Nowa Mazda CX-5 ma wszystko, żeby stać się hitem. I wiele, aby się nim nie stać. Oto co musisz o niej wiedzieć
Atrakcyjna, świetnie wyceniona i z zupełnie "nienowoczesnym" napędem. Nowa Mazda CX-5 idzie pod prąd i to się chwali. Niestety, parę rzeczy tutaj nie gra.
Wobec nowej generacji bestelleru Mazdy miałem spore oczekiwania. Samochód ma już swoją renomę, sprzedawał się świetnie, a nowa generacja, choć zupełnie "niedzisiejsza" w konfiguracji, obiecuje wiele. W ciągu tygodnia testu polubiłem się z nią bardzo, choć mam wrażenie, że jest to samochód, niestety, słabszy niż poprzednia Mazda CX-5. Zwłaszcza jej wersje po ostatnich liftingach.
Zacznijmy jednak od początku tego testu.
Mazda CX-5 wygląda dość klasycznie i to się chwali
I nie mówię tu o nadwoziu. Czy jest ładne, niech każdy oceni. Ale na pewno firma z Hiroszimy ma spójną linię stylistyczną i trudno się do niej przyczepić. No chyba że ze względu na chorobę, która toczy wszystkich producentów. Czyli zastępowanie logotypów rozstrzelonymi napisami czytelną czcionką, jak dla osoby uczącej się czytać. No cóż, takie czasy.

Bardziej jednak mam na myśli, że Mazda CX-5, mimo wielkiego ekranu, wciąż jest dość klasyczna, jeśli chodzi o wnętrze. Nie ma tu zbyt wielu udziwnień i choć ekran dałoby się lepiej wkomponować (lub trochę zmniejszyć), a zegary mogłyby mieć nieco ciekawszą grafikę, to japońska propozycja jest prosta, czytelna i dość elegancka. Zwłaszcza z jasnym wnętrzem (to darmowa opcja). Obszerne, wygodne fotele i dobrze leżąca w dłoniach kierownica (znowu ten generyczny napis) pozwalają zająć wygodną pozycję. Naprawdę, człowiek wsiada do Mazdy i czuje się dobrze, i przyjemnie.
Szkoda, że nowa CX-5 to duży spadek jakości materiałów. Z jednej strony, są solidne i dobrze spasowane, ale wiele plastików jest twardych i po "stuknięciu" wydają nieprzyjemny, pusty dźwięk świadczący o przeciętnej jakości. Wiem, nikt nie stuka w boczki drzwi czy górę deski w trakcie jazdy, ale to sugeruje, że samochód gorzej zniesie upływ czasu. I elegancko wygląda bardziej na zdjęciach, niż w rzeczywistości. Może nie jest to wada, ale rozczarowanie, zwłaszcza że Mazda dość mocno kreowała się na premium, a Mazda 3, czy CX-60 są naprawdę świetnie wykończone.
Nie wiem też, czemu tak niewygodnie umieszczono ładowarkę indukcyjną. Sięgnięcie po telefon wymaga lekkiej ekwilibrystyki dłonią, co po prostu nie jest wygodne.

Dobrze, że miejsca jest sporo. Również w tylnej części auta, choć tu przydałoby się dłuższe siedzisko kanapy. To na pewno nie ułatwia podróżowania czterem dorosłym osobom, choć na pewno nie będą narzekać na ciasnotę.
Bagażnik, choć dość płaski, ma sporą pojemność i nieco miejsca pod podłogą na przewożone drobiazgi, jest nieźle.
Czy 141 KM wystarczy w SUV-ie o tym rozmiarze?
Odpowiedź brzmi... nie ma dramatu. Oczywiście, wolałbym tu stare, dobre 192 KM ze starszej wersji. 10,9 sekundy do 100 km/h w dzisiejszych czasach może budzić politowanie, aczkolwiek byłbym ostrożny z wydawaniem takich sądów.
Realnie, samochód nie przyspiesza szybko, ale... ile razy potrzebujecie w aucie tego typu przyspieszać błyskawicznie od 0 do 100 km/h? W mieście Mazda CX-5 zdecydowanie nie zamula. A im szybciej jedziecie, tym więcej do powiedzenia ma pojemność i moment obrotowy.

