Ford Transit City debiutuje w Polsce. Po pierwsze: ma być tanio i praktycznie
Ford Transit City wjeżdża na rynek - i ma być tanią i przystępną twarzą miejskiego transportu. Jego możliwości są dość... unikalne.
Rodzina Transitów właśnie się powiększyła. Tym razem na celowniku znalazły się firmy, które potrzebują niewielkiego samochodu dostawczego przede wszystkim do pracy w mieście. Ford Transit City ma wyłącznie elektryczny napęd, może zabrać ponad tonę ładunku, a w największym wariancie oferuje 8,5 m3 przestrzeni ładunkowej. Polska premiera samochodu odbywa się podczas targów Polagra w Poznaniu.
Zapytacie się zapewne "na co komu kolejny Transit", do tego na prąd. Cóż, wbrew pozorom tutaj ta nowość ma dużo sensu.
Ford Transit City ma akumulator o pojemności 56 kWh. Zasięg jest skromny, ale o to tutaj chodzi
Nowy model Forda korzysta z akumulatora LFP o pojemności użytkowej 56 kWh. Jak na dostawczaka jest to dość skromna liczba. Do tego Ford deklaruje tylko 254 kilometry zasięgu. Gdzie w tym sens?
Odpowiedź jest prosta: producent twierdzi, że to ponad dwukrotnie więcej, niż przeciętnie potrzebują jego klienci wykorzystujący samochody dostawcze w mieście.

Wybór ogniw LFP też nie jest przypadkowy. W samochodzie użytkowym ważniejsze od dużej pojemności akumulatora są trwałość, możliwość regularnego szybkiego ładowania i przewidywalne koszty eksploatacji. Taka chemia dobrze pasuje więc do auta, które każdego dnia pokonuje podobne trasy i regularnie wraca do bazy.
Kliknij tutaj, aby poznać szczegółowe informacje o nowym Transicie City
Pokładowa ładowarka AC ma moc 11 kW. Uzupełnienie energii od 10 do 100 procent zajmuje 5,2 godziny. Na szybkiej ładowarce DC Transit City przyjmuje maksymalnie 67 kW, a ładowanie w zakresie od 10 do 80 procent zajmuje około 30 minut. Dziesięć minut przy ładowarce ma zapewnić energię na dodatkowe 50 kilometrów jazdy.
Ford Transit City występuje w trzech wersjach. Największa zabiera 1275 kg na pace
Ford ogranicza liczbę konfiguracji i stawia na trzy warianty, które mają odpowiadać najpopularniejszym zastosowaniom. Podstawowy van L1H1 mieści trzy europalety i może przewieźć ładunek o masie do 1085 kg.
Większy wariant L2H2 oferuje już 8,5 m3 przestrzeni ładunkowej. Jej długość przekracza 3000 mm, a maksymalna masa ładunku wynosi 1275 kg.

Trzecią opcją jest podwozie z kabiną. Tutaj jest przestrzeń dla firm wykonujących specjalistyczne zabudowy. Konstrukcja wykorzystuje rozwiązania znane z większych Transitów, w tym odpowiednio przygotowane podłużnice, standardowe rozstawy otworów montażowych i wyznaczone miejsca, w których nie należy ingerować w ramę.
Kabina jest miejscem pracy - i tak ją zaprojektowano
Standardowe wyposażenie obejmuje podgrzewany fotel kierowcy. W samochodzie elektrycznym ma to dodatkowe znaczenie, gdyż ogrzewanie fotela wymaga mniej energii niż ogrzewanie całej kabiny.
Na desce rozdzielczej znajduje się ekran o przekątnej 12,3 cala z obsługą Apple CarPlay i Android Auto. Ford Transit City ma też system bezkluczykowego uruchamiania.
Ford dorzuca również zestaw systemów wspomagających kierowcę, który przydaje się przede wszystkim podczas jazdy po mieście. Na liście są automatyczne hamowanie awaryjne, czujniki parkowania, kamera cofania, tempomat adaptacyjny oraz system ostrzegający o opuszczaniu pasa ruchu.
Ford wybrał Polagrę nieprzypadkowo. Pokazuje tutaj niemal całą gamę samochodów dostawczych
Targi Polagra odbywają się w dniach 23-25 września na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich. Ford wykorzystuje charakter imprezy i obok Transita City pokazuje samochody przeznaczone między innymi dla branży spożywczej, gastronomii i firm zajmujących się dystrybucją.
Tajemnicą pozostają jeszcze ceny tego modelu - te poznamy w nieodległej przyszłości.


