O nie, Toyota Hilux znowu spotkała się z przyczepą. Wiecie co będzie dalej

Toyota Hilux i przyczepa kempingowa to idealne połączenie, zwłaszcza gdy ta druga nie jest na haku, a ląduje na dachu japońskiego pickupa.

Ach, Toyota Hilux. Wszyscy doskonale pamiętamy te cudowne odcinki starego dobrego Top Geara, gdzie wariant z lat osiemdziesiątych dosłownie zakatowano - a on i tak się nie poddał. Schody, topienie, zgniatanie kulą... Zabaw było dużo, a japoński pickup nie chciał się poddać.

Ponad dwadzieścia (to już?!) lat po emisji słynnych odcinków Top Geara, Toyota wraca do idei wymęczenia tego samochodu. Tym razem jednak stawiają na nowy model - Hiluxa w elektrycznym wydaniu.

Nowy napęd zmienia konstrukcję samochodu, ale Japończycy chcieli pokazać, że nie zmienia jego odporności. Do przeprowadzenia próby potrzebowali tylko odpowiedniego sposobu na skrzywdzenie fabrycznie nowego auta.

Toyota Hilux przyczepa kempingowa

Elektryczna Toyota Hilux dostała przyczepą. Przywalili w nią z wysokości ponad 9 metrów

Brytyjski oddział Toyoty ewidentnie ma sporo odwagi i ogromny budżet. Japońska marka zapytała użytkowników Reddita, jaki test powinien przejść elektryczny Hilux. Do wyboru były dwie możliwości. Pierwszą było uderzenie w samochód jednotonową kulą wyburzeniową. Drugą zrzucenie na niego przyczepy kempingowej. Oczywiście wygrał drugi pomysł.

Do próby wykorzystano przyczepę ważącą 760 kg. Dźwig podniósł ją na wysokość około 9,1 metra. Pod nią zaparkowano oczywiście elektrycznego Hiluxa. Zrzucona przyczepa uderzyła bezpośrednio w dach Toyoty. Jej konstrukcja z drewna i włókna szklanego rozpadła się przy kontakcie z samochodem. Toyota nagrała całe zdarzenie szybkimi kamerami, a jedną z nich umieściła nawet wewnątrz przyczepy.

Hilux oczywiście nie wyszedł z tego spotkania bez śladów. Dach został mocno zdeformowany, przednia szyba pękła, a skrzynia ładunkowa została wgnieciona. Samochód nadal był jednak w stanie jechać. Po uderzeniu uruchomił się i o własnych siłach wydostał się spod pozostałości przyczepy.

Najważniejsza jest jeszcze jedna rzecz: próbę przetrwał także napęd elektryczny. Akumulator umieszczony przy ramie oraz silniki elektryczne nie zostały uszkodzone. Dużą część energii uderzenia przyjęło również zawieszenie. Stan nadwozia oznacza jednak, że ten egzemplarz najprawdopodobniej nie wróci już do normalnej eksploatacji.

Toyota Hilux przyczepa kempingowa

Ale ale, to jeszcze nie koniec! Toyota Hilux dalej będzie katowana

Japońska marka twierdzi, że zrzucenie przyczepy na dach było tylko rozgrzewką. Hilux trafił teraz w ręce redakcji pisma/portalu Top Gear, która ma kontynuować próby wytrzymałości nowego modelu.

Pozostaje po cichu liczyć na to, że naprawdę dadzą jej wycisk. W sumie miło jest czasami popatrzeć na samochód, który musi znieść zdecydowanie ponadnormatywną eksploatację.