Dodge Charger wjeżdża do Polski. Sixpack wygląda kusząco, ale tanio to tylko w USA. Sprawdziłem ile kosztuje

Nowy Dodge Charger debiutuje w Polsce. Możecie go kupić u dealera, z pełną gwarancją, oczywiście z 6-cylindrowym silnikiem pod maską. Haczykiem jest cena - ta niestety będzie wysoka.

Dobre wieści są takie, że Dodge Charger oficjalnie debiutuje w Polsce. Nowe wcielenie znanego modelu możecie kupić u wybranych dealerów tej marki, a importerem samochodów do Europy jest firma KW Auto. Kluczowa jest też jeszcze jedna kwestia - każdy samochód objęty jest pełną gwarancją, co pozwala na spokojną eksploatację.

Jest jednak haczyk - i to kosztowny. Jak wiadomo import, przygotowanie auta na potrzeby Europy, a także wprowadzenie gwarancji, to nie są tanie rzeczy. Tym samym cena staje się bardzo wysoka. Sprawdziłem ile trzeba zapłacić za taki samochód.

Dodge Charger Sixpack wjeżdża do Europy. Póki co możecie liczyć tylko na rzędową szóstkę

Amerykanie cały czas zapowiadają powrót silnika V8, ale wciąż nie pochwalili się takim modelem. Póki co więc zostaje nam całkiem mocna i wydajna rzędowa szóstka. Pod maską pracuje tutaj trzylitrowy silnik Hurricane HO (High Output), z podwójnym doładowaniem. Generuje ona 550 KM i 719 Nm momentu obrotowego.

Cała moc trafia na koła za pośrednictwem 8-biegowej automatycznej skrzyni. Charger Sixpack Scat Pack rozpędza się do 100 km/h w 3,9 sekundy. W europejskiej specyfikacji prędkość maksymalna wynosi 250 km/h.

Dodge Charger Sixpack Polska Europa cena

Standardem jest napęd na cztery koła, ale Dodge zostawił kierowcy furtkę do zabawy. Aktywna skrzynia rozdzielcza pozwala odłączyć przednią oś i skierować cały moment obrotowy na tylne koła. Na liście wyposażenia jest też mechanizm różnicowy o ograniczonym poślizgu.

Poza tym na pokładzie jest kilka ciekawych bajerów. Wersja Scat Pack ma w standardzie system launch control, blokadę line lock (do palenia gumy, dosłownie), aktywny układ wydechowy i zawieszenie Performance.

Wyposażenie tego samochodu jest naprawdę imponujące, ale...

Tutaj Charger mocno odjechał od swoich poprzedników. Kabina nie wygląda już jak wnętrze amerykańskiego samochodu sprzed dekady, wytłoczonego z plastiku po tackach w McDonaldzie.

Przed kierowcą znajduje się 16-calowy cyfrowy zestaw wskaźników. Centralny ekran ma 12,3 cala i korzysta z systemu Uconnect 5 z nawigacją. Jest też wyświetlacz HUD, bezprzewodowy Apple CarPlay i Android Auto oraz indukcyjna ładowarka.

Przednie fotele są podgrzewane i wentylowane, mają elektryczną regulację w 12 kierunkach. Podgrzewana jest również tylna kanapa i kierownica. Standard obejmuje dwustrefową klimatyzację, pamięć ustawień fotela kierowcy, kierownicy i lusterek oraz 9-głośnikowy system Alpine z subwooferem.

Lista systemów wsparcia kierowcy też jest długa. Charger ma kamery 360 stopni, czujniki parkowania z przodu, z tyłu i po bokach, adaptacyjny tempomat Stop & Go oraz system monitorowania martwego pola. Dostajemy też aktywnego asystenta pasa ruchu, automatyczne hamowanie z wykrywaniem pieszych i rowerzystów oraz system zapobiegania kolizjom na skrzyżowaniach.

Część wyposażenia pozostaje zależna od konfiguracji. Dotyczy to między innymi pakietów Blacktop oraz Carbon & Suede, 18-głośnikowego systemu Alpine, foteli Performance i panoramicznego szklanego dachu. Przy zamówieniu konkretnego samochodu warto więc patrzeć na jego pełną specyfikację, a nie tylko ogólną listę wyposażenia modelu.

Jak wygląda gwarancja na taki samochód?

Samochody oferowane w Polsce przez Edmark trafiają do Europy przez firmę KWA, czyli oficjalnego importera Dodge'a i RAM-a. Przechodzą europejską homologację i korzystają z zaplecza serwisowego tej sieci.

W przypadku Dodge'a Chargera Sixpack polska oferta przewiduje gwarancję na 2 lata lub 100 000 km. Obsługuje ją KW Warranty. W okresie jej obowiązywania właściciel otrzymuje również assistance działające w krajach Unii Europejskiej, Wielkiej Brytanii, Norwegii i Szwajcarii.

Tanio jest tylko po drugiej stronie Atlantyku. Niestety, ale Dodge Charger kosztuje w Polsce krocie

Nie mam tutaj dla Was dobrych wieści - pod tym adresem nie jest tanio. W Stanach Zjednoczonych dwudrzwiowy Charger Sixpack Scat Pack kosztuje od 54 995 dolarów. Czterodrzwiowa wersja wymaga dopłaty 2000 dolarów i startuje od 56 995 dolarów. Do tych kwot trzeba doliczyć lokalne podatki i opłaty.

W Polsce jest znacznie drożej. Dwudrzwiowy wariant kosztuje 413 900 złotych, a czterodrzwiowy 424 900 złotych. Nie jest jednak tajemnicą, że mówimy tutaj o samochodach ze specyficznego źródła. Szkoda, że Stellantis nie ma odwagi aby samodzielnie wprowadzić na rynek te auta.

Swoją drogą, pewnym punktem odniesienia w perspektywie takich aut jest oferowany oficjalnie w Europie Ford Mustang. Bazowa wersja z silnikiem V8 kosztuje 306 000 złotych, a wariant Dark Horse, który ma kapitalne właściwości jezdne, 361 000 złotych.

Tym samym trzeba być wielkim fanem Dodge'a, aby skusić się na Chargera. Jest ciekawy, wielki, ma mocniejszy od Mustanga silnik (nawet pomimo mniejszej liczby cylindrów), ale cena wchodzi już na bardzo wysoki pułap.

Źródło: Edmark Auto