Aston Martin DBX ma teraz luksusową twarz. Byleby słupki sprzedaży poszły w górę
Aston Martin DBX GT ma bardzo trudne zadanie - ma odwrócić tendencję spadkową tego modelu. Czy to się uda?
Aston Martin zdecydowanie potrzebuje dobrych wiadomości. Wyniki finansowe tej marki dalej wyglądają mizernie, pieniądze dosłownie płoną, a sprzedaż nie rzuca na kolana. Spójrzcie na liczby - w 2025 roku Aston Martin sprzedał 5448 samochodów, rok wcześniej było to 6030 pojazdów. Kluczowy SUV również nie pomógł w poprawieniu nastrojów. Do klientów trafiło 1717 egzemplarzy, o 9 procent mniej niż w 2024 roku. Brytyjczycy próbują więc wycisnąć z najważniejszego modelu coś więcej, dosłownie i w przenośni. Nowy Aston Martin DBX GT ma nietypowe zadanie.
Tutaj ostry charakter poszedł w odstawkę - wszak od tego jest DBX S. W tej wersji liczy się luksus, a bardzo mocny silnik staje się tylko dodatkiem do bogato wyposażonego i lepiej wyciszonego wnętrza.
Aston Martin DBX GT ma 717 KM. Moc jest jednak tylko dodatkiem
Zmiany z zewnątrz są stosunkowo dyskretne. DBX GT ma nowy grill z podwójnymi poprzeczkami, zmienione boczne wloty powietrza i nowe metalowe elementy na przednich błotnikach. Zderzaki, progi i tylny dyfuzor wykończono w kolorze nadwozia. Standardem są 22-calowe kute felgi oraz... opony całoroczne (serio!). Z tyłu zniknęły charakterystyczne końcówki układu wydechowego znane z DBX-a S. Zastąpiły je cztery klasyczne, polerowane końcówki.

Znacznie więcej dzieje się w środku. Fotele dostały dodatkową warstwę pianki memory foam o grubości 10 mm. Aston Martin podkreśla też skalę pracy wkładanej w ich wykończenie. Na każdy przedni fotel przypada około 691 metrów nici i ponad 3200 perforacji.
Jeszcze ciekawiej wygląda drugi rząd. Klasyczną kanapę zastąpiły dwa fotele. Formalnie pośrodku pozostaje jeszcze trzecie siedzenie, ale nie wygląda na takie, na którym ktokolwiek będzie chciał usiąść. W ofercie debiutują też nowe konfiguracje kolorystyczne, specjalne przeszycia, skóra semi-anilinowa i grube dywaniki.
Aston Martin dołożył także więcej materiałów wygłuszających
Mamy też nieco bogatsze wyposażenie. Panoramiczny szklany dach jest wyposażeniem standardowym, podobnie jak anodowany metalowy kontroler trybów jazdy. Samochód dostał również tryb GT, który między innymi uspokaja pracę układu wydechowego. Jeśli ktoś jednak zatęskni za ostrym brzmieniem niemieckiego V8, pozostają ustawienia Sport i Sport+.
Aston Martin DBX GT niezmiennie korzysta z 4-litrowego V8 z podwójnym doładowaniem, znanym z innych wersji (w tym z DBX S). Pod prawą nogą jest tutaj 717 KM i 900 Nm, a współpracuje z 9-biegową automatyczną skrzynią biegów.
DBX GT waży 2245 kg, ale osiągi skutecznie maskują jego masę. Przyspieszenie do setki zajmuje tylko 3,3 sekundy, a prędkość maksymalna to 310 km/h.
Aston Martin nie podał jeszcze ceny DBX-a GT. Pierwsze samochody trafią do klientów w czwartym kwartale. Nowa odmiana ma ma jeden kluczowy cen: wejść w najbardziej dochodową część rynku luksusowych SUV-ów, gdzie sprzedają się takie samochody jak między innymi Ferrari Purosangue i Lamborghini Urus.
Problem w tym, że Aston Martin DBX nigdy "nie kliknął"
Gigantyczna inwestycja w ten model, w tym budowa całego zakładu St. Athan, na dobrą sprawę nie przełożyła się na poprawę wyników marki. Wręcz przeciwnie - Aston cały czas wisi na włosku, a pieniądze pompowane w markę przez Lawrence'a Strolla i fundusz PIF są życiodajną kroplówką.

Czy ten trend uda się odwróć? Adrian Hallmark, dyrektor zarządzający marki, wdraża tutaj strategię z Bentleya, która tam zadziałała. Mowa o tworzeniu większej liczby wysokomarżowych wariantów, bez radykalnych inwestycji w całkowicie nowe modele. Celem jest też wstrzymanie produkcji "na place dealerskie", która mocno uderzyła w wartość rezydualną Astonów.
To będzie trudne zadanie. I choć DBX GT wygląda świetnie, to ewidentnie nie jest pierwszym wyborem klientów z grubym portfelem. A szkoda, bo co jak co mówimy tutaj o naprawdę ciekawym pod wieloma względami samochodzie.


