Nissan zaprasza na małe Pixo. Jest francuskim Japończykiem ze Słowenii

Nissan Pixo wraca do Europy, ale tym razem jest to Renault Twingo i Dacia Spring w japońskim kimono. Nie zmyślam.

Nissan lubi ostatnio zaglądać do szuflady ze starymi nazwami. Micra już wróciła w zupełnie nowej formie (hej, toż to Renault 5 w przebraniu), a teraz podobną drogą idzie Nissan Pixo 2027. Z dawnym, bardzo prostym autem miejskim łączy go właściwie tylko nazwa. Nowy model jest elektryczny i ma otwierać gamę producenta w Europie.

Przepis na niego jest przy tym dobrze znany. Pixo powstaje na bazie Renault Twingo E-Tech i jest blisko spokrewnione także z nową Dacią Spring. Nissan dostał więc gotową technikę, a następnie nadał jej własny wygląd.

Nissan Pixo 2027, czyli Twingo (i Spring) w japońskim wydaniu

Tutaj nie ma sensu udawać, że mamy do czynienia z całkowicie niezależnym projektem. Nissan Pixo ma 3796 mm długości, czyli jest zaledwie o 7 mm dłuższy od Renault Twingo. Rozstaw osi wynosi dokładnie 2492 mm.

Podobieństwa widać także w konstrukcji nadwozia. Dach, przeszklenie i większość profilu są wspólne z Renault. Nissan skoncentrował się więc na tych elementach, które najmocniej budują charakter samochodu. Zmieniono przód, tył, część błotników oraz wzory felg.

Nissan Pixo 2027

Nissan Pixo dostał bardziej kanciastą twarz. Jest kapitalna

Twingo stawia na miękkie linie i charakterystyczne reflektory. Nissan wybiera zupełnie inny kierunek. Przód Pixo jest bardziej geometryczny i prostszy. I szczerze mówiąc, ten pixo-lowaty design bardzo tutaj pasuje.

Klasyczna atrapa chłodnicy rzecz jasna znikneła, a jej miejsce zajął zamknięty panel, który poprawia aerodynamikę. Kwadratowe reflektory wykorzystują ukośne elementy LED, które mają przypominać piksele. Ten motyw nadaje samochodowi bardziej cyfrowy charakter i wyraźnie odcina go od francuskiego odpowiednika.

Sam zderzak też ma bardzo prostą linię. W jego dolnej części pojawia się centralny wlot powietrza otoczony czarnym tworzywem. To niewielka zmiana, ale wystarcza, aby przód obu samochodów wyglądał zupełnie inaczej.

Z boku pokrewieństwo z Twingo jest od razu zauważalne. Proporcje pozostają te same, podobnie jak kształt kabiny. Nissan zmienił jednak przednie błotniki i przygotował własne wzory felg.

Więcej dzieje się z tyłu. Pixo dostaje inne lampy i prostszą klapę bagażnika. Ich forma może kojarzyć się z Micrą K12, choć nie jest to bezpośrednie nawiązanie deklarowane przez producenta. Nissan dodał też własne elementy na zderzaku oraz duży napis Pixo przy tylnej szybie. Do gamy trafiają lakiery Wonder Purple i Gear Blue.

We wnętrzu Nissana jest niczym we wnętrzu Renault

Tutaj Nissan nie próbował już tak mocno ukrywać rodzinnych powiązań. Deska rozdzielcza, kierownica i cyfrowy kokpit pochodzą z Renault Twingo. System multimedialny korzysta również z integracji z Google Gemini.

Nissan Pixo 2027

Pixo ma jednak przede wszystkim wykorzystać niewielkie wymiary w możliwie praktyczny sposób. Tylne siedzenia można składać i odchylać, dzięki czemu łatwiej dopasować przestrzeń do aktualnych potrzeb.

Nissan deklaruje 356 litrów pojemności bagażnika. W tej wartości uwzględniono dodatkowy schowek o pojemności 50 litrów, przeznaczony między innymi na przewody do ładowania. W kabinie wygospodarowano kolejne 18 litrów przestrzeni w różnych schowkach.

Projektanci przygotowali też drobną zabawę dla właścicieli. W samochodzie ukryto 23 różne "easter-eggi", które mają być stopniowo odkrywane podczas użytkowania auta.

Nissan Pixo 2027 ma 82 KM i akumulator o pojemności 27,5 kWh

Tutaj różnice pomiędzy Nissanem, Renault i Dacią praktycznie znikają. Pixo korzysta z silnika elektrycznego umieszczonego przy przedniej osi. Jednostka rozwija 82 KM.

Energię magazynuje akumulator LFP o pojemności 27,5 kWh. Taki zestaw ma zapewniać zasięg do 259 kilometrów. Nie jest to więc samochód projektowany z myślą o długich trasach, lecz niewielki model przeznaczony przede wszystkim do miasta i jego najbliższych okolic.

Ładowanie prądem stałym odbywa się z mocą maksymalnie 50 kW. Uzupełnienie energii od 15 do 80 procent zajmuje 28 minut. Przy tak niewielkim akumulatorze wysoka moc ładowania nie jest zresztą konieczna, aby postój pozostał relatywnie krótki.

Nissan Pixo jest francuskim Japończykiem ze Słowenii

Nowy model będzie sprzedawany w Europie oraz w Wielkiej Brytanii. W gamie znajdzie się poniżej elektrycznej Micry, która wykorzystuje technikę Renault 5. Pixo ma więc pełnić rolę najprostszego punktu wejścia do elektrycznej oferty Nissana.

Produkcję ulokowano w Novo Mesto w Słowenii. Z tej samej fabryki wyjeżdżać będą również Renault Twingo i nowa Dacia Spring. Trzy samochody wykorzystują wspólną bazę techniczną, choć każdy producent próbuje nadać jej własny charakter.