Przesuń się, Jaguarze. Toyota bZ4X staje się twarzą Waymo. Będzie wozić bez kierowcy
Japońska marka zacieśnia współpracę z Waymo, a jej efektem będzie Toyota bZ4X, która autonomicznie przewiezie Was w wybranych miastach.
Zdradzę Wam pewną ciekawostkę: jeździłem Waymo podczas pobytu w USA i byłem zaskoczony skutecznością tych autonomicznych taksówek. Nie są idealne: potrafią zrobić małego oberka celem wykonania manewru, a czasami wybierają nietypową drogę. Nie zmienia to jednak faktu, że płynność jazdy, komfort i zaskakująca sprawność w mieście robią wrażenie. Teraz ta amerykańska firma będzie miała nową twarz. Toyota bZ4X stanie się fundamentem oferty Waymo, wypierając starego Jaguara I-Pace.
Japończycy współpracują z Waymo od ponad dwóch lat. Teraz korzystają z bardzo dobrego momentu: Jaguar I-Pace musi przejść na emeryturę. Jego miejsce zajmie właśnie odświeżona bZ4X, która zyskała szereg modyfikacji opracowanych na potrzeby przewozu osób.
Toyota bZ4X z Waymo wyróżnia się z daleka. Tych sensorów nie da się przegapić
Oczywiście jest to samochód daleki od seryjnego. Autonomiczna taksówka wymaga szeregu elementów wyposażenia, które od razu zwracają na siebie uwagę. Mamy więc tutaj cały zestaw radarów i lidarów na nadwoziu, odpowiadających za obserwację i analizę ruchu. Ciekawostką jest to, że współpraca Waymo i Toyoty pozwoliła na uproszczenie procesu budowy takich pojazdów.
Do tej pory to Amerykanie dokładali wszystkie swoje "zabawki". Poza całym osprzętem jest to też specjalny superkomputer, a także dodatkowy ekran z tyłu, który pozwala sterować multimediami i komfortem w samochodzie.
Japończycy zaproponowali tutaj dużo wygodniejszy układ. Toyota bZ4X dostaje te wszystkie komponenty, włącznie z oprogramowaniem, w fabryce Takaoka. Oznacza to też lepszą integrację z pojazdem i wyższy stopień dopracowania całej konstrukcji.
Nowy samochody Waymo pojawią się na całym świecie
Początkowo Toyoty bZ4X zadebiutują w Japonii, niemniej to dopiero początek ekspansji nowych taksówek. Ten model zadebiutuje też na rynku amerykańskim, a także w Europie. Na Starym Kontynencie Waymo zaczyna działać w Wielkiej Brytanii, szykując się do uruchomienia przejazdów w Londynie.

To miasto będzie doskonałym testem dla skuteczności systemu Waymo. Jakby nie patrzeć amerykańskie drogi, szerokie i stosunkowo proste, ułatwiają operowanie algorytmom. W przypadku Londynu, gdzie mamy plątaninę wąskich ulic, często lekko pokręconych, do tego niekiedy wypełnionych pieszymi, pracy będzie dużo więcej.
Jeśli marzy Wam się taka usługa w Polsce, to niestety muszę przynieść złe wieści: nic nie wskazuje na to, aby w najbliższych latach jakakolwiek autonomiczna taksówka miała pojawić się na drogach naszych miast. A szkoda, bo mogłaby być przyjaźniejsza od wielu Uberów i Boltów, które obecnie krążą po polskich drogach.


