Czy Ford Kuga z hybrydą pod maską to alternatywa dla chińskich samochodów? Spojrzałem na cenę i wszystko jest jasne

Ford Kuga ma już swoje lata, ale po cichu wyrasta na bardzo rozsądną alternatywę nie tylko dla europejskich, japońskich i koreańskich konkurentów, ale także dla natłoku nowości z Chin. A wszystko to za sprawą... ceny.

Nie jest tajemnicą, że Ford jest w dość trudnej przestrzeni. Liczba modeli mocno się skurczyła, nie ma juz z nami Focusa i Fiesty, a elektryki, które miały ciągnąć rynek, ustępują częściowo konkurentom. Błękitny owal ma jednak jednego asa w rękawie, który w Europie wciąż pozostaje kluczowym graczem - a jest nim Ford Kuga, zwłaszcza w wersji full hybrid. Ten samochód ma juz oczywiście swoje lata i nie brakuje mu wad, aczkolwiek z perspektywy klienta ma dwie duże zalety: cenę i sprawdzoną konstrukcję.

Ford Kuga Hybrid ma trzy ciekawe cechy

Po pierwsze: zużywa bardzo mało paliwa, zwłaszcza w mieście. Ford postawił tutaj na sprawdzone rozwiązania, podpatrując system stosowany przez Toyotę. Tym samym w Kudze znajdziecie 2,5-litrowy wolnossący silnik benzynowy, pracujący w cyklu Atkinsona, spięty z przekładnią eCVT, współpracujący z małym akumulatorem. Brzmi znajomo?

Owszem, gdyż w RAV4 chociażby mamy niemal identyczny układ. Jak dobrze wiemy Toyota robi hybrydy od dekad i ma w tym wprawę, więc patrzenie na lidera jest zdecydowanie słusznym kierunkiem.

Poza tym Fordowi udało się idealnie zoptymalizować ten samochód. W Warszawie bez problemu utrzymywałem zużycie paliwa w przedziale 4,6-5,5 litra, co jest bardzo dobrym wynikiem. Przy prędkościach autostradowych rośnie ono do 7,8-9 litrów i są to wartości porównywalne z Toyotą.

Zastosowanie przekładni eCVT, wbrew obiegowej opinii, nie oznacza monotonnego "wyyyyyyyycia". Kabinę dobrze wygłuszono, a sama przekładnia utrzymuje rozsądne obroty, fundując nieco większy hałas tylko w momencie, w którym "wprasowujemy" gaz w podłogę.

Po drugie: ma naprawdę sprawny napęd na cztery koła. W przeciwieństwie do wielu konkurencyjnych samochodów, tutaj mamy faktyczne połączenie przedniej i tylnej osi wałem (tak, w filmie popełniłem błąd i pokręciłem fakty). Dzięki temu trakcja jest rewelacyjna, zarówno na mokrej nawierzchni, jak i na śliskim podłożu (śnieg, błoto). Ford oferuje też kilka trybów pracy napędu, które wpływają na działanie całego układu.

Trzecią kwestią, najważniejszą, są ceny. Najtańsza hybryda kosztuje 136 720 złotych. W sensownej wersji ST-Line zapłacicie za nią 153 320 złotych

I w zasadzie wiele elementów wyposażenia, których poszukujecie w samochodzie. Tak naprawdę ważny jest jedynie pakiet Winter, za 3000 złotych. Dostajemy w nim podgrzewanie foteli i kierownicy oraz podgrzewaną przednią szybę Quickclear. Multimedia z Apple CarPlay i Android Auto są tutaj standardem, podobnie jak kluczowe systemy wspierające kierowcę.

Tym samym Ford Kuga w zasadzie ociera się cenami o terytorium, które zajęły marki z Chin. Można śmiało powiedzieć, że stanowi dla nich bardzo atrakcyjną alternatywę. Jeśli faktycznie nie chcecie jeździć samochodem z Państwa Środka, a zależy Wam na cenie i hybrydzie, to w tej chwili Kuga w zasadzie stanowi jedyną tak rozsądnie wycenioną opcję.

Ford Kuga Hybrid recenzja ceny

Dużą przewagą Forda są też tanie finansowania na ten samochód. Tu oczywiście zainteresowani będą właściciele firm i jednoosobowych działalności gospodarczych. Jeszcze kilka tygodni temu Kugę dało się dostać nawet za mniej niż 1000 złotych netto miesięcznie. Sensowne wersje mieszczą się w przedziale 1300-1800 złotych, często bez wkładu własnego. Takich liczb raczej nie uświadczycie w chińskich markach.

Ford Kuga ma też wady - i warto o nich wiedzieć

Nie ma róży bez kolców, nie ma samochodów doskonałych. W Kudze jest kilka słabszych stron. Moim zdaniem największą stanowi bagażnik, który standardowo ma 412 litrów pojemności. Owszem, możecie przesunąć kanapę i powiększyć go do około 600 litrów. Wówczas jednak żaden pasażer nie usiądzie z tyłu wygodnie - co najwyżej zmieści się tam dziecko w foteliku.

Nawet przy standardowym ustawieniu kanapy, w drugim rzędzie jest raczej mało miejsca. Pamiętajmy jednak, że Kuga nie należy też do największych przedstawicieli segmentu kompaktowych SUV-ów.

Minusem dla niektórych mogą być też multimedia, które mają tendencję do lekkiego zawieszania się. To akurat urok słabszych procesorów, co czasami daje o sobie znać, zwłaszcza przy używaniu Apple CarPlay w wersji bezprzewodowej.

Moim zdaniem w tej chwili jest to jedna z najlepszych opcji w segmencie, o ile priorytetem jest dla Was cena

Ford regularnie uzupełnia wyposażenie Kugi (dokładając nawet system BlueCruise, czyli automatyzacji jazdy), niemniej wiek zaczyna dawać o sobie znać w tym modelu. Nie zmienia to jednak faktu, że mówimy o aucie udanym i dopracowanym. Nie dziwię się też, że Ford trzyma Kugę przy życiu - dla nich jest to obecnie kluczowy, wręcz najważniejszy model w ofercie.

Poza klasyczną hybrydą, w wersji przednionapędowej i AWD, jest też hybryda plug-in. Tańszą opcję stanowią wersje z silnikiem 1.5 EcoBoost. Gama jest więc na tyle szeroka, że naprawdę łatwo znaleźć tutaj coś, co może spokojnie stanowić kontrofertę dla chińskich SUV-ów.

Ford Kuga Hybrid recenzja ceny

Przewagą Forda są też dużo lepsze właściwości jezdne i pewność prowadzenia - coś, czego Chińczycy jeszcze nie zgłębili. Tu jednak błękitny owal od zawsze ma mocne karty i nie zapomina o swoich korzeniach.

Szczerze mówiąc jestem ciekaw, czy w dalszych planach marki pojawi się samochód, który Kugę zastąpi - zachowując rzecz jasna ten napęd. Hybryda to strzał w dziesiątkę w tym modelu i szczerze mówiąc żałuję czasem, że S-MAX dostał ją tak późno i oferował ją tak krótko. Tu końcem modelu była jednak śmierć segmentu rodzinnych vanów, zjedzonych niestety przez nieszczęsne SUV-y i crossovery.