Aito, czyli "Seres na bogato", wchodzi do Europy. Mniej w nim Huawei, ale plany są dalej ambitne
Aito, marka grupy Seres, do niedawna ściśle współpracująca z Huawei w ramach grupy HIMA, wchodzi do Europy. Plany? Oczywiście ambitne, jak to w przypadku Chińczyków bywa.
Jeszcze niedawno Aito było jedną z najważniejszych marek rozwijanych przez Huawei. Teraz chiński producent rozpoczyna nowy rozdział. Seres przejmuje kontrolę nad rozwojem samochodów, sprzedażą i obsługą klientów, a technologiczny gigant schodzi na dalszy plan.
Aito szykuje się także do ekspansji w Europie. Na salonie samochodowym w Paryżu pokazało cztery duże SUV-y, które mają trafić na nasz rynek jesienią przyszłego roku.
To bardzo odważny ruch. Marka istnieje zaledwie od grudnia 2021 roku, a jej dotychczasowy sukces w dużej mierze opiera się na współpracy z Huawei. Teraz musi udowodnić, że potrafi rozwijać luksusowe samochody pod własnym kierownictwem i przekonać do siebie europejskich klientów. A pamiętajcie, że za tym przedsięwzięciem stoi Seres - który w Polsce miał bardzo słaby debiut.
Aito ma cztery SUV-y, a najmniejszy z nich mierzy niemal pięć metrów
Chińczycy nie zamierzają walczyć o klientów szukających taniego samochodu elektrycznego. W Paryżu pokazali modele Aito 6, 7, 8 i 9. Wszystkie należą do segmentu dużych SUV-ów, a ich chińskie odpowiedniki noszą oznaczenia z literą M na przedzie.
AITO Europa Seres Huawei
Nawet bazowy Aito 6 jest naprawdę dużym samochodem
Najmniejszy model w gamie ma blisko 5 metrów długości i aż 2950 mm rozstawu osi. Oferuje pięć miejsc, a na liście wyposażenia znajdują się między innymi podgrzewane, wentylowane i masujące fotele. W Chinach dostępny jest także wariant elektryczny, który w odmianie o zwiększonym zasięgu może przejechać do 760 kilometrów w cyklu CLTC.
Powyżej w gamie marki znajduje się Aito 7, mierzące już 5080 mm długości. Rozstaw osi wynosi tutaj 3030 mm. Klienci mogą wybrać konfigurację pięcio lub sześcioosobową, z trzema rzędami siedzeń. Wśród ciekawszych elementów wyposażenia znajdziemy... lodówkę, która może nie tylko chłodzić napoje, ale również podgrzewać przechowywane produkty.
Jeszcze większe jest Aito 8. Ten model ma 5190 mm długości i 3105 mm rozstawu osi
Wyróżnia się pneumatycznym zawieszeniem z regulacją prześwitu, skórzaną tapicerką Nappa i rozbudowaną regulacją foteli. W wersji sześcioosobowej szczególny nacisk położono na komfort pasażerów podróżujących w drugim rzędzie.
Gamę zamyka Aito 9. To SUV mierzący 5285 mm długości - konkurent BMW X7 i Mercedesa GLS, ale także Xpenga G9L. W elektrycznej wersji wykorzystuje akumulator o pojemności 120 kWh, który ma zapewniać do 750 kilometrów zasięgu w chińskim cyklu pomiarowym. Dostępne są także aktywne zawieszenie oraz system projekcyjny służący do wyświetlania treści rozrywkowych we wnętrzu.
Elektryki i range extendery - to plan dla Europy
Wszystkie cztery modele występują w Chinach z dwoma rodzajami napędu. Pierwszym jest klasyczny układ elektryczny, w którym energia pochodzi z akumulatora ładowanego z zewnętrznego źródła.
Drugim rozwiązaniem jest napęd EREV. W takim samochodzie koła napędzają silniki elektryczne, a jednostka benzynowa pełni funkcję generatora prądu. Akumulator można również ładować z gniazdka. W przypadku Aito 9 odmiana z przedłużaczem zasięgu ma baterię o pojemności 75 kWh.
To rozwiązanie jest popularne na chińskim rynku. Pozwala korzystać z zalet napędu elektrycznego, a jednocześnie ogranicza zależność od infrastruktury ładowania podczas długich podróży.
Na razie nie wiadomo, które warianty napędowe trafią do Europy. Nie należy również przywiązywać się do deklarowanych zasięgów. Chiński cykl CLTC jest mniej wymagający od europejskiego, więc homologacyjne wartości dla naszego rynku będą inne.

Aito odsuwa Huawei od zarządzania marką. To duża zmiana, która wzbudziła kontrowersje
To właśnie sytuacja wokół Huawei jest jednym z najciekawszych elementów europejskiego debiutu Aito. Marka powstała w ramach Harmony Intelligent Mobility Alliance - HIMA. Huawei odpowiadał za dużą część rozwoju produktów, oprogramowanie, systemy wspomagające kierowcę i sprzedaż. Seres zajmował się przede wszystkim produkcją samochodów.
We wrześniu doszło jednak do dużej reorganizacji całej grupy. Seres przejął odpowiedzialność za rozwój produktów, projektowanie, marketing, sprzedaż i obsługę posprzedażną. Huawei ma pełnić przede wszystkim funkcję partnera technologicznego.
Za zmianami stoją również pieniądze. Jak opisywaliśmy już na naszych łamach, pojawił się spór dotyczący opłat pobieranych przez Huawei. Według doniesień Seres miał płacić nawet 50 000 juanów od każdego samochodu, około 27 500 złotych. W pierwszej połowie tego roku zyski koncernu spadły o 60 procent.
Nie oznacza to jednak całkowitego zerwania współpracy. Aito formalnie pozostaje w konsorcjum HIMA, a pod koniec września Seres i Huawei podpisały kolejną, pięcioletnią umowę. Zmienia się przede wszystkim podział odpowiedzialności i stopień samodzielności producenta samochodów.
Ma to też znaczenie z punktu widzenia Europy. Obecność Huawei była jednym z największych atutów marki Aito w Chinach. Jego oprogramowanie, systemy wspomagające kierowcę i rozbudowana sieć sprzedaży pomagały budować pozycję marki premium. W Europie Seres będzie musiał rozwijać własne zaplecze i dostosować elektronikę samochodów do lokalnych wymagań, zwłaszcza pod kątem cyberbezpieczeństwa i przetwarzania danych.
Europejskie Aito będzie wymagało szeregu zmian
Producent zapowiada rozpoczęcie sprzedaży jesienią 2027 roku. Do tego czasu samochody mają przejść proces europejskiej homologacji, a ich charakterystyka jezdna zostanie dostosowana do lokalnych dróg i oczekiwań kierowców.
Zmiany obejmą również systemy wspomagające jazdę i parkowanie. Aito zamierza przygotować swoje samochody do testów Euro NCAP, dążąc do uzyskania pięciu gwiazdek według zasad obowiązujących od tego roku.

Równolegle powstanie europejskie zaplecze serwisowe. Marka zapowiada dostępność części zamiennych, diagnostyki i obsługi posprzedażnej. To szczególnie ważne w przypadku producenta, który zamierza konkurować z uznanymi markami premium.
Według deklaracji producenta w ciągu 46 miesięcy od powstania marki do klientów trafiło ponad milion samochodów. Seres chce teraz zwiększyć znaczenie eksportu. W ciągu trzech lat sprzedaż zagraniczna ma odpowiadać za 20 procent całkowitego wolumenu, podczas gdy obecnie jej udział nie przekracza jednego procenta.


