Wtem! Gordini wraca, ale nowe Renault 8 to przede wszystkim zabawa formą
Renault R8 Gordini wraca w zupełnie nowej formie. Tego nikt się nie spodziewał - ale nie spodziewajcie się, że ten samochód będzie widywany na drogach.
Renault sięga do jednego z najważniejszych sportowych modeli w swojej historii - 8 Gordini Concept nie jest jednak próbą odtworzenia samochodu z lat 60. Designerzy obrali tutaj zupełnie inną drogę. Sedana zamienili w coupe i dali mu nowy charakter.
Ma to być przykład na to, jak Renault chce dziś traktować swoje historyczne modele. Nie chodzi o kopiowanie proporcji sprzed kilku dekad, lecz o przenoszenie charakterystycznych detali i pomysłów do współczesnych samochodów.
Renault 8 Gordini Concept jest niskie, szerokie i bardzo kompaktowe
Ten samochód tylko 4,12 metra długości, 1,88 metra szerokości i zaledwie 1,27 metra wysokości. Już same proporcje mocno odróżniają go od oryginalnego Renault 8 Gordini. Nadwozie jest dwudrzwiowe, a kabina mieści dwie osoby. Pod spodem pracuje napęd elektryczny o mocy 270 KM. Warto mu się przyjrzeć - ale do tego wrócimy za chwilę.
Projekt powstał w całości wewnątrz Renault. Marka zorganizowała konkurs dla swoich projektantów, do którego trafiło ponad 300 propozycji. Wybrana koncepcja łączy kilka bardzo czytelnych odniesień do modelu Gordini z formą typową dla współczesnego auta pokazowego. Brzmi ciekawie?

I wyszło to świetnie - klimat odwzorowano w doskonały sposób
Przód nie ma klasycznej osłony chłodnicy. Jest krótki, pionowo zakończony i bardzo prosty wizualnie. Charakterystyczny motyw w kształcie litery V uzupełnia sześć okrągłych reflektorów.
Z tyłu jest jeszcze ciekawiej. Projektanci mocno poszerzają tę część nadwozia i budują wokół niej dużą, masywną bryłę. To nie jest przypadek. Oryginalne Renault 8 miało silnik umieszczony z tyłu oraz napęd na tylne koła. Nowy koncept nie powiela tego rozwiązania, ale wizualnie mocno do niego nawiązuje.
Zwróćcie uwagę także na "prostokątne nadkola", niewielkie zwężające się lusterka oraz wlot powietrza u podstawy przedniej szyby. Z tyłu zachowano kolejny wlot, który pełni funkcję użytkową, ale jednocześnie odnosi się do historycznej konstrukcji.
Nie mogło tutaj zabraknąć białych pasów na nadwoziu
Najbardziej oczywistym znakiem rozpoznawczym Gordini pozostają dwa białe pasy. W tym przypadku Renault nie ogranicza ich jedynie do nadwozia. Linie biegną przez cały samochód, a następnie przechodzą do kabiny. Na górnej części deski rozdzielczej zmieniają kolor z białego na niebieski.

Kabina jest równie prosta jak nadwozie. Renault ograniczyło liczbę elementów i skupiło się na tym, co powinien widzieć kierowca.
Przed nim znajduje się szeroki panel ze szczotkowanego aluminium - umieszczono w nim kilka okrągłych wskaźników. Wyglądają jak klasyczne zegary analogowe, ale w rzeczywistości są cyfrowymi wyświetlaczami.
Aluminium pojawia się także na elementach sterujących i innych powierzchniach kabiny. Pozostałe fragmenty wykończono przede wszystkim Alcantarą. Renault deklaruje również rezygnację z tworzyw sztucznych, wpisując wnętrze w estetykę inspirowaną motocyklami typu café racer.
Na środku deski rozdzielczej znajduje się przycisk stopera oznaczony czerwoną kropką. To kolejny detal bezpośrednio odnoszący się do sportowego charakteru całego projektu.

Panele drzwi obszyto Alcantarą, a ich przeszycia mają przypominać krawężniki torów wyścigowych. Fotele obszyto czarną skórą, a środkowe części siedzisk i oparć pokryto niebieskim sztruksem. Ten układ kolorów bezpośrednio nawiązuje do siedzeń stosowanych w historycznym Renault 8 Gordini.
To tylko prototyp, ale...
Francuska marka udowodniła w ten sposób, że historia może być ważnym elementem przyszłości marki. Na produkcyjną wersję nie ma co liczyć, ale powrót Gordini sugeruje, że w grę wchodzi odkurzenie tej nazwy w nadchodzących modelach. Tylko w jakiej formie? To pozostaje tajemnicą.


