Trzy zachowania kierowców, które doprowadzają mnie do białej gorączki. A to tylko rozgrzewka

Tak, są trzy konkretne zachowania kierowców, które doprowadzają mnie do białej gorączki. I mówimy tutaj o czymś, co z reguły wiąże się z elementarnym brakiem wiedzy lub z ignorancją.

A mówią, że jazda samochodem uspokaja. Owszem, aczkolwiek tylko i wyłącznie w sytuacji, w której nie wpadamy w otoczenie osób średnio radzących sobie na drodze. Są trzy zachowania kierowców, które budzą we mnie skrajne emocje i potrafią doprowadzić do szaleństwa. Najgorsze jest to, że mówimy o absolutnie podstawowych manewrach, które naprawdę ciężko jest źle wykonać.

Te zachowania kierowców zasługują na piętnowanie. Na pierwszym miejscu stawiam niezrozumienie dla idei pasa rozbiegowego

Wspaniałą cechą tego elementu dróg jest to, że jego nazwa dokładnie zawiera to, co kierowca powinien na nim zrobić: rozbieg. A rozbieg oznacza z reguły nabranie prędkości. Z tego powodu wspomniane pasy są odpowiednio długie i pozwalają na nabranie tempa, nawet w wolniejszym samochodzie.

Nigdy nie mogę pojąć jednego: dlaczego tak wiele osób w ogóle z nich nie korzysta. Moim najbardziej znienawidzonym zachowaniem jest to, kiedy osoba włącza się do ruchu, ledwo wciska pedał gazu i przeskakuje na właściwy pas ruchu w zasadzie na samym początku pasa rozbiegowego.

zachowania kierowców pas rozbiegowy autostrada

Nie tylko jest to skrajnie niebezpieczne, ale też absolutnie bezsensowne. Wiem, że ceny paliw nie są niskie, a nie każdy samochód ma wybitne osiągi, niemniej od czasu do czasu można wykorzystać większą część obrotomierza. Jak widać wiele osób o tym nie wie lub tego nie rozumie.

Druga rzecz to zmienianie pasa ruchu dokładnie w momencie, w którym włącza się kierunkowskaz, obowiązkowo w trybie "zero-jedynkowym"

Palec wędruje na kierunkowskaz, przesuwa go w konkretnym kierunku i nim pomarańczowe światło rozbłyśnie po raz pierwszy, samochód jest już na docelowym pasie. Oczywiście wszyscy dookoła hamują w trybie awaryjnym, a kierowca samochodu-sprawcy z radością może przypomnieć sobie fragment z "Family Guy'a" - "I turn now, good luck everybody else".

Trzecie najgorsze zachowanie kierowców to to, kiedy wypełniają całe lusterko wsteczne

Ach, bezpieczny dystans. Rzecz, której tak wiele osób nie może zrozumieć i zaakceptować. Przyjmijmy, że jedziemy autostradą. Na liczniku mam 130 km/h, przede mną jest kilka wolniejszych samochodów, które mijają kolumnę ciężarówek.

Nikt o zdrowych zmysłach nie położy się na hamulcach, aby wpasować samochód na kilka chwil pomiędzy dużo wolniej sunące ciągniki z naczepami. Tymczasem zawsze pojawi się ten jeden kierowca, który uzna, że centymetr dzielący jego i mój zderzak to wystarczający dystans. Ja zaś magicznie wyczaruję wielki spychacz z przodu, który staranuje wolniej jadące auta. Przecież to takie oczywiste.

Oczywiście tę listę można spokojnie wydłużać o wiele innych zachowań. Każdy ma swoje uprzedzenia i każdy ułoży tę listę według własnych upodobań. Śmiem jednak twierdzić, że z tymi trzema konkretnymi przypadkami zgodzicie się bez dyskusji.