Szef Fiata mówi wprost: Euro NCAP nikt już nie traktuje poważnie. Zwłaszcza klienci

Nowy szef Fiata, Arnaud Belloni nie gryzie się w język na temat Euro NCAP. Federacja na własne życzenie przestała mieć znaczenie dla klientów i producentów.

Europa jest w przededniu odpalenia nowej kategorii samochodów. Małych, miejskich, z pewnymi ograniczeniami, ale tanich. Między innymi przez to, że będą zwolnione z posiadania części systemów bezpieczeństwa. Ale o ile samo bezpieczeństwo wciąż jest ważne, to "dzięki" Euro NCAP klienci już sami nie wiedzą, które auto naprawdę jest bezpieczne. Takie jest zdanie Belloniego.

Euro NCAP pogubiło się i nikt nie zwraca na nich uwagi

Klienci przestali rozumieć zasady stojące za testami zderzeniowymi. Wciąż chcą samochodów bezpiecznych, ale Euro NCAP co chwila zmienia zasady i zaskakująco dużo punktów przekazuje w stronę systemów wsparcia. W efekcie, jak podkreśla szef Fiata, samochody, które jeszcze kilka lat temu były "bezpieczne" (miały 5 gwiazdek), teraz otrzymałyby ich dwie lub trzy. To znacznie podważa zaufanie.

Belloni zauważa, że pracuje w branży od 35 lat i Euro NCAP zawsze było obecne. Ale nawet wśród producentów mało kto traktuje federację poważnie.

Euro NCAP

W wywiadzie dla dziennikarzy Autocar podkreśla, że konsumenci są mądrzy. Ufają producentom, że Ci chcą budować bezpieczne samochody i robią wszystko, żebyśmy nie ginęli w ich autach. I rozumieją, jak rozwinęła się ta branża w ostatnich latach.

To podziwu godna logika. Wiara w klienta i w to, że sam wie, co dla niego dobre jest podstawą, naszym zdaniem.

Naszym zdaniem też organizacje takie jak Euro NCAP powinny zmienić (niestety po raz kolejny) zasady przeprowadzenia testów. I podzielić wynik na dwie części. Bezpieczeństwo bierne oraz czynne. Tak, aby konsument, widząc wyniki testu "zderzeniowego", mógł jasno i prosto ocenić samochód pod kątem bezpieczeństwa "zderzeniowego". Systemy wsparcia mogłyby być oceniane osobno, jako druga część testu. Ale kluczem wciąż powinny być wyniki zderzeniowe.

Ustalone raz, a dobrze i obejmujące np. zderzenie czołowe, boczne, najechanie na tył oraz dachowanie. I to tak ustawione, żeby te 5 gwiazdek było naprawdę coś oznaczające. Koniec.

Każdy producent przeprowadza takie testy, ale niezależna organizacja, taka jak Euro NCAP jest potrzebna. Tyle że, zgadzamy się z Bellonim, musi być taka, aby klienci jej wierzyli i zwracali na to uwagę.