"Wrangler Tikka Masala" przeszedł metamorfozę. Ale wciąż wygląda jak kuzyn z USA

Mahindra Thar OG debiutuje w nowej odsłonie. Przy czym nowa wciąż oznacza, że samochód przypomina Wranglera bardziej niż powinien. Ale zmieniło się sporo.

To nie auto, to styl życia. Dwudrzwiowa terenówka, z charakterystycznym wyglądem, dużymi możliwościami terenowymi i fajnym klimatem. To Jeep Wrangler. Albo Mahindra Thar OG, która kosztuje 1/5 ceny oryginału. Wygląda bardzo podobnie, nie dziwne więc, że jest od wielu lat sukcesem na indyjskim rynku.

Obecna generacja dwudrzwiowej terenówki zadebiutowała w 2020 roku, a w zeszłym przeszła niewielki lifting. Teraz przechodzi kolejny, który jednak skupia się na czymś zupełnie innym. Tutaj nowa jest technologia.

Mahindra Thar OG ma nowe silniki i zawieszenie

Jak na lifting to całkiem sporo. Nie wiem czy Wrangler przeszedł kiedyś tak dużą modyfikację i nie nazwano go nowym modelem.

Nie jest też tak, że Mahindra nie wygląda nowocześniej. Zmiany widoczne są głównie w obszarze atrapy, bo jest nowa. Nowe są też światła (full LED), przedni zderzak, błotniki i tylne lampy (z modelu Thar Roxx). Te ostatnie mimo wszystko sugerują, że zapatrzenie na USA w Mahindrze nie mija. Samochód z tyłu jest chyba jeszcze bardziej podobny do Jeepa niż z przodu.

Mahindra Thar OG stara i nowa Mahindra Thar OG

Pojawiło się też trochę nowego wyposażenia, takie jak ładowarka bezprzewodowa (w wersji ZXT), port USB-C, podłokietnik z tyłu oraz światełko w bagażniku. Wow! No i, jak przystało na terenówkę, podłoga jest w końcu wykończona materiałem łatwym do umycia. W końcu! Trochę im to zajęło.

W bazowych wersjach otrzymamy dwie poduszki powietrzne, ale już w topowej jest ich aż (!) sześć, a samochód ma cztery tarcze hamulcowe. Pojawiło się też ESP i system zapobiegający dachowaniu. To już wiecie, czemu samochód kosztuje niecałe 50 000 zł, jeśli takie rzeczy są nowościami.

Wróćmy jednak do zmian. Mahindra Thar OG jest wciąż na ramie. I to nowej. Poprawia ona sztywność konstrukcji, zachowanie na drodze i w terenie oraz ponosi prześwit. Teraz wynosi on 232 mm. Rozstaw kół zwiększył się o 6 cm. Naprawdę spore zmiany, jak na lifting.

Mahindra użyła też nowego układu amortyzacji o nazwie DAVINCI, a w najwyższej wersji samochód korzysta z elektrycznego układu wspomagania kierownicy. Dzięki czemu lepiej manewruje.

Naprawdę, piszę tego newsa w 2026 roku, a nie w 2003.

W gamie są trzy silniki. Bazowy pozostał bez zmian. To diesel 1.5 o mocy 117 KM. Dalej jest 2.0 Turbo, który teraz ma 10 KM więcej. Czyli 160 KM i 330 Nm. Na szczycie gamy jest diesel 2.2 litra, który zyskał 20 KM. Ma ich więc 150. I również 330 Nm.

Auto można zamówić z tylnym napędem lub AWD. Te ostatnie wersje mogą być wyposażone w blokadę tylnego mostu oraz kilka terenowych trybów jazdy.

Wyposażony pod korek Thar OG kosztuje ₹ 18.99 lakh, czyli 76 100 zł, mniej więcej.