Bentley Torcal 2027, czyli mniej (i więcej) w jednym nadwoziu. Czy to się udało?
Bentley Torcal otwiera nowy rozdział w historii marki z Crewe. Pierwszy elektryczny model tej marki ma 888 KM, ogromny akumulator i zupełnie nową stylistykę.
Bentley Torcal 2027 jest jednym z najważniejszych samochodów w najnowszej historii brytyjskiej marki. I nie chodzi tylko o to, że to pierwszy elektryk producenta z Crewe. Ten pięciometrowy SUV wprowadza też całkowicie nowy język stylistyczny, świeże rozwiązania we wnętrzu i technikę, która będzie punktem odniesienia dla kolejnych modeli. Dyrektor wykonawczy marki, Frank-Steffen Walliser podkreśla, że niezależnie od napędu Torcal ma przede wszystkim pozostać Bentleyem. Czy to się udało?
Bentley Torcal 2027 ma być początkiem nowej historii
Brytyjczycy nie zaczęli od dyskretnego wejścia w świat samochodów elektrycznych. Torcal korzysta z dwóch synchronicznych silników z magnesami trwałymi i już w bazowej wersji oferuje 821 KM oraz 1194 Nm. Mocy jest więc bardzo dużo.

Mocniejszy Bentley Torcal S podnosi poprzeczkę i oferuje aż 888 KM i 1350 Nm. To najwyższy moment obrotowy w historii seryjnych samochodów marki. Sprint do setki zajmuje tutaj 2,9 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 260 km/h. Słabsza odmiana potrzebuje na to 3,4 sekundy i rozpędza się do 250 km/h.
Energię magazynuje akumulator o pojemności użytkowej 113 kWh. Instalacja pracuje pod napięciem 800V, a maksymalna moc ładowania prądem stałym sięga 400 kW. Uzupełnienie energii od 10 do 80 procent ma zajmować około 16-20 minut. Siedem minut przy odpowiednio mocnej ładowarce ma zapewnić około 160 kilometrów dodatkowego zasięgu.
Deklarowany zasięg sięga 600 kilometrów. Bentley obejmuje akumulator gwarancją na 10 lat lub 160 000 km, aby właściciel takiego samochodu mógł spać spokojnie
Bentley Torcal nie jest po prostu elektryczną Bentaygą. To dwa zupełnie inne samochody
Torcal tworzy osobne miejsce w gamie. Nadwozie ma dokładnie 5 metrów długości, ale proporcje wyraźnie odcinają go od klasycznej sylwetki dużego SUV-a. Samochód jest niski, wydłużony, ma długi rozstaw osi i krótkie zwisy.
Za projekt odpowiada Robin Page i zespół stylistów w Crewe. To właśnie tutaj najlepiej widać kierunek, w którym Bentley chce pójść w kolejnych latach. Przód zdominował duży podświetlany panel z diamentowym wzorem. Reflektory nawiązują z kolei do starszych modeli marki, między innymi Continentala T.

Z tyłu forma jest znacznie prostsza. Mocno zaznaczone nadkola poszerzają optycznie samochód, ale projektanci zrezygnowali z nadmiaru przetłoczeń i dekoracji.
Torcal jest również pierwszym seryjnym modelem marki z nowym logo Bentleya. W chwili debiutu klienci dostaną do wyboru pięć wzorów felg w rozmiarach 21 i 22 cali.
Wełna, drewno, papier. Tak Bentley postrzega luksus
Kabina zachowuje charakterystyczny motyw skrzydeł na desce rozdzielczej, ale forma jest wyraźnie prostsza niż w dotychczasowych modelach. Bentley wykorzystuje tutaj także kilka nowych materiałów.
Jednym z nich jest tkanina wykonana w 100 procentach z wełny merynosów, opracowana wspólnie z firmą Fox Brothers. Producent podkreśla, że to pierwszy materiał tego typu w motoryzacji z certyfikatem Responsible Wool Standard.
Nowością jest również fornir Ombré Walnut. Powstaje z tysięcy warstw drewna orzechowego i papieru pochodzącego z recyklingu. Do tego dochodzą aluminiowe elementy dekoracyjne o nazwie Sunburst, które tworzą ciekawy zestaw.

Przednie fotele w standardzie mają regulację w 16 kierunkach, ogrzewanie, wentylację i funkcję masażu. Opcjonalnie pojawia się rozbudowana regulacja pozycji ciała oraz inteligentne sterowanie klimatyzacją.
Po raz pierwszy w Bentleyu trzymiejscową tylną kanapę można składać elektrycznie. Bagażnik ma 460 litrów pojemności, a pod przednią maską znajduje się dodatkowy schowek o pojemności 90 litrów.
Aktywne zawieszenie zastępuje klasyczne stabilizatory. Bentley Torcal 2027 ma oferować wybitne właściwości jezdne
Bentley mocno rozbudował też podwozie. Torcal korzysta z w pełni aktywnego zawieszenia i adaptacyjnych amortyzatorów dwuzaworowych. Układ eliminuje konieczność stosowania tradycyjnych stabilizatorów i pozwala bardzo szeroko regulować charakterystykę prowadzenia. To rozwiązanie wywodzi się z Porsche Cayenne Electric, które jest konstrukcyjnym bliźniakiem tego samochodu.

Standardem jest również skrętna tylna oś. Koła mogą wychylać się maksymalnie o 5 stopni, dzięki czemu promień skrętu pięciometrowego SUV-a wynosi 11,1 metra.
Brytyjczycy przygotowali również własną ścieżkę dźwiękową dla elektrycznego napędu. System Bentley Dynamic Symphony wykorzystuje nagrania prawdziwych instrumentów, między innymi perkusji, altówki i gitary basowej. Ich rytm ma nawiązywać do pracy klasycznego silnika V8 o pojemności 6,75 litra. Kierowca może tę funkcję wyłączyć.
Swoją drogą, kilka elementów faktycznie przeniesiono niemal bezpośrednio z Porsche
Widać, że są też miejsca, w których przycięto koszty. Na przykład klamki są identyczne, jak w Cayenne Electric, podobnie jak zakrzywiony wyświetlacz na konsoli centralnej. Ciekawostką jest za to brak ekranu po stronie pasażera. Bentley całkiem słusznie uznał, że jest to przesada.
Technologia ma być "wsparciem", a nie rozpraszaczem. Szczerze mówiąc przekonuje mnie taka teoria - zresztą sam absolutnie nie rozumiem idei ekranu przed pasażerem. To typowo chiński gadżet, z którego w Europie korzysta wąskie grono klientów.


