To naprawdę jest Renault, choć stawia głównie na przemysł zbrojeniowy. Kierowca stał się zbędny
Renault ewidentnie twierdzi, że przemysł zbrojeniowy to przyszłość. Studyjny projekt Forefront to kolejny projekt Francuzów związany z tą branżą. Wygląda futurystycznie, ale ma konkretny cel.
Renault wychodzi poza bańkę samochodów osobowych i coraz chętniej spogląda na przemysł zbrojeniowy. Najnowszym projektem tej marki jest bezzałogowy pojazd terenowy opracowany wspólnie z belgijską firmą John Cockerill.
Nie jest to zwykła terenówka, z której usunięto kierownicę i fotele. Forefront od początku powstawał z myślą o pracy w niebezpiecznych miejscach, do których lepiej nie wysyłać ludzi.
Renault Forefront to elektryczny pojazd wojskowy. Może przewieźć tonę ładunku
Ciekawostką jest fakt, że Renault ma już na koncie kilka innych projektów wojskowych, a zainteresowanie tą branżą nie jest przypadkowe. Forefront to kolejny rozdział w tej historii – Francuzi coraz mocniej inwestują w takie pojazdy i widzą w nich przyszłość.
Renault Forefront jest bezzałogową platformą terenową, którą operator może sterować z bezpiecznej odległości. Konstrukcja pozwala również na wykonywanie wybranych zadań autonomicznie, choć systemy te wymagają jeszcze dalszego rozwoju i testów.
Za napęd odpowiadają dwa silniki elektryczne, które przekazują moc na wszystkie cztery koła. Renault zastosowało również skrętną tylną oś, dzięki której Forefront może sprawniej manewrować w ciasnych przestrzeniach. To szczególnie przydatne podczas jazdy w lesie, pomiędzy przeszkodami czy w zniszczonej zabudowie.
Zasięg wynosi około 400 kilometrów, a w razie potrzeby można go zwiększyć za pomocą dodatkowego silnika spalinowego, który pełni funkcję generatora prądu. Elektryczny napęd ma jeszcze jedną zaletę - pozwala ograniczyć hałas, co podczas działań wojskowych może mieć duże znaczenie.
Forefront potrafi pokonywać podjazdy o nachyleniu do 60 procent i przewozić do 1000 kg ładunku
Tym samym może dostarczać amunicję, żywność i wyposażenie, ale także wspierać rozpoznanie, obserwację czy ewakuację rannych. Konstrukcja pozwala również na montaż specjalistycznych systemów wojskowych, w tym wyposażenia do zwalczania dronów.
Renault i John Cockerill widzą dla tego pojazdu zastosowania także poza wojskiem. Forefront mógłby pracować podczas pożarów, katastrof przemysłowych czy w miejscach skażonych niebezpiecznymi substancjami.
Nie jest to też projekt przygotowany wyłącznie na potrzeby prezentacji. Francuskie i belgijskie siły zbrojne mają sprawdzić jego możliwości podczas testów. Partnerzy rozważają również produkcję kilkuset egzemplarzy, choć na razie nie ogłoszono żadnego zamówienia.
Renault coraz mocniej angażuje się w przemysł zbrojeniowy. Skąd taka decyzja?
Forefront nie jest pierwszym wojskowym projektem Renault. Francuski koncern już od dwóch lat współpracuje z firmami zbrojeniowymi, a wszystko zaczęło się od inicjatywy francuskiego Ministerstwa Sił Zbrojnych.

Powód jest prosty: wojna w Ukrainie pokazała, jak duże znaczenie ma możliwość szybkiego produkowania sprzętu wojskowego. W Europie cały czas rosną wydatki na obronność, a tradycyjne zakłady zbrojeniowe nie zawsze są przygotowane do produkcji tysięcy urządzeń w krótkim czasie. Francuskie władze zaczęły więc szukać wsparcia w innych gałęziach przemysłu.
