MINI Countryman poczuło klimat terenu. Nie boi się szutrów i błota

MINI Countryman wybiera się w teren, tak na serio - do akcji wkracza wersja Untamed Edition, która nie boi się błota.

Ponoć wszyscy kochają teraz outdoor. Pod tym pięknym określeniem kryją się wędrówki po pięknych szlakach, biwakowanie w różnych miejscach i podróżowanie drogami, które nie są zbyt często uczęszczane. W Monachium uznano, że jest jeden samochód, który idealnie spełni się w tej roli. MINI Countryman Untamed Edition zamienia klasyczne ogumienie na terenowe opony, ma większy prześwit i ponoć nie boi się trudniejszych dróg.

Przy okazji zmieniono też garść detali wizualnych, aby nadać największemu miniakowi nowy charakter. Szczerze mówiąc wyszło to... całkiem nieźle!

MINI Countryman Untamed Edition wygląda bojowo. Prześwit jest większy, opony nie boją się trudniejszych warunków

Najważniejszą zmianą jest podniesione zawieszenie. Prześwit zwiększono o 15 mm, a w zależności od rynku i wersji napędowej nawet o 19 mm. MINI poprawiło przy okazji kluczowe kąty, w tym natarcia i rampowy. Standardem są też 19-calowe felgi z oponami Pirelli Scorpion All Terrain Plus.

Ale to nie wszystko. MINI dostosowało do tych zmian działanie ABS-u, DSC i przełożenie układu kierowniczego. Oczywiście napęd na cztery koła jest dostępny, aczkolwiek nie musi być standardem.

MINI Countryman Untamed

Brzmi to ciekawie? No to niestety mam dla Was łyżeczkę dziegciu w tej beczce miodu

W Stanach Zjednoczonych i Kanadzie podwyższone zawieszenie będzie dostępne we wszystkich oferowanych tam wariantach Untamed Edition. W Europie trafi wyłącznie do elektrycznych Countrymanów. Terenowe opony Pirelli będą w Europie wyposażeniem opcjonalnym. Cóż, ekologia...

MINI pomyślało też o tych, którzy zamiast hotelu wybierają nocleg kilka metrów od samochodu, tudzież na samochodzie. Dach podczas jazdy można obciążyć masą 75 kg, a na postoju dopuszczalne obciążenie rośnie do 300 kg.

Do Countrymana można więc zamontować namiot dachowy przygotowany wspólnie z włoską firmą AUTOHOME. Rozkłada się go przy pomocy siłowników gazowych, a jego konstrukcję wzmacnia włókno szklane.

Na tym outdoorowa ofensywa się nie kończy. MINI rozpoczęło również współpracę z firmą HELINOX. Powstała kolekcja składanych krzeseł i stolików kempingowych przygotowanych specjalnie z myślą o tej wersji Countrymana.

Jeśli ktoś woli ciągnąć swój nocleg za samochodem, może zamówić hak. MINI Countryman Untamed Edition może holować przyczepę o masie do 2000 kg

Zmiany w wyglądzie są zauważalne, ale MINI nie próbowało na siłę zrobić z Countrymana rasowej terenówki. Na co warto zwrócić uwagę? Mamy tutaj między innymi nową osłonę chłodnicy, inne progi, osłony podwozia i nowy dyfuzor. Nadkola, progi i przetłoczenie maski zabezpieczają matowe folie ochronne. Charakterystyczne elementy nadwozia wykończono w kolorze Dark Steel.

W ofercie debiutują też nowe lakiery. Najciekawszym jest Frozen Nomad Blue - to pierwszy matowy kolor wprowadzony przez MINI do seryjnej produkcji. Paletę uzupełniają odcienie Hideaway Grey, Nomad Blue, Nanuq White i Midnight Black. Dach może być biały lub czarny.

W kabinie także nie zabrakło zmian, choć tutaj producent skupił się przede wszystkim na materiałach i kolorach

Untamed Edition ma sportowe fotele Vescin Nightshade Blue, dzianinowe elementy na desce rozdzielczej i drzwiach oraz niebieskie akcenty Cornflower Blue. Srebrne dodatki znane z innych wersji zastąpiło wykończenie Dark Steel.

Dorzucono też praktyczne gumowe dywaniki i matę bagażnika. Zmieniono również schowek w konsoli środkowej. Elastyczne paski mocujące mają przypominać rozwiązania stosowane w plecakach i sprzęcie wspinaczkowym.

MINI Countryman Untamed

Produkcja MINI Countrymana Untamed Edition rozpocznie się w listopadzie w Lipsku. Pierwsze samochody trafią na rynek na początku 2027 roku. W zależności od kraju pakiet będzie łączony z różnymi wersjami napędowymi Countrymana - dieslem, benzyną lub ze wspomnianym elektrykiem.

Szczerze mówiąc aż dziwię się, że dopiero teraz taki samochód trafił na rynek. Outdoor i MINI to duet, który zaskakująco do siebie pasuje. Szkoda tylko, że w spalinowych modelach w Europie nie dostaniemy podniesionego zawieszenia. To zdecydowanie brakujące ogniwo w tych modelach.