Chiński rynek motoryzacyjny załamuje się. Sprzedaż spadła o ponad 20 procent, producenci szukają ratunku w eksporcie

Chińczycy kupują coraz mniej nowych samochodów. Sprzedaż spadła o ponad 20 procent, a problemy mają nawet najwięksi krajowi producenci. Tymczasem eksport bije kolejne rekordy.

Chińscy producenci samochodów coraz mocniej rozpychają się na światowych rynkach. W Europie pojawiają się kolejne marki, a ich samochody skutecznie konkurują ceną i wyposażeniem z ofertą znanych koncernów. Można więc odnieść wrażenie, że chiński przemysł motoryzacyjny ma się doskonale. Tymczasem sytuacja na jego rodzimym rynku wygląda zupełnie inaczej. Chiński rynek motoryzacyjny złapał głęboką zadyszkę – i nic nie wskazuje na to, aby sytuacja miała się poprawić w najbliższym czasie.

Sprzedaż nowych samochodów w Państwie Środka spada od wielu miesięcy, a skala problemu jest ogromna. Według najnowszych, wstępnych danych China Passenger Car Association (CPCA), od stycznia do października sprzedano tam 15,03 miliona samochodów osobowych. To o 22 procent mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Sam październik zakończył się wynikiem 1,69 miliona egzemplarzy i spadkiem o 25 procent. Przyczyn takiej sytuacji jest kilka, a część z nich wynika z działań chińskiego rządu.

Chiński rynek motoryzacyjny

Chiński rynek motoryzacyjny ma duże problemy. Sprzedaż samochodów spadła o ponad 20 procent. Co na to wpłynęło?

Warto przy tym rozróżnić sprzedaż detaliczną na chińskim rynku od wyników producentów, które obejmują również eksport. W pierwszym przypadku mamy do czynienia z poważnym załamaniem popytu. W drugim spadki są znacznie mniejsze, ponieważ zagraniczne rynki pozwalają koncernom sprzedawać coraz więcej samochodów.

Problem nie dotyczy wyłącznie pojazdów spalinowych. W październiku sprzedaż elektryków i hybryd plug-in, określanych w Chinach jako NEV, spadła o 10 procent. Mimo tego ich udział w rynku osiągnął rekordowe 67,8 procent. Samochody spalinowe tracą więc klientów znacznie szybciej, ale również elektromobilność nie jest odporna na słabnący popyt.

Po pierwsze, chiński rząd ograniczył dopłaty. Zakup samochodu stał się droższy

Przez ostatnie lata chińskie władze intensywnie wspierały sprzedaż nowych samochodów. Klienci mogli korzystać z dopłat do wymiany starszych pojazdów, a zakup elektryka lub hybrydy plug-in wiązał się z dodatkowymi korzyściami podatkowymi. Programy te skutecznie zachęcały do odwiedzania salonów i zmiany pojazdów.

W styczniu zasady się jednak zmieniły. Wcześniej nabywcy samochodów NEV byli całkowicie zwolnieni z podatku od zakupu pojazdu, do limitu 30 tysięcy juanów. Teraz obowiązuje ulga wynosząca połowę należnego podatku, maksymalnie 15 tysięcy juanów. Zmieniono również sposób naliczania dopłat do wymiany samochodów. Ich wysokość zależy obecnie od ceny nowego pojazdu.

Chiński rynek motoryzacyjny

Przykładowo: w ramach programu złomowania starego auta zakup elektryka za 100 tysięcy juanów mógł w ubiegłym roku oznaczać dopłatę w wysokości 20 tysięcy juanów. Teraz wynosi ona 12 tysięcy juanów. Do tego dochodzi częściowy podatek od zakupu.

Te zmiany mają jeszcze jedną konsekwencję. Wielu klientów zdecydowało się wymienić samochód wcześniej, aby skorzystać ze starych zasad. W ten sposób część zakupów, które normalnie przypadłyby na ten rok, zrealizowano już w poprzednim. Powstała więc wyjątkowo wysoka baza porównawcza, która dodatkowo pogłębia tegoroczne spadki.