Renault ma tutaj sporo do zaoferowania. Francuski koncern ma ogromne doświadczenie w projektowaniu skomplikowanych urządzeń, produkcji je w dużych ilościach i w kontroli kosztów. Renault dysponuje także rozbudowaną siecią dostawców oraz ma fabryki, które można przystosować do nowych zadań. Dla wojska oznacza to możliwość szybszego pozyskiwania sprzętu bez konieczności budowania całego zaplecza produkcyjnego od podstaw.
Francuzi pracują już nad dronami i pojazdami dowodzenia
Jednym z przedsięwzięć jest projekt Chorus, realizowany z francuską firmą Turgis Gaillard. To bezzałogowy statek powietrzny, który ma być stosunkowo tani i łatwy w produkcji. Renault zajmuje się przede wszystkim dostosowaniem jego konstrukcji do możliwości fabryk, podczas gdy partner odpowiada za technologie lotnicze i systemy sterowania.

Ciekawie prezentuje się też współpraca z grupą Thales. Obie firmy przygotowują produkcję amunicji krążącej Toutatis, dronów przeznaczonych do atakowania celów. Inżynierowie Renault uprościli ich konstrukcję, zmniejszając liczbę części o 20 procent, a elementów złącznych o 40 procent. Dzięki temu produkcja ma być tańsza i szybsza.
Cel jest ambitny: nawet 1000 egzemplarzy miesięcznie, a uruchomienie produkcji zaplanowano na przyszły rok.
To dobrze pokazuje, dlaczego przemysł zbrojeniowy potrzebuje doświadczenia producentów samochodów. Renault i Thales opracowały również samochód 4 TROOP, czyli wojskowy pojazd dowodzenia wykorzystujący rozwiązania znane z samochodów cywilnych. Ma hybrydowy napęd 4x4, rozbudowane systemy łączności i możliwość zasilania urządzeń zewnętrznych.
Taki samochód może pełnić funkcję mobilnego centrum dowodzenia, wspierać rozpoznanie i koordynować pracę dronów. Bazą jest tutaj zwyczajna zwyczajne Renault Rafale.
Forefront może trafić do francuskiej fabryki Renault
Nowy bezzałogowy pojazd terenowy jest rozwinięciem tej samej koncepcji. Renault dostarcza platformę, napęd i akumulatory, a John Cockerill odpowiada za systemy sterowania, autonomię i przystosowanie konstrukcji do potrzeb wojska.
Belgijski partner ma już historyczne związki z Renault. W 2024 roku przejął firmę Arquus, znaną wcześniej jako Renault Trucks Defense, która od lat zajmuje się pojazdami wojskowymi.
Według francuskiego dziennika Le Monde, Forefront ma przejść testy w ramach programu Pendragon, związanego z rozwojem robotyki wojskowej. Francja chce stworzyć w przyszłym roku pierwszą jednostkę wojskową wykorzystującą autonomiczne systemy naziemne ze sztuczną inteligencją. Ćwiczenia z udziałem Forefronta zaplanowano również w Belgii.
Jeśli projekt przejdzie do produkcji seryjnej, pojazdy mają powstawać w jednej z francuskich fabryk Renault. Partnerzy liczą na sprzedaż kilkuset egzemplarzy, ale nie mają jeszcze potwierdzonych zamówień.
Renault wie, że przemysł zbrojeniowy jest ważny – ale nie mogą dać mu priorytetu
Renault podkreśla przy tym, że nie zamierza rezygnować z produkcji samochodów ani przekształcać się w koncern zbrojeniowy. Projekty wojskowe mają wykorzystywać istniejące technologie, fabryki i doświadczenie inżynierów, bez ograniczania inwestycji w nowe auta. Francuzi współpracują jednak już z kilkoma dużymi firmami sektora obronnego, a część opracowywanego wspólnie sprzętu może trafić do seryjnej produkcji w 2027 roku.