Innymi słowy, w trasie nie czuć tak bardzo tych parametrów, ważniejsze jest opóźnienie skrzyni biegów. Mamy tutaj klasyczny, sześciobiegowy automat, który niestety lubi się spóźnić z redukcją. Ale nawet bez niej dynamika jest przyzwoita, a po zrzuceniu biegu, gdy silnik przekracza 4 000 obr./min, japoński SUV przyspiesza całkiem żwawo.
Jest też dość sensownie wyciszony przy jeździe ze stałymi prędkościami. Niestety nie w mieście. Przy ruszaniu i dynamicznym przyspieszaniu silnik jest dość głośny i pracuje nieprzyjemnie. Zupełnie nie kojarzę takiego zachowania z poprzednich wersji tej jednostki. Tutaj jest niemalże po dieslowsku nierówno.
Nie jest też superoszczędnie, choć powiedzmy sobie szczerze, to 2,5-litrowy silnik z układem mHEV, a więc z niewielką dozą elektryfikacji. Tu cudów nie będzie nigdy, dlatego wyniki poniżej 6 litrów przy 100 km/h, czy nieco ponad 7 przy 120 km/h można uznać za dobre.
| zużycie paliwa | Mazda CX-5 2.5 AWD |
| przy 100 km/h: | 5,7 l/100 km |
| przy 120 km/h: | 7,2 l/100 km |
| przy 140 km/h: | 9,1 l/100 km |
| w mieście | ok. 10 l/100 km |
Ale to, w czym Mazda jest świetna, to jazda.
Ten samochód po prostu cieszy
Mazda naprawdę potrafi stworzyć samochód, który nie przeszkadza i cieszy jazdą. Inżynierowie z Hiroszimy potrafią świetnie zestroić podwozie i układ kierowniczy. CX-5 pracuje dość naturalnie i wystarczająco "mechanicznie" (jak na 3 dekadę XXI wieku), by osoba która lubi prowadzić, czuła się w niej dobrze.
Zawieszenie jest komfortowe, dobrze wybiera nierówności, ale jednocześnie jest pewne i stabilne. Wchodzenie w zakręty jest neutralne i bardzo naturalne. Zachowanie SUV-a jest przewidywalne. Nie jest to samochód bardzo sportowy, ale bardziej niż można się było tego spodziewać.

Wszystko mi tutaj pasowało do auta i do charakteru. Precyzja, naturalność, pochłanianie dziur w drodze. W porównaniu z Toyotą RAV4 to samochód o dwie klasy lepiej się prowadzący. I z napędem na cztery koła realizowanym znacznie lepiej.
Okazja na rynku?
Weźmy jeszcze pod uwagę cenę. Mazda CX-5 ma zaskakującą wycenę. Faktem jest, że wśród konkurencyjnych aut nie może poszczycić się np. elektryfikacją, ale przy cenie startującej od 141 300 zł jest tańsza np. od Jaecoo 7. A samochód w specyfikacji z testu, czyli wyposażony we wszystko co się da, nie przekracza 200 000 zł. Jest tańszy od przednionapędowego Tiguana 1.5 TSI z podobnym wyposażeniem.
Ma dobre wyposażenie i stanowi naprawdę poważną alternatywę w segmencie, bo Mazda kusi też długą gwarancją (6 lat lub 150 000 km).

Niestety, na pewno przydałoby się popracować trochę nad pracą tego wyposażenia. Nie wiem czemu w aucie za tę kwotę Apple CarPlay nie łączył się automatycznie po zajęciu miejsca w samochodzie. To niby pierdoła, ale wkurza.
Mazda CX-5 - opinia i podsumowanie testu
Mam żal do Mazdy. Bo ten samochód mógłby być "inny" i naprawdę świetny. Moc silnika mi nie przeszkadza. Ale CX-5 wykłada się na rzeczach, które można było łatwo poprawić. Oprogramowanie skrzyni, poprawione multimedia, czy lepsze materiały wykończeniowe nie wymagają aż tak dużo zmian. Można by też dołożyć wygłuszenie od strony silnika, żeby 2,5-litrówka tak nie "straszyła". Bo poza tym to wygodny samochód, którym świetnie się jeździ. Przy tej cenie, byłby to prawdziwy hit.
| SILNIK | benzynowy, R4, 16 zaw. + układ Mild Hybrid |
|---|---|
| TYP ZASILANIA PALIWEM | wtrysk bezpośredni |
| POJEMNOŚĆ | 2488 cm3 |
| MOC MAKSYMALNA | 104 kW (141 KM) przy 4500 - 5000 obr./min |
| MAKS. MOMENT OBROTOWY | 238 Nm przy 3500 - 3750 obr./min |
| SKRZYNIA BIEGÓW | automatyczna, sześciobiegowa |
| NAPĘD | AWD |
| ZAWIESZENIE PRZÓD | kolumny MacPhersona |
| ZAWIESZENIE TYŁ | wielowahaczowe |
| HAMULCE | tarczowe went./tarczowe |
| OPONY | 225/55 R19 |
| BAGAŻNIK | 583/2019 l |
| ZBIORNIK PALIWA | 58 l |
| TYP NADWOZIA | SUV |
| LICZBA DRZWI / MIEJSC | 5/5 |
| WYMIARY (DŁ./SZER./WYS.) | 4690/1860/1695 mm |
| ROZSTAW OSI | 2815 mm |
| MASA WŁASNA / ŁADOWNOŚĆ | 1752/520 kg |
| MASA PRZYCZEPY / Z HAMULCEM | 750/2000 kg |
| ZUŻYCIE PALIWA | 7,7 l/100 km |
| EMISJA CO2 | 168 - 169 g/km |
| PRZYSPIESZENIE 0-100 km/h | 10,9 s |
| PRĘDKOŚĆ MAKSYMALNA | 185 km/h |
| GWARANCJA MECHANICZNA | 6 lat lub 150 000 km |
| GW. PERFORACYJNA / NA LAKIER | 12 lat/3 lata |
| CENA WERSJI PODSTAWOWEJ | (FWD Prime Line) 143 300 zł |
| CENA WERSJI TESTOWEJ | 191 000 zł |
| CENA EGZ. TESTOWANEGO | 195 500 zł |


