Te chińskie nowości lada chwila zadebiutują w Polsce. Testują się w... Niemczech
Podczas targów w Paryżu zadebiutują dwie nowości z Chin, które lada chwila pojawią się w Polsce: Geely E2 i Omoda 4. W Niemczech przechodzą już testy (o dziwo na polskich tablicach profesjonalnych) i szykują się do debiutu. Oto co warto o nich wiedzieć.
Chińska ekspansja nawet nie myśli o wciśnięciu hamulca. W Polsce pojawiają się nowe marki i kolejne modele samochodów, szczelnie wypełniające każdą lukę na rynku. Podczas targów w Paryżu, które ruszą już w poniedziałek, poznamy dwa auta, szykowane do debiutu nad Wisłą. Jest to Geely E2, mały miejski elektryk, oraz Omoda 4, mała hybryda tej marki.
Obydwa samochody nie są absolutnymi nowościami. Ten model Geely od blisko dwóch lat podbija rodzimy rynek, będąc absolutnym bestsellerem. Z kolei Omodę 4 przetestowaliśmy już kilka miesięcy temu, właśnie podczas wizyty w Chinach. Czego możemy spodziewać się po tych samochodach?
Geely E2, czyli tani miejski elektryk. Ma specyficzny wygląd i dobre wyposażenie.
E2 to niewielki samochód elektryczny, który ma przyciągać klientów przede wszystkim ceną. Jego ceny, według naszych założeń, powinny startować od około 89 000 złotych. Do wyboru będą trzy wersje wyposażenia: Pro, Max i Ultra. Różnią się nie tylko dodatkami, ale także mocą silnika, pojemnością akumulatora i zasięgiem.
Podstawowe Geely E2 Pro ma silnik o mocy 82 KM i akumulator LFP o pojemności 35,35 kWh. Taki duet zapewnia 252 kilometry zasięgu. Warianty Max i Ultra oferują już 116 KM oraz akumulator o pojemności 47,14 kWh, który pozwala na przejechanie do 345 kilometrów.

We wszystkich wersjach napęd trafia na tylne koła, a prędkość maksymalna wynosi 130 km/h. Ładowanie prądem stałym odbywa się z mocą do 70 kW, a pokładowa ładowarka AC obsługuje ładowanie do 6,6 kW.
Już podstawowa wersja oferuje światła LED, automatyczną klimatyzację, adaptacyjny tempomat, elektrycznie regulowane przednie fotele i dwa ekrany o przekątnej 8,8 oraz 14,6 cala.
Droższa odmiana Ultra dodaje między innymi aluminiowe felgi, elektrycznie otwieraną klapę bagażnika, kamery zapewniające widok wokół samochodu oraz bezprzewodową ładowarkę do smartfonów.
Omoda 4 celuje w segment miejskich crossoverów. Hybryda jest standardem
Ten samochód to kolejny model chińskiej marki, który powstał z myślą o europejskich klientach. Opracowano go w dużej mierze w centrum badawczo-rozwojowym koncernu Chery w Raunheim, niedaleko Frankfurtu. Punktem wyjścia jest platforma T1X, stosowana również w innych autach grupy Chery.
Nowa Omoda 4 ma 4420 mm długości, 1870 mm szerokości i 1570 mm wysokości, oraz ma 2630 mm rozstawu osi. Bagażnik ma zaś niecałe 400 litrów. W kabinie znalazły się dwa ekrany: 8,9-calowy zestaw wskaźników i centralny wyświetlacz o przekątnej 13,2 cala.

Pod maską pojawi się piąta generacja układu Super Hybrid System. To bez wątpienia dobry ruch, gdyż Chińczycy chcą przekonać do zakupu mocą i oszczędnością. Układ SHS łączy benzynowy silnik 1.5 T-GDI o mocy 143 KM z jednostką elektryczną generującą 204 KM (150 kW).
Łączna moc systemowa wynosi 224 KM, a maksymalny moment obrotowy to 295 Nm. Napęd wykorzystuje jednobiegową przekładnię hybrydową DHT oraz akumulator o pojemności 1,83 kWh. Omoda 4 powinna kosztować wyjściowo około 100 000 złotych. Sprzedaż ma ruszyć jeszcze w tym roku.
Jestem ciekaw, czy Geely E2 będzie miało szansę przebić się na rynku
To samochód, który moim zdaniem może zaskoczyć ceną, ale trzeba przy tym przywyknąć do specyficznego wyglądu nadwozia. Co więcej, Chińczycy bardzo długo "kokosili" się z dopracowaniem europejskiego wariantu. Tym samym przegapili okienko atrakcyjnych dopłat w wielu krajach. Pozostaje więc rywalizacja standardowym cennikiem - a tutaj E2 chce wziąć na celownik Volkswagena ID. Polo, czy Renault 5 E-TECH.


