Google Maps straciło sens. W samochodzie wygrywa Waze, szybko docenicie nowe funkcje

Waze sprawił, że Google Maps przestało mieć sens. Aplikacja, którą także rozwija Google, zyskała właśnie wiele nowych funkcji, które szybko docenicie.

Waze zyskuje na popularności - i zdecydowanie powinniście zainteresować się tą nawigacją. O ile Google Maps świetnie sprawdza się do nawigowania "po mieście", zwłaszcza pieszo, o tyle Waze powstało od podstaw z myślą o kierowcach.

Do tego ta aplikacja właśnie otrzymała jedną z największych aktualizacji ostatnich miesięcy. Google, które jest właścicielem Waze, rozwija tę nawigację w kilku kierunkach jednocześnie. Nowa wersja zaczyna lepiej rozumieć sposób jazdy użytkownika, ogranicza liczbę komunikatów głosowych, wprowadza dedykowany tryb dla motocyklistów i jeszcze mocniej wykorzystuje możliwości sztucznej inteligencji Gemini.

Jakie zalety ma ta aplikacja? Po pierwsze, Waze od lat wyróżnia się społecznościowym charakterem i błyskawicznym przekazywaniem informacji o sytuacji na drogach. W wielu aspektach przypomina Yanosika, ale bez natrętnych reklam. Po drugie - jest świetnie zunifikowana z Android Auto i Apple CarPlay.

Teraz Google chce, aby aplikacja nie tylko reagowała na utrudnienia, ale także lepiej dopasowywała się do preferencji kierowcy. Najnowsza aktualizacja przynosi szereg zmian, które mają skrócić czas podróży, ograniczyć rozpraszanie podczas jazdy oraz uprościć korzystanie z nawigacji dzięki funkcjom opartym na sztucznej inteligencji.

Największa zmiana|? Waze zaczyna uczyć się stylu jazdy kierowcy

Największą zmianą jest rozwój mechanizmów personalizacji tras. Waze analizuje sposób, w jaki użytkownik porusza się na co dzień, a następnie wykorzystuje te informacje podczas planowania kolejnych przejazdów.

Aplikacja zwraca uwagę między innymi na to, czy kierowca częściej wybiera obwodnice i główne arterie, czy raczej korzysta z lokalnych ulic oraz skrótów. Uwzględnia również lokalne dane o natężeniu ruchu, dzięki czemu proponowane trasy mają lepiej odpowiadać codziennym przyzwyczajeniom użytkownika.

Waze 2026 Google Maps

Oznacza to, że Waze nie zawsze wskaże trasę, która jest teoretycznie najszybsza. Jeżeli analiza wcześniejszych podróży pokaże, że kierowca konsekwentnie preferuje określony typ dróg, aplikacja może uznać właśnie taki wariant za najlepszy. Google podkreśla też, że personalizację można w każdej chwili wyłączyć w ustawieniach.

Mniej komunikatów, więcej spokoju za kierownicą

Drugą nowością jest tryb "Less Chatty". Tutaj macie niemal bezpośrednie tłumaczenie: zadaniem tego trybu jest ograniczenie liczby komunikatów głosowych bez rezygnowania z najważniejszych ostrzeżeń.

Po jego włączeniu Waze nadal przypomina o zbliżających się manewrach, zmianach pasa ruchu oraz potencjalnych zagrożeniach na drodze. Znika natomiast część mniej istotnych komunikatów, które dla wielu użytkowników były po prostu zbędne.

Dzięki temu muzyka lub podcasty są rzadziej przerywane, a kierowca może skupić się na prowadzeniu samochodu. Google wskazuje, że funkcja ma ograniczyć zjawisko zmęczenia nadmiarem alertów, które od dłuższego czasu zgłaszali użytkownicy aplikacji.

Motocykliści otrzymują własny tryb nawigacji

Po raz pierwszy Waze przygotowało również specjalny tryb przeznaczony dla motocyklistów. Rozwiązanie wykorzystuje sztuczną inteligencję oraz dane zbierane od społeczności użytkowników jednośladów, aby dokładniej wyznaczać trasy i szacować czas przejazdu.

Algorytmy uwzględniają specyfikę jazdy motocyklem. Chodzi nie tylko o możliwość korzystania z węższych dróg czy krótszych połączeń, ale również o elementy infrastruktury, które dla motocyklistów mają znacznie większe znaczenie niż dla kierowców samochodów.

Waze 2026 Google Maps

Waze mocniej eksponuje informacje o dziurach w nawierzchni, progach zwalniających, wyniesionych przejściach dla pieszych, kończących się poboczach oraz bardzo wąskich mostach. Według Google jakość wyznaczanych tras ma dodatkowo poprawiać zespół redaktorów odpowiedzialnych za rozwój map motocyklowych.

Wada jest tylko jedna - póki co ta funkcja trafia do użytkowników w Argentynie, Brazylii, Kolumbii, Malezji, Meksyku, Peru i na Filipinach. Firma zapowiada jednak stopniowe rozszerzanie dostępności na kolejne kraje.

Sztuczna inteligencja Google, Gemini, przejmuje kolejne zadania - Waze jest "mądrzejszy"

Google rozwija także integrację Waze z modelem Gemini. Sztuczna inteligencja pojawia się w kolejnych elementach aplikacji i ma ograniczyć konieczność korzystania z ekranu podczas jazdy.

Rozbudowana funkcja Conversational Reporting pozwala zgłaszać zdarzenia drogowe własnymi słowami. Kierowca nie musi już wybierać odpowiedniej kategorii ani korzystać z konkretnych komend głosowych.

Wystarczy powiedzieć, co wydarzyło się na drodze. Gemini analizuje wypowiedź i automatycznie zamienia ją na odpowiednie zgłoszenie widoczne na mapie. Rozwiązanie ma skrócić czas potrzebny na dodanie informacji oraz ograniczyć liczbę interakcji z ekranem smartfona. Brzmi ciekawie?

Podobny mechanizm wykorzystano podczas zgłaszania błędów w mapach. Kierowca może poinformować głosem o zamkniętej ulicy, nieaktualnym adresie lub zmianach organizacji ruchu. Takie informacje trafiają następnie do społeczności edytorów Waze, która weryfikuje zgłoszenia przed wprowadzeniem zmian do map.

Łatwiej wyszukacie też cel podróży

Gemini wspiera również wyszukiwarkę wbudowaną w aplikację. Użytkownik może zadawać pytania w naturalnym języku, bez konieczności wpisywania nazw konkretnych obiektów.

Możliwe będzie między innymi wyszukanie otwartej kawiarni, stacji paliw z najniższymi cenami w okolicy czy parkingu znajdującego się w pobliżu celu podróży. Nowa funkcja trafia obecnie do uczestników programu beta Waze na całym świecie, a w kolejnych etapach ma zostać udostępniona wszystkim użytkownikom.

Moim zdaniem warto dać szansę tej nawigacji. Z własnego doświadczenia wiem, że w wielu przypadkach działa znacznie lepiej od Google Maps, które w ostatnich latach całkowicie zmieniło swój charakter - i przestało być uniwersalnym rozwiązaniem dla kierowców.