Po drugie, droższa benzyna mocno uderzyła w samochody spalinowe

Kolejnym problemem są rosnące koszty eksploatacji. Wysokie ceny ropy na światowych rynkach przełożyły się na podwyżki cen paliw w Chinach. Według CPCA od początku roku do końca września cena benzyny wzrosła łącznie o 2375 juanów na tonie.

Efekty widać w statystykach. We wrześniu sprzedaż samochodów benzynowych, uwzględniając tradycyjne hybrydy, spadła o 43 procent. W przypadku konwencjonalnych aut benzynowych spadek sięgnął aż 49 procent. Tymczasem sprzedaż samochodów NEV zmniejszyła się o 16,7 procent. Chiński rynek motoryzacyjny mocno to odczuwa.

Nie oznacza to jednak, że wszyscy kierowcy rezygnujący z benzyny od razu przesiadają się do elektryków. Część klientów po prostu odkłada zakup nowego samochodu. Zwłaszcza że ograniczenie dopłat sprawiło, iż wymiana auta na elektryczne również stała się droższa.

Chińczycy ograniczają wydatki i oszczędzają. Problemy "w raju"? Jak najbardziej

Za słabnącą sprzedażą stoi także sytuacja chińskiej gospodarki. W mediach wiele osób, zwłaszcza fanatyków Chin, rysuje ją jako niezniszczalną i potężną, wręcz wzorcową. Prawda wygląda jednak nieco inaczej. Można wręcz powiedzieć, że jest dość brutalna.

Rynek nieruchomości od dłuższego czasu zmaga się z problemami, a konsumenci ostrożniej podchodzą do większych wydatków. Niepewność dotycząca zatrudnienia, dochodów i wartości posiadanego majątku nie sprzyja zakupom samochodów. Chińczycy uważniej patrząc więc na swoje portfele i chętniej oszczędzają, rezygnując z nadmiernego konsumpcjonizmu.

Dane gospodarcze dobrze pokazują skalę tego problemu. W sierpniu sprzedaż detaliczna w Chinach wzrosła zaledwie o 0,4 procent rok do roku. Z kolei inwestycje w nieruchomości w pierwszych ośmiu miesiącach spadły o 19,9 procent. W kraju, w którym mieszkania stanowią znaczną część majątku wielu gospodarstw domowych, ma to istotny wpływ na nastroje konsumentów.

Ciekawostką jest to, że szczególnie mocno cierpi segment tańszych samochodów. Według danych przytoczonych przez Reutersa, w pierwszych pięciu miesiącach sprzedaż aut spalinowych kosztujących mniej niż 80 tysięcy juanów spadła o 34 procent. W przypadku samochodów zelektryfikowanych z tego samego przedziału cenowego spadek wyniósł aż 43 procent.

Chiński rynek motoryzacyjny

To pokazuje, że problem nie sprowadza się wyłącznie do rosnącej popularności chińskich marek czy zmiany preferencji dotyczących napędu. Wielu klientów ogranicza wydatki niezależnie od tego, jaki samochód zamierzali kupić - a Ci, którzy mają najmniej pieniędzy, jako pierwsi "zakręcili kurek".

Wojna cenowa zaczęła szkodzić producentom i dealerom. To już walka z otwartymi złamaniami

Chiński rynek motoryzacyjny od kilku lat jest areną wyjątkowo ostrej walki cenowej. Producenci regularnie obniżają ceny, oferują dodatkowe wyposażenie i próbują przyciągać klientów kolejnymi promocjami. Problem w tym, że kupujący zdążyli się do tego przyzwyczaić i nie są gotowi płacić więcej za pojazdy.

