Nowe BMW Serii 3 G50 nie będzie miało diesli. Żałuję, choć wcale mnie to nie dziwi

Nowe BMW Serii 3 będzie pierwszym od dekad wcieleniem tego samochodu, w którym nie pojawi się silnik wysokoprężny. Decyzja marki z Monachium może być dla Was zaskakująca, wszak diesel sprzedawał się tutaj doskonale. Mnie to jednak zupełnie nie dziwi.

Marka z Monachium zarzeka się, że diesle wciąż są dla niej ważne. Zresztą kluczowe modele, takie jak Seria 7 czy X5 dostają właśnie zmodernizowaną wersję 3-litrowej konstrukcji. Wydawać by się mogło, że "trójka" jest naturalnym kandydatem na dwulitrową jednostkę, która cieszy się sporym uznaniem w Serii 5. Tymczasem nowe BMW Serii 3 i diesel to zestaw słów, który nie pojawi się już w ofercie marki.

Niemcy uznali, że w tym modelu w ogóle nie będzie jednostek wysokoprężnych. Ich miejsce mają zająć konstrukcje benzynowe i oczywiście hybryda plug-in. Poza tym alternatywą, choć nie dla każdego, pozostanie BMW i3, czyli w pełni elektryczna "trójka".

Czy szkoda mi jednostki wysokoprężnej? Gdy patrzę na totemy z cenami paliw, niespecjalnie. W długiej podróży być może jednak zatęsknię za takim silnikiem. I nie, nie mam pęcherza wielkości basenu, ani nie robię 900 kilometrów bez postoju. Zawsze ceniłem sobie po prostu fakt, że przerwy dobieram samodzielnie, a stacje paliw można omijać z reguły szerokim łukiem.

Nowe BMW Serii 3 diesel

Tylko problem w tym, że nowe BMW Serii 3 i diesel pod maską nie oferowałyby tutaj dużej przewagi nad silnikami benzynowymi

Jednostki BMW, te benzynowe rzecz jasna, stały się bardzo oszczędne. Moim faworytem była wersja 330i w Serii 3, która w trasie konsumowała śmiesznie mało paliwa, a oferowała świetne osiągi i dobrą dynamikę.

Niemcy doskonale wiedzieli, że lista zalet diesla powoli się kurczy. W ogromnych samochodach, właśnie pokroju X5 czy Serii 7, mocna jednostka wysokoprężna faktycznie zużywa mniej paliwa, ma duży moment obrotowy i jest dobrze dopasowana do pojazdu. Przy mniejszych samochodach jej zalety znikają.

Komplikacje związane z filtrami, zaawansowana konstrukcja i charakter średnio pasujący do jazdy po mieście sprawiają, że wielu klientów (w tym firmy i floty) przesiadają się świadomie do benzynowych odpowiedników.

I śmiem twierdzić, że takie BMW 318 i 320 będą oszczędne, choć brakuje im tutaj jednej rzeczy - mocy. Ogniwem, za którym zatęsknimy bardziej niż za dieslem, jest właśnie wspomniana wersja 330. Jej też tutaj nie będzie.

Dlaczego? To miejsce wypełni hybryda plug-in. Producenci cały czas balansują na linie, próbując utrzymać sensowną ofertę przy jednoczesnym spełnieniu oczekiwań regulatorów. BMW walczy o auta sportowe (M3 dalej będzie miało rzędową szóstkę), mamy świetne M350 xDrive bez hybrydy plug-in - trzeba więc coś poświęcić, aby zachować takie warianty przy życiu.

I tu, obok diesla w nowym BMW Serii 3, zaparkowała właśnie mocniejsza dwulitrowa benzyna. Hybryda plug-in ma oferować duży zasięg i lepszą wydajność, ale nie będzie wyborem dla każdego. Pozostanie jednak jedyną furtką do wyższej mocy w momencie, w którym szukamy czegoś dynamiczniejszego niż 320-ka.