Nadchodzi nowe BMW Serii 1 i znowu będzie tylnonapędowe. Kilka modeli zniknie, kilka wchodzi do akcji

BMW Serii 1 i i1 to nowy kluczowy projekt marki - zwłaszcza dla Europy. Niemcy chcą też pozbyć się samochodów, które nie są rentowne, ale jednocześnie myślą już o nowych produktach.

Tak, w ostatnich dużo piszemy o BMW. Jest jednak ku temu dobry powód: premiera nowej Serii 3 jest ważnym wydarzeniem, a przy okazji odbył się też Capital Market Day 2026. To wydarzenie dla akcjonariuszy, w czasie którego koncern nakreślił plany na kolejne lata. W ten sposób poznaliśmy nową strategię, a także plany dotyczące kluczowych modeli. Jedno jest pewne: obecnie priorytet ma BMW Serii 1 i model i1, które będą przystępnymi cenowo pojazdami.

Gamę w przyszłości może zaś zamknąć BMW X8. Jednocześnie producent zacznie usuwać modele, które nie mają już większego znaczenia dla wyników firmy. Z kilkoma samochodami pożegnamy się w najbliższych miesiącach.

BMW Serii 1 wróci do korzeni. Elektryczne i1 wykorzysta platformę Neue Klasse

Nowa generacja BMW Serii 1 pojawi się w 2028 roku - i po raz pierwszy pojawi się też nazwa i1. Będzie to model, który powstanie przede wszystkim z myślą o rynku europejskim i wykorzysta architekturę Neue Klasse.

To oznacza ciekawy powrót do przeszłości. Elektryczny wariant zyska ponownie napęd na tylną oś. Dwie pierwsze generacje Serii 1 również miały taki układ napędowy, który wyróżniał je na tle innych kompaktów. BMW zrezygnowało z niego w 2019 roku wraz z debiutem generacji F40.

BMW Serii 1 i1

I tutaj ciekawostka - nie oznacza to jednak końca spalinowej Serii 1. BMW zamierza rozwijać oba samochody równolegle i obok i1 pojawi się też odświeżony wariant z benzyną pod maską. Mają mieć zbliżoną stylistykę i korzystać z części wspólnych rozwiązań, ale technicznie będą różnymi konstrukcjami. Podobną strategię producent wykorzystuje w przypadku nowych Serii 3 oraz i3.

Tym samym spalinowa "jedynka" dalej będzie przednionapędowa, z DNA dzielonym z samochodami MINI. To oczywiście pozwala na obniżenie kosztów produkcji. Wygląd obydwu samochodów ma być jednak maksymalnie zbliżony.

BMW X8 może stanąć ponad X7. To samochód przede wszystkim dla USA

Na drugim końcu gamy szykuje się zupełnie inna nowość. BMW analizuje wprowadzenie dużego luksusowego SUV-a, który zajmie miejsce powyżej X7-ki. Nazwa X8 nie jest jeszcze oficjalnie potwierdzona, ale byłaby logicznym wyborem dla takiego modelu.

Kluczowym rynkiem dla tego samochodu będą Stany Zjednoczone. BMW chce zwiększyć tam produkcję dużych SUV-ów, wykorzystując swoją fabrykę w Spartanburgu. Taki samochód mógłby też częściowo przejąć rolę BMW XM.  Flagowy model BMW M miał połączyć wysoką cenę, osiągi i status luksusowego SUV-a, ale nie osiągnął dużej popularności.

BMW-ALPINA celuje w nowych klientów. Pierwszy model dostanie V8

Marka BMW-ALPINA oficjalnie wkracza na rynek. Poznaliśmy już pierwszy studyjny model, który pokazuje kierunek rozwoju linii produktowej. Produkcyjny samochód będzie jednak czymś z innej bajki.

Punktem wyjścia będzie BMW Serii 7. Samochód wykorzysta silnik V8 i ma być bardziej luksusową interpretacją flagowej limuzyny niż kolejną sportową odmianą. To istotna zmiana w pozycjonowaniu BMW-Alpiny, która dotychczas łączyła wysokie osiągi z dyskretną stylistyką i komfortem. Według strategii BMW, ich nowa "Alpina" będzie pomostem pomiędzy światem BMW, BMW M i Rolls-Royce'a.

BMW Serii 2 Active Tourer nie dostanie następcy. Dziwi Was to?

Producent zapowiedział ograniczenie liczby modeli i wariantów. Pierwszym przykładem jest BMW Serii 2 Active Tourer. Obecna generacja będzie ostatnią i nie otrzyma bezpośredniego następcy.

Nie jest to szczególnie zaskakująca decyzja. Rynek kompaktowych minivanów od lat kurczy się na rzecz SUV-ów i crossoverów. BMW już wcześniej zrezygnowało z większego Gran Tourera, a podobną drogą podąża Mercedes. Klasa B również nie dostała kolejnej generacji.

Model Active Tourer może przy tym nie być ostatnią ofiarą porządkowania gamy. BMW chce ograniczyć liczbę mniej rentownych produktów i wariantów. Jednocześnie zamierza mocniej dopasować ofertę do regionów, zamiast sprzedawać niemal identyczną gamę na wszystkich najważniejszych rynkach.

Za zmianami w gamie stoją konkretne cele finansowe

BMW chce w 2028 roku osiągnąć marżę operacyjną działu samochodowego na poziomie 3-5 procent. Na początku następnej dekady firma zakłada powrót do marży wynoszącej 8-10 procent i ponad 7 miliardów euro wolnych przepływów pieniężnych.

Zmiany obejmą również samą strukturę koncernu. Do połowy 2027 roku BMW chce zmniejszyć liczbę działów i związanych z nimi stanowisk kierowniczych o 20 procent. Ograniczenia mają objąć także niższe szczeble organizacji.

Koncern stawia też na szersze wykorzystanie sztucznej inteligencji. Narzędzia SI mają przyspieszyć projektowanie i rozwój nowych samochodów, usprawnić produkcję oraz ograniczyć koszty w zakupach, sprzedaży i marketingu. BMW chce dzięki temu szybciej wprowadzać nowe modele, jednocześnie upraszczając gamę i strukturę całej firmy.