Rolf Michl, szef Audi Sport, wyjaśnił mi, dlaczego przyszedł czas na zmiany. Oto czego możecie się spodziewać
Audi Sport zmienia charakter swoich samochodów. Nowe Audi RS5 pokazuje, dokąd prowadzi ta droga. Rolf Michl wyjaśnił mi co stoi za tym ruchem i jak widzi przyszłość sportowych aut z czterema pierścieniami.
Przez lata szybkie Audi miały dość jasno określony charakter. Ogromne osiągi, pewność prowadzenia i komfort sprawiały, że trudno było odmówić im talentu do pokonywania długich tras. Na autostradach czuły się doskonale. W zakrętach jednak nie zawsze angażowały równie mocno. Zresztą wszyscy wiemy, że przez lata samochody z logo Audi Sport miały status "szybkich na prostych". Nowe RS5 pokazuje jednak, że Audi Sport chce dać kierowcom więcej swobody i przyjemności z jazdy - i to dopiero rozgrzewka. Rolf Michl, szef Audi Sport, wyjaśnił mi skąd wzięła się ta zmiana i dlaczego jest tak ważna.

Czy jest ona wynikiem oczekiwania klientów? A może wpłynął na to sukces torque splittera? Presja ze strony BMW i Mercedesa-AMG też daje o sobie znać? Szef Audi Sport wskazuje kilka powodów. Przyznaje też, że jego zespół dostaje wsparcie firmy, aby mocniej podkreślić sportowy charakter nowych samochodów.
Audi Sport chce ostrzejszych samochodów. Rolf Michl wskazuje konkretny kierunek - i nie ma tutaj miejsca na kompromisuy
Michl zaczyna od klientów. Osoby wybierające modele RS cenią ich uniwersalność. Chcą samochodu, którym można spokojnie pojechać z rodziną, a później wykorzystać jego możliwości na torze. Większa zwinność nowych modeli, a także ich unikalne możliwości, mają poszerzać ten zakres.
To również ambicja samego zespołu. Szef Audi Sport podkreśla, że inżynierowie chcą mocniej wykorzystać doświadczenia marki w motorsporcie. Rywale rozwijają swoje konstrukcje, a stworzenie samochodu wyróżniającego się prowadzeniem wymaga coraz więcej pracy. Michl nie sprowadza jednak decyzji do wyników sprzedaży konkurencji.
W przypadku RS5 cel od początku jest konkretny: ostrzejsze reakcje i większe możliwości bez utraty codziennej użyteczności. Michl podkreślił, że przejechał tym samochodem ponad 15 000 kilometrów i zna go na wylot. Zapewnia, że nadal można nim podróżować spokojnie i komfortowo. Jednocześnie kierowca ma do dyspozycji znacznie bardziej zwinne auto.
Pomaga w tym... elektryfikacja. Kojarzy się z nadwagą, ale daje nowe możliwości
Rolf Michl zwraca uwagę na napęd quattro z dynamicznym sterowaniem momentem obrotowym. Według niego bez elektryfikacji ten układ nie mógłby powstać w obecnej postaci. Prąd, krótko mówiąc, otwiera tutaj nowe drzwi.
To jeden z najważniejszych argumentów stojących po stronie nowego RS5. Część elektryczna ma zapewniać użyteczny zasięg podczas codziennych przejazdów, ale również poprawiać zachowanie samochodu podczas szybkiej jazdy. Szef Audi Sport traktuje oba zastosowania jako istotne elementy projektu.

Nie omija przy tym kwestii masy. Przyznaje, że hybryda plug-in oznacza dodatkowe kilogramy. Zespół musi więc uzyskać korzyści, które uzasadnią ich obecność. Pierwsze jazdy z nowym quattro przekonały go, że obrany kierunek przynosi oczekiwany efekt.
Zmiany obejmują także silnik spalinowy. Oznaczenie 2.9 V6 sugeruje dobrze znaną konstrukcję, ale Michl podkreśla, że to w zasadzie całkowicie nowy silnik. Wśród najważniejszych rozwiązań wymienia cykl Millera, który optymalizuje spalanie mieszanki. Zespół Audi Sport przyłożył się również do dopracowania dźwięku, który musi mieścić się w granicach przepisów, a jednocześnie zachować charakter oczekiwany od modelu RS.
Sama moc nie jest jednak wskaźnikiem atrakcyjności samochodu
Michl wiąże osiągi z emocjami, ale same emocje traktuje znacznie szerzej. Dla niego liczy się tutaj prowadzenie, jakość, design i to, jak auto sprawdza się każdego dnia. RS5 ma dawać przyjemność również osobie, która nie ma doświadczenia wyścigowego.
Taki samochód wymaga odpowiednio wczesnego zaangażowania inżynierów Audi Sport. Prace nad modelem pokroju RS5 zajmują około trzech do trzech i pół roku. Co ciekawe zespół z Neuberg am Donaiu uczestniczy już w fazie koncepcyjnej bazowego Audi. Dzięki temu można przygotować konstrukcję i fabrykę na zmiany potrzebne sportowej odmianie.
Dobrym przykładem jest nadwozie RS5, szersze o 40 mm z każdej strony. Samochód powstaje na tej samej linii co A5. Tym samym różnice trzeba więc uwzględnić znacznie wcześniej niż na etapie montażu mocniejszego silnika i zmiany zawieszenia.
Silniki spalinowe pozostają w grze. Rolf Michl ich nie skreśla
Michl widzi przyszłość w napędzie elektrycznym, ale mowy o pełnej elektryfikacji, tu i teraz, nie ma. Przez najbliższe lata oferta ma obejmować silniki spalinowe, hybrydy plug-in i warianty elektryczne.
Powód jest prosty: rynki zmieniają się w różnym tempie. Część klientów wybiera samochody elektryczne, inni nadal oczekują jednostek spalinowych i ich dźwięku. Dotyczy to zarówno Ameryki Północnej, jak i części Europy.

