Peugeot e-208 GTI, czyli dużo mocy pod wysokim napięciem. Francuzi obiecują wiele. Ale jak będzie w praktyce?

Na rynek wjeżdża Peugeot E-208 GTI. Francuska marka wyciąga z zamrażarki znane litery i daje im nową twarz.

Francuzi wyciągają z zamrażarki litery GTI. Tym razem nie oznaczają one jednak doładowanej jednostki benzynowej. Francuzi postawili na napęd elektryczny. Nowy Peugeot E-208 GTI zadebiutuje już 12 czerwca podczas 24-godzinnego wyścigu Le Mans i stanie się paradoksalnie najmocniejszym GTI w historii marki.

Peugeot E-208 GTI, czyli całkowicie nowy rozdział, który... już znamy

Francuzi uznali, że 24-godzinny wyścig to świetne miejsce na debiut nowego GTI. Ostatnimi modelami z tym oznaczeniem była poprzednia generacja 208-ki (z jednostką 1.6 THP pod maską), a także całkiem udany Peugeot 308 GTI.

Peugeot E-208 GTI 2027

Dla Peugeota jest to wyjątkowy wyścig - to będzie dokładnie stulecie od pierwszego startu w Le Mans. Czy 208-ka na prąd jest adekwatnym prezentem z tej okazji? 

Po raz pierwszy w historii Peugeot z literami GTI będzie samochodem całkowicie elektrycznym. E-208 GTI wykorzysta rozwiązania techniczne znane już z kilku sportowych modeli koncernu Stellantis. Ta sama architektura stanowi podstawę takich aut jak Abarth 600e, Alfa Romeo Junior Veloce, Lancia Ypsilon HF, Opel Corsa GSE oraz Opel Mokka GSE.

Oznacza to 280 KM pod prawą nogą. Setkę osiągniecie tutaj w 5,7 sekundy

Pod maską, a właściwie pod podłogą, pracuje silnik elektryczny napędzający przednie koła. Jednostka rozwija 280 KM, a według oficjalnych danych setkę osiągniecie tutaj w 5,7 sekundy. Prędkość maksymalna? Cóż, nie poczujecie emocji - to raptem 180 km/h.

Energię dostarcza akumulator o pojemności 54 kWh. Według wstępnych danych samochód ma oferować około 350 kilometrów zasięgu.

Peugeot E-208 GTI 2027

Francuzi gruntownie przebudowali podwozie tego modelu

Peugeot E-208 GTI otrzymał szereg zmian, które mają poprawić zachowanie auta podczas dynamicznej jazdy. Kluczowym elementem jest mechanizm różnicowy o ograniczonym poślizgu. To rozwiązanie ma skuteczniej przenosić moment obrotowy na asfalt i ograniczać problemy z trakcją podczas przyspieszania.

Zmian doczekało się także zawieszenie. Nadwozie osadzono od 30 do 36 mm niżej niż w standardowym E-208. Jednocześnie zwiększono rozstaw kół. Z przodu wzrósł on o około 56-57 mm, a z tyłu o 27 mm.

Inżynierowie przygotowali również sztywniejsze elementy zawieszenia, zmodyfikowany układ kierowniczy oraz wydajniejszy układ hamulcowy. Z przodu pojawiły się czterotłoczkowe zaciski współpracujące z tarczami o średnicy 355 mm.

Dodatkowo samochód otrzyma grubsze stabilizatory. Wśród opcji znajdą się także opony Michelin Pilot Sport Cup 2.

Design ma subtelnie nawiązywać do Peugeota 205 GTI

Projektanci postawili na subtelne, ale łatwo zauważalne zmiany. Peugeot E-208 GTI otrzymał większy grill, czerwone akcenty na nadwoziu, dodatkowe elementy aerodynamiczne oraz większy tylny spojler.

Szczególną uwagę zwracają felgi. Ich wzór wyraźnie nawiązuje do kultowego modelu Peugeot 205 GTI, który dla wielu fanów pozostaje symbolem tego oznaczenia, a także legendą ze świata hothatchy.

Wnętrze również odróżnia się od zwykłego E-208. Producent przygotował kubełkowe fotele, sportową kierownicę oraz liczne czerwone dodatki i przeszycia.

Zmiany objęły także grafiki zegarów i multimediów. Kierowca zobaczy specjalne "skórki" zegarów oraz dedykowane widoki w systemie multimedialny, które mają podkreślać sportowy charakter modelu.

Z jednej strony powrót hothatcha cieszy. Z drugiej... chciałoby się zobaczyć w nim silnik spalinowy

Być może jesteśmy już dziadami, dla których tego typu auta muszą hałasować jednostką napędową, dawać dużo "mechanicznych" wrażeń i być surowymi konstrukcjami. Młodzi ludzie jednak coraz częściej cieszą się na myśl o kolejnych elektrykach, zwłaszcza tych szybkich. Cóż, takie mamy czasy.