Biedna Karma, nie dadzą jej odejść w spokoju. Teraz, wtem, dostała hybrydowe V8

Fisker Karma powinien już dawno przejść na emeryturę, a wciąż jest pod życiodajną kroplówką. Teraz, jako Karma Revero Eximus 1, staje się bardzo szybką hybrydą z V8 pod maską.

Tak tylko przypomnę: Fisker Karma zadebiutował w 2011 roku. I choć konstrukcja i część designu tego samochodu mają już ponad 15 lat, to wciąż trzymają się przy życiu. Po bankructwie marki Fiskera (ewidentnie jest to powtarzający się schemat) projekt trafił w ręce amerykańskiej spółki, którą wspiera chiński kapitał. I tak oto ten samochód zyskał wiele wcieleń (po drodze przewijając się przez jeszcze inne marki), cały czas próbując przemówić do potencjalnych klientów. Teraz Karma Revero Eximus 1 pokazuje nową twarz tej konstrukcji - z hybrydowym V8 pod maską.

Zaczęliśmy więc od hybrydy plug-in, przeszliśmy przez pełnego elektryka, a teraz dostajemy spalinowego potwora, oferującego absurdalnie dużo mocy. Zaskoczeni?

Karma Eximius 1 ma silnik V8 i ponad 1200 KM. To pierwszy samochód z nowego programu amerykańskiej marki

Karma Eximius 1 bazuje na dobrze znanym modelu Revero, ale zmiany są tutaj bardzo duże. Amerykanie postanowili bowiem całkowicie zmienić charakter układu napędowego. Niewielki turbodoładowany silnik benzynowy, który w standardowym Revero pełni funkcję generatora prądu, ustąpił miejsca potężnemu V8 o pojemności 6,2 litra.

Karma Revero Eximus

Karma nie zrezygnowała przy tym ze swojej charakterystycznej konstrukcji hybrydowej. Eximius 1 nadal jest hybrydą szeregową typu plug-in, w której za napędzanie kół odpowiadają silniki elektryczne. Jednostka spalinowa wytwarza energię elektryczną, zamiast bezpośrednio przekazywać moment obrotowy na koła. Tyle że teraz robi to silnik, który sam w sobie generuje około 558 KM. Część elektryczna odpowiada z kolei za kolejne 654 KM. Łącznie daje to ponad 1200 KM.

Karma deklaruje, że Eximius 1 rozpędza się do 60 mil na godzinę w 2,7 sekundy. Prędkość maksymalna ma z kolei przekraczać 322 km/h. Tym samym ten samochód osiągami wkracza na terytorium zarezerwowane dla rasowych supersamochodów, choć pod względem konstrukcji i nadwozia wciąż pozostaje luksusowym gran turismo. W teorii.

Karma Eximius 1 dostała także gruntownie zmodyfikowane podwozie

Amerykanie nie ograniczyli się do wymiany silnika i zwiększenia mocy. Eximius 1 ma również znacznie bardziej zaawansowane podwozie, przygotowane z myślą o jeździe torowej.

Zastosowano tutaj półaktywne zawieszenie przygotowane przez firmę Öhlins, które pozwala dostosowywać charakterystykę tłumienia do warunków jazdy. Za wytracanie prędkości odpowiadają hamulce węglowo-ceramiczne z dwuczęściowymi, nacinanymi tarczami.

Samochód stoi na 21-calowych magnezowych felgach z jedną centralną śrubą, wykończonych satynową czernią. Takie rozwiązanie pozwala ograniczyć masę nieresorowaną, co ma szczególne znaczenie w samochodzie nastawionym na osiągi.

Mocno zmieniono także nadwozie tego modelu. Eximius 1 jest o blisko 51 mm szerszy od standardowego Revero, a poszerzone nadkola nadają mu bardziej agresywny wygląd. Do budowy większości zewnętrznych paneli wykorzystano włókno węglowe w technologii prepreg. Dzięki temu można uzyskać elementy o wysokiej sztywności i stosunkowo niewielkiej masie.

Wnętrze także jest bardzo sportowe. Kubełki wylądowały nawet z tyłu

Przed kierowcą znalazła się spłaszczona u dołu kierownica, a standardowe fotele zastąpiono kubełkami Recaro z konstrukcją z włókna węglowego. Wykończono je niebieską Alcantarą i skórą, a podobną kolorystykę zastosowano na desce rozdzielczej oraz boczkach drzwi.

Karma ograniczyła też liczbę elementów na tunelu środkowym. Zostały tam przede wszystkim najważniejsze przełączniki, wybierak kierunku jazdy i awaryjny wyłącznik układu napędowego. Z kolei w tylnej części kabiny przygotowano specjalne miejsce na wyścigowy kask właściciela, wykonany na jego indywidualne zamówienie.

Na zewnątrz uwagę zwraca nie tylko niebieski lakier Borealis Blue, ale też ogromne tylne skrzydło, rozbudowany dyfuzor i przedni splitter. Ciekawostką są również dwie końcówki układu wydechowego, które umieszczono za lewym przednim kołem.

Karma Eximius to zupełnie nowy sposób budowania samochodów dla klientów

Eximius 1 nie jest zapowiedzią kolejnej seryjnej wersji Revero. To pierwszy samochód przygotowany w ramach nowego programu Eximius, który Karma oficjalnie uruchomiła 31 października podczas wydarzenia Concours at Wynn w Las Vegas.

Dotychczas amerykańska marka oferowała klientom szerokie możliwości personalizacji w ramach programu Studio. Kupujący mogli wybierać materiały, kolory i wykończenie samochodu. Eximius idzie znacznie dalej, ponieważ pozwala ingerować w samą konstrukcję auta.

Potencjalni nabywcy mogą teraz bezpośrednio współpracować z projektantami i inżynierami Karmy. W praktyce oznacza to możliwość stworzenia własnej wersji nadwozia, zmiany układu napędowego, zawieszenia czy innych elementów mechanicznych. Punktem wyjścia będzie samochód marki, ale końcowy efekt może znacząco różnić się od seryjnego odpowiednika.

Marques McCammon, prezes Karma Automotive, przekonuje, że Eximius praktycznie usuwa słowo "nie" z rozmów z klientami. Producent chce tworzyć pojedyncze, niepowtarzalne egzemplarze, których konfiguracje nie będą później powielane.

Tylko czy faktycznie warto tyle płacić za starą konstrukcję?

To już pytanie, które muszą sobie zadać potencjalni klienci. Co jak co, ale Karma Revero, czyli dawno Fisker Karma, skutecznie walczy z potencjalną emeryturą. Pytanie jak długo będzie w stanie przyciągać osoby z grubym portfelem.