Hybryda plug-in zajmuje w tej strategii ważne miejsce
Przede wszystkim pozwala zachować cechy, do których klienci są przywiązani, i jednocześnie wprowadzać nowe rozwiązania. RS e-tron GT obsługuje z kolei tę część rynku, która jest już gotowa na napęd elektryczny. Michl bardzo wysoko ocenia jego przyspieszenie i prowadzenie.
Znacznie trudniejsza pozostaje przyszłość pięciocylindrowego silnika w Europie. Szef Audi Sport podkreśla jego znaczenie dla marki. Sam wiąże z nim wspomnienia ze swojego pierwszego RS2. Zapewnia, że ekipa Audi Sport nadal analizuje możliwości dostosowania jednostki do Euro 7 - choć jest to trudne.
Po Audi RS5 przyjdą kolejne modele. W drodze jest nowe RS6
Zakończenie produkcji RS6 i RS7 mocno ogranicza gamę Audi Sport, ale to nie jest ostatnie słowo. Przy pytaniu o przyszłe RS6 pozostaje ostrożny i nie zdradza detali. Potwierdza za to, że nad większym modelem pracują te same zespoły, które przygotowały RS5. Ich zadaniem jest dalsze zwiększenie możliwości auta. Pewniakiem jest hybryda plug-in i lekką ręką ponad 700 KM pod prawą nogą.
Audi Nuvolari pokazuje zaś inną część ambicji Audi Sport
Michl traktuje ten projekt jako wyjątkowy samochód o dużym znaczeniu dla wizerunku marki. Pracuje przy nim od początku, w niewielkim zespole. Podkreślił także, że skala zainteresowania i efekt zaskoczenia przekraczają jego oczekiwania.
Najciekawsza jest tu deklaracja dotycząca designu tego samochodu. Zespół skupia się na ograniczeniu zbędnych elementów i podporządkowaniu projektu prowadzeniu. Proste nadwozie nadal ma zapewniać odpowiednie właściwości aerodynamiczne. Nie wymaga do tego eksponowania wielu dodatkowych skrzydełek i nakładek, a ten model to idealny przykład.
Nie jest tajemnicą, że bazą jest Lamborghini Temerario. I choć obydwa te auta wyglądają inaczej, to wbrew pozorom pod kątem wydajności aerodynamicznej są bardzo do siebie zbliżone.
W motorsporcie pierwszeństwo ma Formuła 1
Nuvolari otwiera również dyskusję o potencjalnym samochodzie klasy GT3. Tutaj odpowiedź Michla jest jednoznaczna: obecna strategia marki nie obejmuje powrotu do tej kategorii. Formuła 1 wymaga pełnego zaangażowania, aby Audi mogło osiągnąć zakładany poziom.
Tym samym póki co spodziewajcie się trzech rzeczy: hybryd plug-in z logo Audi Sport, dużej mocy, sporej masy, emocji, palenia gumy i stopniowo rozbudowywanej gamy. Najbliższe miesiące przyniosą wyczekiwane premiery, z Audi RS6 na czele. Co ciekawe w drodze jest też prawdopodobnie elektryczne wydanie tego modelu (RS6 i RS Q6, po długim "zawieszeniu" projektu). Jeśli te samochody odniosą duży sukces, to otworzy to drzwi do tworzenia kolejnych szalonych samochodów z czterema pierścieniami na masce.
Tu warto dodać, że Michl niebawem ma zmienić stanowisko i przejmie rynek chiński. Tym samym Audi Sport stoi przed wyborem nowego szefa, który będzie miał przed sobą trudne zadanie. Z jednej strony musi dalej inwestować w motorsport, z projektem F1 na czele, a z drugiej musi zadbać o to, aby gama modeli drogowych była coraz godniejszą konkurencją dla BMW M i Mercedesa-AMG.


