Alpine A110 zmienia się nie do poznania. Francuzi zostawili sobie jednak furtkę

Nowe Alpine A110 będzie elektryczne, cięższe i bardziej zaawansowane technicznie. Francuzi wiedzą jednak, że silnik spalinowy wciąż może być potrzebny. Dlatego przygotowali się na jego powrót.

Alpine A110 było ostatnim takim autem na rynku - lekkim, zwinnym, nie za mocnym ale i tak szybkim. Teraz przyszedł czas na zmianę warty - i to bardzo kontrowersyjną. Nowe Alpine A110 będzie samochodem elektrycznym, a to oznacza konieczność zmierzenia się z dodatkowymi kilogramami. I jak wiemy nie zawsze się to udaje.

Francuzi mają jednak kilka pomysłów na to, jak zachować charakter swojego sportowego coupe. Pierwsze rozwiązania pokazali już w Goodwood, a w październiku zobaczymy zapowiedź stylistyki nowego modelu. Ciekawostką jest też to, że Alpine nie zamyka też drzwi przed silnikiem spalinowym. Nową platformę zaprojektowano tak, aby w razie potrzeby można było go zamontować.

Zacznijmy jednak od wyglądu. Alpine przygotowało na salon samochodowy w Paryżu nietypowy eksponat. To rzeźba w skali 1:1, która zdradza proporcje nowego A110, ale nie pokazuje wszystkich detali. Wygląda trochę tak, jakby ktoś przykrył gotowy samochód materiałem, a następnie odessał spod niego powietrze. Po co? Chodzi o emocje.

Pod niebieską powierzchnią widać zarys karoserii. Jest dłuższa, smuklejsza i ma bardziej wyraziste proporcje. Nowe A110 zaczyna przypominać rasowy supersamochód, choć zachowuje charakterystyczne elementy poprzednika. Z przodu pozostaje motyw litery V i układ podwójnych reflektorów. Projektanci nie zamierzają więc całkowicie odcinać się od stylistyki, która nawiązuje do oryginalnego A110 z lat 60.

Inspiracją dla nowego projektu był między innymi kultowy samolot Concorde. Francuzi chcą w ten sposób podkreślić znaczenie aerodynamiki i lekkości. Ta druga kwestia jest szczególnie interesująca, ponieważ pod względem masy nowa generacja będzie miała znacznie trudniejsze zadanie.

Nowe Alpine A110 ma być jeszcze zwinniejsze, nawet pomimo dodatkowych 300 kilogramów

Podczas lipcowego Festival of Speed w Goodwood Alpine pokazało prototyp A110 Future. Z zewnątrz przypominał on obecny model, choć miał wydłużoną karoserię. Pod nią ukryto jednak rozwiązania przygotowane dla następcy.

Nowe Alpine A110 powstanie na platformie APP, opracowanej z myślą o elektrycznych samochodach sportowych. Francuzi zdecydowali się na zastosowanie dwóch silników elektrycznych, które napędzają tylne koła. Każdy z nich może niezależnie sterować momentem obrotowym przekazywanym na swoje koło.

To daje konstruktorom znacznie większe możliwości podczas strojenia podwozia. Elektronika może aktywnie zmieniać rozdział momentu obrotowego, wpływając na zachowanie samochodu w zakrętach. Do tego dochodzi zaawansowany system kontroli poślizgu. Alpine chce wykorzystać te rozwiązania, aby nowe A110 prowadziło się jeszcze zwinniej od poprzednika.

Ciekawie rozwiązano również kwestię akumulatorów. W większości samochodów elektrycznych duży zestaw ogniw znajduje się pod podłogą. Francuzi wybrali inną drogę. Zastosują dwa mniejsze pakiety, umieszczone z przodu i z tyłu konstrukcji.

Dzięki temu kierowca będzie mógł siedzieć nisko, a projektanci nie będą musieli podnosić dachu, aby wygospodarować miejsce na akumulatory

Takie rozmieszczenie ogniw pozwoli również uzyskać rozkład masy wynoszący 40:60 pomiędzy przednią i tylną osią. Całość uzupełni instalacja pracująca pod napięciem 800V. Ma ona umożliwić szybkie ładowanie, choć Alpine nie podaje jeszcze konkretnych parametrów.

Problemem pozostaje jednak kwestia masy. Według nieoficjalnych informacji nowe A110 może być cięższe od poprzednika o około 300 kilogramów. To spora różnica w przypadku samochodu, którego największą zaletą jest właśnie lekkość. Ale i na to jest sposób.

Alpine A110 2027

Francuzi próbują więc zastąpić niewielką masę rozwiązaniami, które pozwolą ograniczyć jej wpływ na prowadzenie. Aktywny rozdział momentu obrotowego daje tutaj duże możliwości, ale nie zmienia praw fizyki. Dopiero jazda gotowym samochodem pokaże, czy Alpine udało się zachować charakter obecnego A110.

Co ciekawe, producent zostawił sobie jeszcze jedną możliwość. Nowa platforma może pomieścić również silnik spalinowy

Philippe Krief, dyrektor generalny Alpine, potwierdził to w marcu w rozmowie z brytyjskim magazynem Autocar. Podczas lipcowego wydarzenia w Goodwood przekazał kolejną informację. Decyzja dotycząca wprowadzenia takiej wersji ma zapaść do końca tego roku.

Alpine A110 2027

Jeżeli projekt otrzyma zielone światło, przygotowanie samochodu do produkcji może potrwać około dwóch lat. Oznacza to, że spalinowe A110 mogłoby pojawić się w 2028 roku, już po debiucie wariantu elektrycznego.

Nie wiadomo jeszcze, jaki silnik miałby trafić pod karoserię. Jednym z potencjalnych dostawców jest Horse Powertrain, czyli przedsiębiorstwo utworzone przez Renault i Geely. Firma rozwija jednostki spalinowe oraz kompletne układy hybrydowe.

W jej portfolio znajduje się między innymi konstrukcja rozwijająca 354 KM i 515 Nm. Teoretycznie mogłaby ona stanowić punkt wyjścia do opracowania napędu nowego A110.

Warto przy tym pamiętać, że nowa generacja powstawała w zupełnie innych realiach rynkowych. Francuzi zakładali, że samochody elektryczne będą szybko zwiększać swój udział w sprzedaży, a silniki benzynowe zaczną stopniowo znikać z oferty. Tymczasem klienci zainteresowani samochodami sportowymi wciąż chętnie wybierają tradycyjne jednostki napędowe.

Możliwość zastosowania silnika spalinowego może mieć również znaczenie dla ekspansji Alpine na rynek amerykański. Obecne A110 nigdy nie było tam oficjalnie sprzedawane - i ma się to zmienić.

Francuzi planowali jednak wejście do USA, choć w 2025 roku wstrzymali te działania. Jednym z powodów było wprowadzenie nowych ceł przez administrację Donalda Trumpa.

Temat nie został jednak całkowicie zamknięty. Krief ujawnił latem, że nowe A110 przechodzi amerykańskie testy zderzeniowe. Oznacza to, że Alpine uwzględnia wymagania tamtejszego rynku podczas opracowywania samochodu.

Na razie priorytetem pozostaje wariant elektryczny, który zadebiutuje w przyszłym roku. W październiku Alpine pokaże w Paryżu rzeźbę zapowiadającą jego wygląd. Decyzja dotycząca dodatkowej wersji napędowej ma zapaść przed końcem grudnia.