Mercedes-AMG GT 4-Door Coupe pojawił się w Warszawie. Czy na żywo jest równie kontrowersyjny?

Zaledwie kilkanaście dni po premierze w Los Angeles najnowsze dziecko AMG, czyli kontrowersyjny GT 4-Door Coupe, trafił do Polski. Obejrzałem go i mam kilka wniosków.

Nie mam żadnych wątpliwości, że ostatnie tygodnie dla prawdziwych petrolheadów były trudno. Premiery bardzo ważnych samochodów rozpaliły internet, zwłaszcza, jeśli chodzi o stylistykę. Ale w tych autach najważniejsze jest, jak wyglądają na żywo. A skoro Mercedes-AMG GT 4-Door Coupe pojawił się w Warszawie, to warto było się z nim zapoznać bliżej. Czy faktycznie ten samochód jest aż tak zły, jak to było widać na zdjęciach?

Mercedes-AMG GT 4-Door Coupe nie bierze jeńców. Albo go kochacie, albo nie znosicie

Choć, jak przyznał Alexander Henzler, prezes Mercedes-Benz na Europę Środkową i Wschodnią, "wszystko się zmieni, jak się nim przejedziecie". To bardzo odważne obietnice. O tym jednak przekonamy się za jakiś czas, choć nie ukrywam, że technologicznie auto robi gigantyczne wrażenie. Warto więc będzie sprawdzić, czy ten "prawdziwy samochód dla kierowcy" dostarcza emocji, poza przyspieszeniem.

Póki co jednak mogłem przekonać się, jak wygląda na żywo i jakie robi wrażenie.

A wrażenie robi. W nowym warszawskim salonie, który przy okazji otworzono (to m.in. Maybach atelier) wystawiono biały egzemplarz. Znacznie bardziej stonowany niż pokazany na pierwszych zdjęciach limonkowy samochód.

I efekt jest znacznie lepszy. Mam wrażenie, że jeśli chodzi o konfigurację, wizualnie dobrze będzie prezentował się w stonowanych odcieniach. Albo biały, albo wręcz przeciwnie, ciemnoszary, czy czarny. I bez świetlnej listwy łączącej reflektory. Wtedy auto zaczyna z przodu przypominać nieco starszego AMG GT. Podświetlany grill Panamericana nadaje agresji i choć sam wolałbym, żeby był nieco mniejszy (jak w aucie koncepcyjnym), to na żywo robi lepsze wrażenie.

Auto ma dobre proporcje, jest bardzo długie, a felgi na egzemplarzu pokazowym to szaleństwo.

GT 4-Door Coupe

Chciałbym też powiedzieć, że tył mocno zyskuje przy bliższym poznaniu, ale jednak tę opinię pozostawię Wam, gdy zobaczycie to auto na ulicy. Na pewno jednak Mercedes osiągnął sukces i AMG GT 4-Door Coupe jest na ustach wszystkich. A kontrowersyjna stylistyka... opatrzy się.

Strach ma wielkie oczy

Bardzo bałem się wnętrza, bo w aucie koncepcyjnym ujmowało mnie minimalizmem i ciekawymi rozwiązaniami, a auto seryjne na zdjęciach zaczęło wyglądać "zwyczajnie".

Na szczęście tutaj mamy niemalże pełen sukces. W "4 doorze" siedzi się wygodnie, nisko, pozycja za kierownicą jest świetna. a pokrętła do regulacji "trybów jazdy" są pod ręką i stanowią fajny detal. Bardzo zaskoczyła mnie też jakość nowego Mercedesa.

I to na plus. Miękkim, imitującym skórę materiałem wykończono nawet tackę na telefon z indukcyjną ładowarką. Boczki drzwi są fajnie obszyte i robią świetne wrażenie, podobnie jak nowe klamki wewnętrzne.

Wiadomo, nie jestem fanem wnętrz składających się głównie z wyświetlaczy, ale to auto stanowi progres względem średnio, moim zdaniem, udanego ekranu Hyperscreen.

Auto posiada spory bagażnik (a nawet dwa), dla osób, które chciałyby go traktować jako model uniwersalny, do jazdy na co dzień. Warto jednak wspomnieć, że wysokie osoby z tyłu nie mają szans na komfortową podróż.

Czy to będzie sukces dla Mercedesa? Myślę, że mimo kontrowersyjnego designu, będzie. Spotkałem się już ze sporą grupą bardzo pozytywnych opinii na temat tego designu. Im więcej zacznie się ich pojawiać na ulicach, tym ich będzie więcej.

A przecież Mercedes szykuje jeszcze dodatkową odmianę PRO, która pojawi się w przyszłym roku, z jeszcze mocniejszym silnikiem i zmianami w zawieszeniu.