DS F3VER. Przyszłość to dziwność i powrót do lubianego Hothatcha
Nowość zapowiada także marka DS. Stawia na jeszcze większy indywidualizm i "odklejoną" stylizację. ale DS F3EVER to powrót do koncepcji hothatcha.
Mam wrażenie, że jedynym sukcesem w marce DS (lub w linii DS, jeszcze za czasów Citroena) był DS 3. Trzydrzwiowy, ciekawie wystylizowany, z mocnymi silnikami. Wyróżniał się i "chwycił" na rynku. Nie dziwne, że koncepcyjny DS F3VER bardzo wyraźnie nawiązuje do tego auta, jednocześnie obiecując jeszcze ciekawsze wrażenia wizualne.
Bez wyróżnienia się, DS polegnie. Przeczytajcie ten test, a sami się o tym przekonacie.
DS F3VER ma zwiastować powrót do pasji
To szansa dla europejskich producentów. Pasja, przynależność do konkretnej grupy i indywidualizm. Mamy dość generycznych crossoverów. A do tego marka DS stara się nas przekonać, że jej indywidualizm warty jest naszego zainteresowanie.

I w formie DS F3VER, jest. Samochód wygląda jak stare DS3 w dość psychodelicznym wydaniu. Mocno wyłożony przedni splitter, spływające niczym wody wodospadu reflektory (z animacjami) oraz unikalne, lustrzane tylne lampy z 600 punktami świetlnymi, które imitują nieskończony tunel. Wygląda to naprawdę kosmicznie. No i lakier. Mamy tutaj szaleństwo auta koncepcyjnego, czyli wielopolimerowy lakier, który przechodzi od niebieskiego do fioletu w zależności od tego, jak na niego spojrzymy.
Oczywiście, w modelu seryjnym go nie zobaczymy, ze względu na koszty. W ogóle samochód jest tylko prototypem, choć jak mówią w DS "półfinalnym". Czyli możemy spodziewać się auta delikatnie zmienionego, ale zachowującego główne cechy "Gorączki".
Np. proporcje. Te bardzo przypominają mi Mini. Dłuższa maska, koła rozstawione w rogach, niewielka "szklarnia" kabiny. Bardzo muskularny i dynamiczny samochód.

I elektryczny. Na to mogliśmy być gotowi. Na razie marka nie ujawnia żadnych szczegółów dotyczących zastosowanych technologii. Ba, nie chce się pochwalić na razie nawet wnętrzem.
Wiemy, że bazą jest konstrukcja STLA One, korzystająca z architektury 800V. Przy zastosowaniu akumulatora około 70 kWh, powinno to wystarczyć na jakieś 450 - 500 km zasięgu. Moc jest nieujawniona, ale w hothatchu DS spodziewałbym się co najmniej 300 KM. Byłby to spory progres, ale i odróżnienie od np. Peugeota e-208 GTI.
Więcej dowiemy się... w przyszłości. Na premierę nie ma co liczyć przed 2028 rokiem.


