Co łączy F1 i medycynę? Spoiler: nie tylko McDreamy. Tu chodzi o czas i precyzję

Ręka w górę, kto wie, że McDreamy to nikt inny jak Patrick Dempsey. Wieloletnia gwiazda serialu „Chirurdzy”, kierowca wyścigowy i ambasador TAG Heuer pojawia się w paddocku kilka razy w roku. Jednak F1 i medycynę łączy znacznie więcej niż serialowy neurochirurg.

Choć Patrick Dempsey od wielu lat nie wciela się już w Dereka Sheparda (McDreamy’ego), jego rola zapadła w pamięć wielu widzom i na stałe zapisała się na kartach historii kultowych seriali medycznych. W tym roku podczas wywiadu udzielanego w trakcie Grand Prix Miami, Dempsey został poproszony o przypisanie obecnych kierowców F1 do specjalizacji medycznych. I tak Max Verstappen został pediatrą, Lando Norris dentystą, a Kimi Antonelli, nasz nowy mistrz świata, ledwie… rezydentem. Popkulturowe skojarzenia odłóżmy jednak na bok, bo F1 i medycynę łączy znacznie więcej.

 

Z padoku F1 do ratownictwa lotniczego

Zarówno w świecie Formuły 1, jak i ratownictwa wiele osób musi wykonywać różne zadania symultanicznie, pod presją czasu i z niewielką przestrzenią na błędy. Dlatego nie dziwi mnie, że środowiska medyczne zaczęły uważniej przyglądać się temu, jak zespoły F1 dzielą obowiązki, organizują stanowiska i ograniczają zbędne ruchy — a z czasem także otwarcie korzystać z ich doświadczeń.

W kwietniu 2026 roku przedstawiciele Astona Martina, Mercedesa, McLarena i Williamsa spotkali się z załogą Cornwall Air Ambulance. Wspólnie przeanalizowali procedury poprzedzające start śmigłowca ratunkowego, od podziału zadań po rozmieszczenie sprzętu.

Efekt? Średni czas od otrzymania wezwania do startu maszyny udało się skrócić o 30%. To jednak nie pierwszy przypadek, kiedy sposób organizacji pracy znany z F1 wykorzystano do usprawnienia procedur związanych z ratowaniem życia.

F1 i oddział intensywnej terapii

Na początku lat 2000. Martin Elliott i Allan Goldman z londyńskiego Great Ormond Street Hospital po długim dniu na bloku operacyjnym oglądali wyścig F1. Widok pit stopu McLarena podsunął im pomysł, że podobny model organizacji pracy można wykorzystać w jednym z najbardziej newralgicznych momentów opieki nad pacjentem: podczas przekazywania go z sali operacyjnej na oddział intensywnej terapii.

Zespół lekarzy pojechał do Maranello, gdzie wnikliwie przyglądał się treningom pit-stopów Ferrari. Szczególną uwagę zwrócono na precyzyjny podział ról, kolejność wykonywania zadań oraz komunikację. Po powrocie podobne zasady wprowadzono w szpitalu: każda osoba dostała konkretne zadanie, przygotowano checklisty, uporządkowano przekazywanie informacji, a cały proces regularnie ćwiczono i analizowano.

Badanie opublikowane w 2007 roku wykazało, że po wprowadzeniu nowego modelu średnia liczba błędów technicznych podczas przekazywania pacjenta spadła o około 42%, a liczba pominiętych informacji niemal o połowę.

Z kolei w 2017 roku Williams Advanced Engineering wraz z Advanced Healthcare Technology opracował BabyPod. To lekki transporter dla niemowląt w stanie krytycznym, wykonany z włókna węglowego i materiałów kompozytowych. Konstrukcja wykorzystuje rozwiązania z bolidów i została zaprojektowana tak, by chronić najmłodszych pacjentów podczas transportu przed przeciążeniami sięgającymi nawet 20G.

F1 Pitstop Medycyna

Gdy liczą się sekundy

Dla osób, które nie interesują się Formułą 1 albo otwarcie ją krytykują, ten sport często sprowadza się do jednego obrazu: bardzo szybkich samochodów jeżdżących w kółko. Tymczasem za każdym wyścigiem kryją się lata pracy inżynierów, rozwój nowych technologii i nieustanne doskonalenie procesów.

Historie Cornwall Air Ambulance, Great Ormond Street Hospital czy BabyPoda pokazują, że wiedza wypracowana na torze może znaleźć zastosowanie daleko poza nim, zwłaszcza w medycynie. Precyzja pit stopu, lekkie i wytrzymałe materiały kompozytowe czy analiza danych w czasie rzeczywistym okazują się równie cenne w szpitalu, jak w padoku. Bo, jak mawiał Derek Shepherd z "Chirurgów”, to piękny dzień na ratowanie życia.

Okładka i grafika w tekście zostały wygenerowane przy użyciu sztucznej inteligencji