Hyundai Tucson na ostro, czyli wersja N-Line dołącza do oferty. To dla fanów dynamiki

Po standardowej wersji przyszedł czas na tę o sportowym charakterze. Hyundai Tucson N Line dołączył do gamy koreańskiego SUV-a.

Koreańczycy nie chcą ociągać się z premierami, zwłaszcza przy najważniejszym modelu. Hyundai Tucson N Line 2027 dołączył do gamy nowego SUV-a - oficjalna premiera odbyła się podczas targów w Paryżu. Na debiut w salonach trzeba jednak poczekać, gdyż ten model trafi do dealerów na początku 2027 roku.

N Line tradycyjnie oznacza tutaj zmiany stylistyczne, a nie dodatkową moc. Koreańczycy skupili się na detalach nadwozia, wyposażeniu i wykończeniu kabiny. Zobaczcie co się tutaj zmieniło.

Hyundai Tucson N Line 2027 ma 20-calowe felgi i dwa prawdziwe wydechy

Nowa generacja Tucsona mocno zmienia się wizualnie. Hyundai wyciągnął z szuflady ekierkę i postawił na ostre linie i kanty. Wersja N Line rozwija tę koncepcję i dodaję odrobinę sportowego sznytu.

Największą różnicę widać po spojrzeniu na zderzaki, które otrzymały nowy kształt i wykończenie. Standardem są też 20-calowe felgi aluminiowe i dwie prawdziwe końcówki układu wydechowego. Ten ostatni element jest szczególnie ciekawy - jak widać producenci uznali, że "fałszywe końcówki" są jednak wiochą.

We wnętrzu pojawiły się sportowe fotele i czerwone akcenty

Zmiany w kabinie również ograniczają się do wybranych elementów. Najważniejszą nowością są mocniej wyprofilowane fotele z tapicerką przypominającą zamsz. Towarzyszą im czerwone przeszycia i dodatki, a także metalowe nakładki na pedały.

Deska rozdzielcza pozostaje taka sama jak w pozostałych wersjach nowego Tucsona. Kierowca ma przed sobą cyfrowy zestaw wskaźników o przekątnej 12,3 cala, a centralne miejsce zajmuje 17-calowy ekran systemu multimedialnego.

Sportowe dodatki nie wpływają na funkcjonalność samochodu. Hyundai zachował przestronną kabinę, a pojemność bagażnika wynosi do 695 litrów.

Hyundai Tucson N Line jest dostępny ze wszystkimi silnikami z oferty. Tym samym mocy może być też mało

Pod maską nie ma niespodzianek. Wersja N Line korzysta z tych samych jednostek napędowych, które przygotowano dla standardowego Tucsona.

Hyundai Tucson N Line 2027

Podstawą oferty będzie silnik benzynowy o mocy 150 KM. Dołączy do niego również odmiana z układem MHEV. Wyżej w gamie znajdzie się klasyczna hybryda rozwijająca 245 KM, dostępna z napędem na przednią lub obie osie.

Nieco później ofertę uzupełni hybryda plug-in o mocy 292 KM. Także tutaj klienci będą mogli wybierać pomiędzy napędem na przednie i wszystkie koła

W przypadku Tucsona N Line PHEV akumulator ma zaskakująco skromną pojemność 17,1 kWh i zapewnia 67 kilometrów zasięgu na prądzie. Koreańczycy twierdzą, że lepszą opcją jest niższa masa samochodu, niż większy zasięg. Czyżby? To zweryfikują klienci.

Nowy Hyundai Tucson N Line 2027. Ceny pozostają tajemnicą

Hyundai nie opublikował jeszcze cennika nowego Tucsona N Line. Wiadomo natomiast, że samochód otrzyma bogate wyposażenie standardowe. Poza cyfrowymi wskaźnikami i 17-calowym ekranem znajdzie się w nim między innymi inteligentny tempomat wykorzystujący dane z nawigacji.

Na liście wyposażenia pojawi się również system zapamiętywania manewrów parkowania, który pozwala samochodowi automatycznie odtworzyć wcześniej wykonaną trasę.

Nowa generacja Tucsona ma pojawić się w europejskich salonach na początku przyszłego roku. Szczegółowe informacje dotyczące cen i dostępności poszczególnych wersji na polskim rynku poznamy bliżej rozpoczęcia sprzedaży.