Lamborghini Temerario będzie się mnożyć. Nawet bardziej niż się spodziewaliście
Od premiery Lamborghini Temerario minęły już dwa lata i pora spytać: "Co dalej?". Odpowiadamy. Kolejne wersje. Będzie ich całkiem sporo, nawet tych nietypowych.
W momencie debiutu Lamborghini Temerario wysoko postawiło poprzeczkę, jeśli chodzi o osiągi. Hybryda PHEV osiąga 920 KM, wykorzystując silnik V8, a osiągi są więcej niż wystarczające w "bazowym" supersamochodzie włoskiej marki. Niemniej mam wrażenie, że samochód został przyjęty przez rynek nieco chłodniej. Na ulicach znacznie mniej widać tych aut w ciągu pierwszych dwóch lat.
Włosi jednak się nie zrażają, i planują znaczne rozwinięcie gamy modelu. Oczywiście, nie wszystko na raz, ale zobaczymy Temerario w innych odsłonach.
Lamborghini Temerario będzie trafiać również w nowe nisze
Intrygująco zapowiada się informacja, że modułowość platformy hybrydowej pozwoli na znaczne rozszerzenie ilości nisz, w które trafi Temerario.
Troszkę mnie to frapuje, bo wydawało mi się, że mówimy o aucie, które samo w sobie jest niszowe i raczej powinno przekonywać czymś zupełnie innym, niż wypełnianiem kolejnych nisz. Ale Lamborghini jest specem od wyciągania milionów od klientów od czasów Stefana Winkelmanna.
Ceniony (i wciąż dobrze wyglądający) poprzednik doczekał się 14 wersji pochodnych. Nowy model ma podążać tą drogą.
Panowie Rouven Mohr (dyrektor techniczny), Paolo Racchetti (odpowiedzialny za produkt) nie zdradzają oczywiście szczegółów, ale w wywiadach i wypowiedziach przewija się kilka ciekawych opcji.
Oczywiście, doczekamy się Roadstera. Pojawi się też mocniejsza wersja (pewnie ponad 1000-konna), w stylu Performante.

Ale jest też na stole odmiana, która miałaby być odpowiednikiem Porsche 911 GT3 RS, tylko w skali Lamborghini Temerario. A więc surowa, wzmocniona, ale przeznaczona dla tych, którzy chcieliby szybko pojechać po torze.
Jeszcze ciekawszy jest "następca" modelu Tecnica. Tutaj mamy parę podpowiedzi, że napęd z AWD zmieniłby się na tylny, samochód miałby trochę mniej mocy, ale... byłby zwykłą hybrydą, a nie ciężkim PHEV-em. To brzmi naprawdę fajnie.
No i oczywiście Sterrato. "Uterenowione" Lamborghini niby nie jest w trakcie prac projektowych, ale wszyscy mówią, że je uwielbiają, że mogą je zrobić i że "nie mówimy tak, ale nie powiemy, że wykluczamy". Także, spodziewajcie się i tej wersji.
Ciekawe, do ilu pochodnych Temerario dobije w swoim cyklu życia? I czy wlicza się do nich radiowóz?