Audi A4 E-Tron zaliczyło poślizg i nie jest to niespodzianką. SSP odjeżdża w czasie

Audi A4 E-Tron ma być jednym z najważniejszych samochodów marki z Ingolstadt. Jest jednak jeden problem: platforma SSP "utknęła" w dziale projektowym.

Nie jest tajemnicą, że koncern z Wolfsburga wciąż walczy o swoją przyszłość. Kluczowe są tutaj oczywiście platformy dla samochodów elektrycznych, które przyniosą wiele nowych modeli. Audi przykładowo zrobiło w swojej gamie miejsce na wielki powrót A4. Spalinowy model zniknął z rynku w 2024 roku, jego miejsce zajęło A5, a dobrze znana nazwa miała wrócić wraz z nowym elektrykiem. Na ten powrót poczekamy jednak znacznie dłużej, niż zakładano.

Jeszcze w październiku w ubiegłym roku Gernot Döllner podkreślał, że rok 2028 jest potencjalnym terminem rozpoczęcia produkcji. Teraz prezes Audi wskazuje już marzec 2029. To jednak wciąż optymistyczny scenariusz. Według informacji "Handelsblatt" start produkcji może być jeszcze mocniej opóźniony.

Problem nazywa się SSP. Nowa architektura powstaje w trudnym środowisku

Architektura Scalable Systems Platform miała być technologicznym skokiem dla całego koncernu. Niemcy zapowiedzieli ją w lipcu 2021 roku i już wtedy plany były bardzo ambitne. Pierwsze samochody miały pojawić się na drogach w 2026 roku.

Platforma SSP ma docelowo zastąpić dwie inne architektury. Pierwszą jest MEB, którą wykorzystują między innymi Volkswageny ID. oraz Audi A2 i Q4 E-Tron. Drugą jest nowsza architektura PPE, opracowana z myślą o droższych i bardziej zaawansowanych samochodach. Korzystają z niej między innymi takie samochody jak Porsche Macan i Cayman Electric, Audi A6 E-Tron i Q6 E-Tron.

Tymczasem mamy 2026 rok, a do rozpoczęcia produkcji pierwszych samochodów na SSP pozostają jeszcze blisko trzy lata. Do tego sam projekt mocno ograniczono. Zamiast ośmiu planowanych wcześniej wariantów platformy mają powstać tylko cztery.

Jedna duża zmiana dołożyła Volkswagenowi sporo pracy

Według "Handelsblatt" jednym ze źródeł opóźnienia jest decyzja podjęta już w trakcie rozwoju SSP. Volkswagen postanowił zrezygnować z klasycznej instalacji 12V i zastąpić ją instalacją 48V.

W praktyce ingerencja w instalację elektryczną tak zaawansowanej platformy oznacza konieczność przebudowania wielu elementów i ponownego przeprowadzenia części prac rozwojowych. Do nowego rozwiązania muszą dostosować się także dostawcy, którzy przygotowują podzespoły dla samochodów korzystających z architektury SSP.

Platforma PPE dostanie drugie życie

Audi nie może przez najbliższe lata po prostu czekać na nową architekturę SSP. Tym samym przejściowo większą rolę odegra poprawiona platforma PPE, która dostanie szereg zmian i pozwoli utrzymać świeżość modeli korzystających z tej architektury.

Audi A4 E-Tron 2029 SSP

To dobra baza do dalszego rozwoju. PPE od początku powstała z myślą o samochodach elektrycznych z wyższej półki i wykorzystuje instalację 800V. Spodziewajmy się więc zwiększonej mocy ładowania i potencjalnie poprawionej wydajności.

Z MEB sytuacja jest trudniejsza. Tutaj czas działa na niekorzyść Volkswagena

O ile płyta PPE ma jeszcze spory potencjał, o tyle w przypadku platformy MEB sytuacja wygląda inaczej. Ta architektura trafiła do seryjnych samochodów w 2020 roku i pod koniec dekady będzie już konstrukcją z długim stażem.

Volkswagen oczywiście jej nie porzuca. Platforma MEB jest rozwijana i poprawiana, a kolejne modele korzystają z nowszych silników, lepszego oprogramowania i szybszego ładowania. Problem polega na tym, że konkurencja również nie stoi w miejscu.

Nowe platformy powstają już z myślą o wyższych napięciach instalacji, większych mocach ładowania i lepszej efektywności. Do tego dodajcie koszty produkcji, które przy samochodach elektrycznych mają ogromne znaczenie. Każdy kolejny rok oczekiwania na SSP zwiększa więc ryzyko, że architektura MEB będzie coraz mocniej odstawać od najnowszych konstrukcji konkurencji.

Na SSP czeka nie tylko Audi A4. W kolejce stoją Golf i T-Roc

Opóźnienie nowej platformy zaczyna przesuwać kolejne ważne premiery grupy Volkswagena. Dotyczy to przede wszystkim elektrycznego Golfa, który ma być jednym z kluczowych modeli nowej generacji. Na płycie SSP ma bazować również elektryczny T-Roc.

Do tego dochodzi współpraca Volkswagena z Rivianem, której rozwiązania mają znaleźć zastosowanie w przyszłych samochodach koncernu. Volkswagen mówi obecnie o modelach wykorzystujących tę technologię jako o samochodach pojawiających się "od końca dekady". Nieoficjalnie informacje sugerują zaś, że i ta relacja jest bardzo trudna, a pierwotne założenia dotyczące współpracy i jej tempa szybko zweryfikowano.