodu. Jest nadsterowny, choć jednocześnie bardzo pewny w prowadzeniu. W “pełnym” M także układ kierowniczy jest zupełnie inny niż w reszcie samochodów koncernu. Na szczęście. Tak powinno prowadzić się BMW.

BMW M2 | fot. Marcin Napieraj

System pracuje ciężko, ale przekłada niemal 100% informacji z kół na wiedzę kierowcy o zachowaniu samochodu. Przełożenie jest niewielkie i choć nie jest tak abstrakcyjnie precyzyjny i czuły jak układ w Alfa Romeo Giulii, to zapewnia pełną kontrolę i możliwość korekty toru jazdy niewielkimi ruchami nadgarstków. To bardzo przydatne przy silniku tak wrażliwie reagującym na ruchy pedału gazu. Nie ma też w nim ani śladu nerwowości, którą można by poczuć w lżej pracujących układach. Dzięki temu M2, choć ma tendencje do robienia niespodzianek, potrafi być łatwo sprowadzone na odpowiedni tor jazdy. Olbrzymia w tym też zasługa wspomnianego wcześniej zawieszenia. Nie przypadnie do gustu osobom, które cenią sobie wysoki komfort. Jest sztywno, ale pewnie. Wóz nie wychyla się na zakrętach, i doskonale czuć, co się z nim dzieje. Szkoda tylko, że miejsce pracy kierowcy nieco nie nadąża za możliwościami samochodu. Innymi słowy, w M2 siedzi się dość wysoko, a fotele nie różnią się znacznie od tych z każdej innej serii 2. Przydałyby się tu jakoś nisko umieszczone lekkie kubełki, żeby zespolenie kierowcy z samochodem było lepsze.

Nie ma za to wątpliwości, że hamulce w M2 spełniają swoją funkcję. Mimo zapiętych pasów, ostre wciśnięcie lewego pedału jest w stanie “rzucić nas” na deskę rozdzielczą. Przy tym wszystkim, są świetnie zestrojone i precyzyjne. Idealne dopełnienie świetnej konstrukcji.

Zwykła “dwójka”?

M2 jest chyba najciekawszym “M” od dawna, prawdziwie godnym tej submarki. Ale to wciąż seria 2, ze wszystkimi swoimi wadami i zaletami. Deska rozdzielcza wygląda niemal identycznie jak w tańszych modelach, o fotelach już wspomniałem, wykończenie jest niezłe ale “bez szaleństw”, a jedynym co wyróżnia M2 są szare tarcze zegarów, inny drążek przekładni automatycznej oraz “karbonowe” wykończenia. Z drugiej strony, jest po prostu czytelnie i prosto, dzięki czemu kierowca może w pełni skupić się na jeździe. Jeśli będzie to szybka jazda to i często będziemy wysiadać z samochodu. Bak ma 52 litry, a więc, jak możecie się domyślić, nie wystarcza na długo, choć jak na 370 KM, niecałe 10 l/100 km podczas płynnej jazdy autostradą nie jest złym wynikiem. W mieście jednak szykujcie się na średnio ok. 15 litrów na “setkę”, a pełne korzystanie z mocy jest w stanie zsumować wspomniane wcześniej wyniki.

BMW M2 | fot. Marcin Napieraj

Testowy egzemplarz kosztował nieco ponad 320 tys. zł, a cena w stosunku do podstawowego M2 została podniesiona o nieco ponad 50 tys. zł. Za te pieniądze otrzymujemy kilka gadżetów przydatnych (jak kamera cofania, czy dostęp komfortowy), kilka zupełnie zbędnych (jak dach panoramiczny, czy całkiem niezłe audio Harman/Kardon, którego i tak nie będziecie słuchać) oraz jeden, który powoduje, że M2 jest szybsze, ale nieco mniej “analogowe”, czyli wartą 19 788 zł przekładnię M Drivelogic. Wersja z ręczną skrzynią biegów mogłaby być jeszcze ciekawszym doświadczeniem w kwestii jazdy. Choć jeśli zamierzamy jeździć ostro, to dwusprzęgłówce nic nie brakuje.

Czy ta cena jest odpowiednia? Z dających podobne osiągi i podobną frajdę samochodów, mamy do dyspozycji niemal równie mocnego, szybkiego i “radosnego” Focusa RS, tańszego o ponad 100 tys. zł. Mimo to bezpośrednie porównanie zapewne by przegrał. Jeśli dołożymy “kilka” złotych, stać nas będzie na wyjechanie Porsche 718 Caymanem S, który jest jednym z najlepszych niewielkich samochodów sportowych. I to by było na tyle. Myślcie, bo M2 jest rewelacyjnym samochodem.

BMW M2zużycie paliwa
przy 100 km/h7,5 l/100km
przy 120 km/h8,5 l/100km
przy 140 km/h9,4 l/100km
w mieście15,5 l/100km

Zalety:
  • odpowiedni zapas mocy
  • świetne prowadzenie
  • daje mnóstwo radości
  • brzmienie silnika
  • szybka przekładnia M Drivelogic

Wady:
  • przeciętne fotele
  • kiepsko znosi nierówności nawierzchni
  • niewielki bak paliwa
  • skrzynia biegów jest irytująca przy codziennej jeździe

Podsumowanie

Genialny samochód do zabawy. Godny następca 1M oraz duchowy spadkobierca pierwszego M3. Brutalny, szybki i pewny. W codziennej jeździe wymaga kilku wyrzeczeń, ale o ile nie możecie przekonać się do 718 Caymana, to w tej cenie absolutnie nie dostaniecie lepszego samochodu, który będzie sprawiał tyle radości w jeździe.

Podobne artykuły

Dane techniczne
Dane techniczne producentaBMW M2
Silnikt. benz., R6, 32 zaw.
Typ zasilania paliwemwtrysk bezpośredni
Pojemność2979 cm³
Moc maksymalna272 kW (370 KM) przy 6500 obr./min.
Maks. moment obrotowy465 Nm przy 1400-5560 obr./min.
Skrzynia biegówautomatyczna, siedmiobiegowa
Napędtylny
Zawieszenie przódwielowahaczowe
Zawieszenie tyłwielowahaczowe
Hamulcetarczowe went./tarczowe went.
Oponyp: 245/35ZR19, t: 265/35ZR19
Bagażnik / po złożeniu siedzeń390/- l
Zbiornik paliwa52 l
Typ nadwoziacoupe
Liczba drzwi / miejsc2/4
Wymiary (dł./szer./wys.)4468/1854/1414 mm
Rozstaw osi2693 mm
Masa własna /ładowność1520/490 kg
Masa przyczepy / z hamulcem-/- kg
Spalanie: miasto/trasa/średnie10,5/6,4/7,9
Emisja CO2185 g/km
Prędkość maksymalna250 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h4,3 s
Gwarancja mechaniczna2 lata
Gw. perforacyjna /na lakier12 lat/ 3 lata
Okresy międzyprzeglądowewg wskazań komputera
Cena wersji testowej267 000 zł
Cena egz. testowego320 022 zł