Tak wygląda nowy smart #2. Zrobili mu portrecik na płasko, zdradzili wygląd produkcyjnej wersji
Smart #2, czyli nowe Fortwo, debiutuje "prawie oficjalnie". Wszystko za sprawą murali, które pojawiły się w kilku miastach.
I co z tego, że oficjalnie debiutuje dopiero w październiku. Już teraz smart #2 w produkcyjnej wersji ujrzał światło dzienne. A wszystko za sprawą... murali.
Nowy mały model pojawi się w salonach pod koniec tego roku. Dzięki współpracy Geely i Mercedesa ma być wydajniejszy, zapewni solidny zasięg i zaoferuje szybkie ładowanie. Oto wszystko, co warto o nim wiedzieć.
Smart #2 to powrót do korzeni. Nareszcie!
Ostatnie lata upłynęły Smartowi pod znakiem oferowania SUV-ów i crossoverów, które nijak nie nawiązywały do dotychczasowej gamy. Do gamy dołączyły modele #1, #3 oraz największy w historii marki #5. W Chinach pojawił się też... sedan. Teraz producent wraca jednak do segmentu, od którego rozpoczął swoją historię.
Nowy smart #2 będzie wyczekiwanym bezpośrednim następcą Fortwo. Jest to model stworzony z myślą o ruchu miejskim, zachowujący dwuosobową konfigurację i bardzo kompaktowe wymiary.
Według smarta ma on oferować „bezkompromisowe możliwości w mieście”, jednocześnie zapewniając znacznie wyższy poziom komfortu niż poprzednik.

Murale zdradziły niemal cały wygląd produkcyjnego modelu
Choć Smart nie opublikował jeszcze oficjalnych zdjęć samochodu, przygotowane murale nie pozostawiają większych wątpliwości. Nowy #2 zachowuje charakterystyczne proporcje Fortwo z bardzo krótkim nadwoziem i niemal pionowo poprowadzonym tyłem. Jest też wiernym odwzorowaniem studyjnego modelu.
Styliści zdecydowali się jednak na wyraźne odświeżenie wyglądu. Z przodu pojawiły się węższe, bardziej agresywnie narysowane światła, a tył otrzymał nowe, zaokrąglone lampy. Całość wpisuje się w aktualny język stylistyczny marki.
Za projekt nadwozia odpowiada Mercedes, który prowadził prace stylistyczne w ramach współpracy z chińskim Geely. Obie firmy wspólnie rozwijają markę Smart.
Sercem tego auta jest całkowicie nowa platofrma
Smart #2 powstał na nowej platformie Electric Compact Architecture, zaprojektowanej od podstaw z myślą o samochodach elektrycznych. To duża zmiana względem poprzedniego Fortwo, którego elektryczna odmiana wykorzystywała jeszcze konstrukcję opracowaną pierwotnie dla modeli spalinowych.
Nowy model ma 2792 mm długości, czyli zaledwie około 100 mm więcej od poprzednika. Oznacza to, że ponownie stanie się najkrótszym samochodem elektrycznym oferowanym jako pełnoprawny samochód osobowy. Dla porównania Fiat 500e jest niemal metr dłuższy.
Tak niewielkie wymiary przełożą się również na wyjątkową zwrotność. Producent zapowiada średnicę zawracania wynoszącą zaledwie 6,95 metra, co ma ułatwić manewrowanie nawet na bardzo ciasnych ulicach.
Smart ujawnił już pierwsze dane techniczne
Zasięg nowego Smarta #2 ma wynosić do 300 kilometrów, a ładowanie w zakresie od 10 do 80 procent zajmie mniej niż 20 minut. Samochód otrzyma również funkcję Vehicle-to-Load, która pozwoli wykorzystywać akumulator do zasilania zewnętrznych urządzeń elektrycznych.
Wnętrze ma być bardziej luksusowe niż kiedykolwiek wcześniej
Smart zapowiada, że #2 nie będzie już prostym autem miejskim z ascetycznym wnętrzem. Kabina ma zaoferować zdecydowanie wyższą jakość wykonania oraz materiały kojarzone z segmentem premium.
We wnętrzu pojawi się skórzana tapicerka, półprzezroczyste elementy dekoracyjne oraz dwukolorowe wykończenie z akcentami w kolorze złota. Jednocześnie projekt zachowa minimalistyczny charakter.
Producent rozważa także nietypowe rozwiązanie w postaci przedniej kanapy zamiast dwóch oddzielnych foteli. Takie rozwiązanie ma pomóc jeszcze lepiej wykorzystać ograniczoną przestrzeń we wnętrzu niewielkiego samochodu.
Na ceny trzeba jeszcze poczekać
Póki co wiemy jedynie, że sprzedaż rozpocznie się w przyszłym roku, a bardziej luksusowy charakter oraz nowa platforma mogą przełożyć się na wyższą cenę niż w przypadku poprzedniego Fortwo. Producent nie wyklucza również opracowania większej odmiany z drugim rzędem siedzeń, która mogłaby w przyszłości zastąpić model Forfour.
Zresztą od początku podkreślano, że jej obecność warunkuje niejako inwestycję w ten model. Spodziewajcie się więc nieco większego brata tego uroczego malucha. Uważam, że jest to bardzo dobry kierunek w rozwoju tej marki - co jak co, ale takiego samochodu najbardziej tutaj brakowało.