Chińczycy się uczą. Geely patentuje mechanizm różnicowy do... elektryków
Absolutnie nie mam nic do chińskich inżynierów. Ale prawdą jest, że do właściwości jezdnych mało się przykładają. Ale Geely chce to zmienić, i to w autach elektrycznych.
Auta elektryczne mają sporo zalet, jeśli chodzi o sposób napędu. Zwłaszcza jeśli producenci zastosują silniki przy osiach, które w teorii odpowiadają za świetne dozowanie mocy i dużą stabilność auta. Nie do końca sprawdza się to jednak w samochodach terenowych. A główne chińskie koncerny, takie jak Geely, ostatnio mocno koncentrują się na rasowych terenówkach. Geely Galaxy Cruiser 700 ma dysponować unikalnym rozwiązaniem, które jest patentem chińskiej firmy.
Geely chce, żeby auto dawało więcej pewności w jeździe
I słusznie, bo jeśli wielu autom z Chin można było coś zarzucić, to zazwyczaj prowadzenie, które nie dorównuje bardziej "uznanym" konstrukcjom.
Geely Galaxy Cruiser 700 podczas testów w Szwecji
Geely rozwiązuje jednak problem najbardziej widoczny w autach terenowych. Nadchodzący Galaxy Cruiser 700 to auto typu REEV, ale napędzane przez silniki elektryczne, właśnie przy osiach.
Problemem tego rozwiązania jest brak możliwości przeniesienia mocy na koło o większej przyczepności. Jeśli jedno z nich będzie się ślizgać, to przy dwóch silnikach elektrycznych jedynym sposobem jest ograniczenie jego mocy. Tymczasem potrzebny byłoby przeniesienie mocy pomiędzy jednostkami elektrycznymi tak, aby koło z dużą przyczepnością mogło wypchnąć samochód z problematycznego miejsca i utrzymać stabilność napędu.
Rozwiązaniem jest... mechanizm różnicowy dla napędu elektrycznego.
Dwa tylne wały napędowe w Geely będą połączone za pomocą mechanizmu blokującego ze sprzęgłem hydraulicznym.
Tak, Chińczycy chcą tutaj wykorzystać sprzęgło podobne do tego jakie używane jest w napędach typu Haldex. Tyle że tutaj odpowiadałoby za łączenie napędów z dwóch jednostek elektrycznych " w jedno".
Różnica polega na tym, że tutaj jedna sekcja zawiera komorę wypełnioną płynem tłumiącym, a druga zawiera wirnik obracający się w tym płynie. W momencie gdy jedno z kół traci przyczepność, wirnik zaczyna obracać się coraz szybciej. W efekcie rośnie opór w komorze, co przekłada się na przeniesienie mocy na "drugą stronę" do wału napędzającego koło z przyczepnością.
Zaletą takiego rozwiązania jest to, że w normalnych warunkach opór w komorze jest niewielki, a więc samochód zachowuje wszelkie zalety napędu dwusilnikowego. Opory są mniejsze, a do tego jest lepsze wektorowanie mocy podczas jazdy po asfalcie.

Kolejnym plusem jest "mechanika" rozwiązania. Podejście "hardware'owe" w tym przypadku da znacznie lepsze czucie tego, co dzieje się z samochodem. Sterowanie elektronicznie systemy nie zawsze się sprawdzają również jeśli chodzi o subiektywne wrażenia.
Geely Galaxy 700 niedługo trafi na rynek jako jedna z najbardziej zaawansowanych terenówek koncernu. Ma napęd na cztery koła z trzech silników elektrycznych, aktywne zawieszenie hydrauliczny i układ wielowahaczowy na obu osiach. Nadwozie oparto na zintegrowanej ramie.