Skoro samochód może być tańszy za dwa lub trzy miesiące, część klientów woli poczekać. Logiczne, nieprawdaż? To z kolei zmusza dealerów do przygotowywania następnych rabatów. Powstaje mechanizm, który utrudnia odbudowę sprzedaży i coraz mocniej obciąża rentowność firm.

Według China Automobile Dealers Association (CADA), październikowy indeks ostrzegawczy zapasów dealerów osiągnął 62,2 procent, czyli o 9,6 punktu procentowego więcej niż rok wcześniej. Aż 91,1 procent ankietowanych dealerów spodziewało się spadku sprzedaży w całym roku.

Część salonów sprzedaje nowe samochody z minimalną marżą lub nawet ze stratą. Jednocześnie producenci muszą utrzymywać produkcję, rozwijać nowe modele i finansować kosztowne technologie. Rosnące zapasy i słabszy popyt dodatkowo komplikują tę sytuację.

Europejskie marki tracą najwięcej. Ale BYD również ma poważny problem

Zmiany na chińskim rynku szczególnie mocno uderzają w europejskich producentów. Według danych BestSellingCarsBlog, w okresie od stycznia do sierpnia sprzedaż europejskich marek zmniejszyła się o 27 procent, z około 2,37 do 1,72 miliona samochodów. Ich udział w rynku spadł z 16,63 do 15,25 procent.

Volkswagen pozostaje najpopularniejszą europejską marką w Chinach, ale jego sprzedaż zmniejszyła się o 31 procent. Volvo straciło 28 procent, a Citroen, Peugeot, MINI, Smart, Jaguar i Lotus zanotowały spadki przekraczające 35 procent. Jedyną europejską marką, która według tego zestawienia zwiększyła sprzedaż, był Land Rover.

Nie oznacza to jednak, że chińscy producenci przejmują wszystkich utraconych klientów. BYD, największy krajowy producent, stracił aż 33 procent sprzedaży. Chery zanotowało spadek o 30 procent, SGMW o 35 procent, a Geely o 19 procent.

Są też wyjątki. Leapmotor zwiększył sprzedaż o 47 procent, wyraźnie poprawiając swoją pozycję. Stosunkowo dobrze na tle rynku radzą sobie również Toyota i Tesla, których sprzedaż spadła odpowiednio o 14 i 13 procent. Dzięki temu obie marki zwiększyły swoje udziały. Wśród koreańskich producentów wyróżnia się Kia, która zanotowała wzrost o 32 procent, podczas gdy Hyundai stracił tyle samo.

Chiński rynek motoryzacyjny

Chiński rynek motoryzacyjny wyprowadza się więc z rodzimego kraju. Oroducenci szukają klientów za granicą, a eksport rośnie w imponującym tempie

Podczas gdy sprzedaż krajowa spada, chińscy producenci coraz mocniej koncentrują się na zagranicznych rynkach. Wyniki za wrzesień są idealnym papierkiem lakmusowym. Sprzedaż detaliczna samochodów osobowych w Chinach zmniejszyła się o około 28 procent, ale eksport wzrósł o ponad 73 procent.

Według danych CPCA, we wrześniu wyeksportowano około 923 tysięcy samochodów osobowych. W tej liczbie znalazło się około 558 tysięcy pojazdów NEV, których eksport zwiększył się o ponad 160 procent rok do roku.

Zagraniczne rynki pozwalają producentom utrzymywać większą skalę działalności mimo słabnącego popytu krajowego. Coraz większa liczba chińskich samochodów trafia do Europy, Ameryki Południowej, na Bliski Wschód i do innych regionów świata.

W pierwszych dziewięciu miesiącach chiński eksport samochodów osobowych osiągnął około 7,07 miliona egzemplarzy, co oznacza wzrost o 75 procent rok do roku. W tym samym okresie krajowa sprzedaż detaliczna zmniejszyła się o niemal 22 procent.

Źródła: Motor1 CPCA / CnEVPost, CADA, Reuters, Yicai Global, IEA, BestSellingCarsBlog